Mieszkańcy Arktyki raczej nie kojarzą Irlandii z tropikalnym klimatem, ale najwyraźniej nawet wieloryby mają czasem ochotę zmienić otoczenie. W Zatoce Donegal pojawiła się bieługa, czyli biały waleń, który na co dzień preferuje znacznie chłodniejsze rejony świata. Niezwykłe spotkanie zarejestrowano dronem, a nagranie potwierdziło, że do irlandzkich wód zawitał wyjątkowo rzadki gość.
Irlandia przyzwyczaiła nas już do rozmaitych niespodzianek, choć zwykle dotyczą one pogody, cen mieszkań albo kolejnych „odjechanych” pomysłów polityków. Tym razem jednak nie chodzi ani o deszcz, ani o rachunki za prąd. W Zatoce Donegal pojawił się gość, który zdecydowanie nie należy do miejscowych. Bieługa, nazywana również białuchą arktyczną, została zauważona w południowo-zachodniej części hrabstwa Donegal. I choć jej obecność nie oznacza jeszcze, że Arktyka przeniosła się na Zieloną Wyspę, spotkanie jest naprawdę wyjątkowe.
Wszystko zaczęło się podczas rodzinnej wycieczki. Sebastian Szumlański odwiedzał miejsce znane lokalnie jako Secret Waterfall, kiedy dostrzegł w wodzie jasne zwierzę. Początkowo przypominało mu ono bladego delfina. Trudno się zresztą dziwić takiemu skojarzeniu, bo bieługa, dzięki swojemu charakterystycznemu białemu ubarwieniu, wygląda zupełnie inaczej niż większość waleni spotykanych u irlandzkich wybrzeży. Szumlański miał jednak przy sobie drona, więc zamiast poprzestać na wspomnieniu niezwykłego spotkania, nagrał zwierzę z powietrza. Materiał pokazał później znajomemu, który przekazał go Irlandzkiej Grupie ds. Wielorybów i Delfinów (IWDG). Specjaliści przeanalizowali nagranie i potwierdzili, że rzeczywiście chodzi o bieługę.
Można więc powiedzieć, że tym razem technologia zrobiła coś znacznie ciekawszego, niż dostarczenie kolejnego filmu z kotem. Pomogła udokumentować obecność zwierzęcia, którego pojawienie się w tej części świata należy do rzadkości.
Gość z dalekiej północy
Bieługa to średniej wielkości waleń, osiągający do około pięciu metrów długości. Jej najbardziej rozpoznawalną cechą jest jasne, niemal śnieżnobiałe ubarwienie dorosłych osobników. Naturalnym środowiskiem tego gatunku są arktyczne i subarktyczne wody półkuli północnej, gdzie zwierzęta potrafią funkcjonować w warunkach, które większość z nas uznałaby za wystarczający powód, by w ogóle nie wychodzić z domu. Bieługi należą do odrębnej rodziny waleni, do której zalicza się również narwal. Ten ostatni, słynący z charakterystycznego, długiego ciosu przypominającego róg, również pojawił się niedawno w irlandzkich wodach. W listopadzie 2025 roku młodą samicę narwala znaleziono na plaży Sweet Nellies Beach, na północ od Greencastle, na półwyspie Inishowen w hrabstwie Donegal.
Najwyraźniej więc arktyczna fauna od czasu do czasu przypomina wyspiarzom, że granice na mapach nie mają większego znaczenia dla zwierząt przemierzających oceany.
Sama bieługa nie jest jednak nowością w dokumentacji obserwacji prowadzonych na wodach wokół Irlandii. Problem polega na tym, że takich spotkań jest niewiele, a część historycznych doniesień nie została potwierdzona materiałami pozwalającymi na jednoznaczną identyfikację gatunku. Według IWDG pierwszy znany przypadek obserwacji bieługi w irlandzkich wodach pochodzi z 1948 roku, kiedy zwierzę zauważono w okolicach wyspy Clare, w zatoce Clew w hrabstwie Mayo. Później nastąpiła długa, trwająca około 40 lat przerwa. Kolejne doniesienie pojawiło się w czerwcu 1988 roku w porcie Cork.
Następna obserwacja miała miejsce w lipcu 2015 roku w Dunseverick, w hrabstwie Antrim. Tym razem samotna, dorosła bieługa została udokumentowana fotograficznie, co pozwoliło IWDG potwierdzić jej obecność.
Najnowsze nagranie z Donegal jest zatem niezwykle cenne. Organizacja podkreśla, że to dopiero drugi przypadek obecności bieługi potwierdzony przez nią w ciągu 35 lat działalności. Warto przy tym rozróżnić potwierdzone obserwacje od wcześniejszych doniesień, bo nie każde spotkanie z jasnym zwierzęciem w wodzie można automatycznie uznać za wiarygodny zapis obecności tego gatunku.
Bieługa nie wygląda na zagubioną
Najciekawsze jest to, że naukowcy nie mają obecnie powodów, by zakładać, że zwierzę znajduje się w złej kondycji. Oficer IWDG odpowiedzialny za obserwacje Pádraig Whooley zaznaczył, że nagranie nie wskazuje na problemy ze zdrowiem bieługi. Zwierzę porusza się sprawnie, a jego oddech wygląda normalnie. Na podstawie materiału można również stwierdzić, że chodzi o dorosłego osobnika. Nie udało się natomiast ustalić jego płci.
Co więcej, bieługa przebywa w wodzie słonawej i na stosunkowo niewielkiej głębokości. Nie musi to jednak oznaczać, że coś jest nie tak. Podobne zachowania obserwuje się wśród niektórych populacji tych waleni, między innymi w rejonie ujścia rzeki Świętego Wawrzyńca w Kanadzie, gdzie zwierzęta regularnie korzystają z wód przy ujściach rzek.
Krótko mówiąc, nie każda wizyta arktycznego mieszkańca na południu oznacza dramatyczną historię o zagubieniu i konieczności ratowania go za wszelką cenę. Na razie dostępne nagranie nie daje podstaw do takich wniosków. Nie oznacza to oczywiście, że można już wyjaśnić, dlaczego bieługa znalazła się w Zatoce Donegal. Do tego potrzeba kolejnych obserwacji i lepszego poznania jej trasy.
Coraz więcej arktycznych gości?
Declan Kilgannon z Donegal Bay Conservation Trust zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt całego wydarzenia. Jego zdaniem obserwacja pokazuje, jak istotna jest tak zwana nauka obywatelska, czyli udział zwykłych ludzi w dokumentowaniu przyrody i przekazywaniu informacji specjalistom. W tym przypadku wystarczyła rodzinna wycieczka, dron i nagranie, które ostatecznie trafiło do właściwych osób. Kilgannon określił obserwację jako fenomenalną i podkreślił, że takie wydarzenia pomagają zwiększać świadomość na temat życia morskiego w Zatoce Donegal. Mogą również wzmacniać społeczne zainteresowanie ochroną lokalnych ekosystemów.
Z kolei Pádraig Whooley zauważa, że IWDG coraz częściej otrzymuje informacje dotyczące gatunków kojarzonych przede wszystkim z Arktyką. Chodzi między innymi o wieloryby grenlandzkie, morsy, narwale i bieługi. Czy oznacza to, że zwierzęta te coraz częściej odwiedzają irlandzkie wody? Na razie trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Większa liczba zgłoszeń może oznaczać rzeczywistą zmianę w zachowaniu zwierząt, ale może również wynikać z lepszej dostępności sprzętu do nagrywania, większej aktywności obserwatorów i sprawniejszego przekazywania informacji naukowcom.
Nie można jednak wykluczyć, że zmieniające się warunki środowiskowe wpływają na trasy przemieszczania się niektórych gatunków. Do wyciągania mocniejszych wniosków potrzebne są jednak długoterminowe dane, a nie pojedyncze, choćby najbardziej spektakularne spotkanie. Co ciekawe, ekspert zajmujący się waleniami arktycznymi, Mads Peter Heide Jørgensen, poinformował IWDG, że samotną bieługę widziano również latem w Norwegii i Danii. To kolejny interesujący sygnał, choć bez szczegółowych danych nie można stwierdzić, czy chodzi o tego samego osobnika ani czy wszystkie te obserwacje są ze sobą powiązane.
Biolog morska Rossa Meade podkreśliła natomiast, że obecność bieługi w Zatoce Donegal jest zjawiskiem bardzo rzadkim i nie należy do typowych widoków w tej części irlandzkiego wybrzeża.
Jeśli ją zobaczysz, nie zachowuj tego dla siebie
IWDG zaapelowała do mieszkańców i turystów, aby zgłaszali kolejne obserwacje bieług oraz podobnych ssaków morskich. Każda wiarygodna informacja może pomóc naukowcom ustalić, gdzie zwierzęta się przemieszczają, jak długo pozostają w danym miejscu i, czy wracają do tych samych rejonów. Oczywiście nie chodzi o to, by ruszyć na wybrzeże z nadzieją na spotkanie z białym wielorybem, a następnie urządzić mu sesję fotograficzną z odległości kilku metrów. W przypadku dzikich zwierząt rozsądny dystans i brak prób zakłócania ich zachowania pozostają podstawą.
Na razie nie wiadomo, jak długo bieługa pozostanie w okolicach Donegal ani dokąd się skieruje później. Być może jest tylko „przejazdem”, a może jeszcze przez jakiś czas będzie korzystać z miejscowych wód. Jedno jest pewne, że nasz młody rodak, wybierając się z rodziną na spacer w okolice Secret Waterfall, raczej nie spodziewał się, że wróci z materiałem dokumentującym jedno z najrzadszych spotkań z waleniami w najnowszej historii irlandzkich obserwacji przyrodniczych.
A sama bieługa? Cóż, jeśli chciała odwiedzić miejsce, w którym można liczyć na chłodną wodę, deszcz i zmienną pogodę, trudno powiedzieć, że wybrała szczególnie egzotyczny kierunek. Musiała jedynie pokonać kawał drogi, żeby przekonać się, że Irlandia potrafi zaskoczyć nawet mieszkańca Arktyki.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Fot. Kadr z nagrania Sebastiana Szumlańskiego


