26 August, 2019

Poitín bar

Poitín lub jego zangielszczona nazwa potcheen to nic innego, jak irlandzki samogon, a destylat uzyskuje się zazwyczaj ze zbóż, melasy, ziemniaków, buraków cukrowych, ale rosnących na wyspie, których w zacierze powinno być minimum 50%, by można było użyć nazwy Poitín.

Nazwa Poitín od 1997 roku zarezerwowana jest dla „księżycówki” produkowanej w Irlandii, natomiast od 2008 roku, chroniona prawnie przez Unię Europejską. Irlandzki Poitín zawiera minimum 40% alkoholu, ale są też wersje znacznie mocniejsze i jego stężenie dochodzić może nawet do 90%.
Po tym krótkim wykładzie na temat destylatu należy przejść do sedna wiadomości, czyli poinformować amatorów napitku, iż już wkrótce będą mogli delektować się destylatem w nowym dublińskim barze.

Bar, który swoje podwoje otworzy na Green Street, serwować będzie zarówno drinki na bazie poitínu, jak i dla wielbicieli alkoholowego ekstremum, jego postać w dziewiczym stanie. Będzie to też pierwszy w Irlandii bar, w którym oficjalnie będzie się można napić irlandzkiego bimbru.
Główny składnik podawanych w barze drinków pochodzić będzie z hrabstwa Down, a dokładnie z The Echlinville Distillery.
Właściciel przedsięwzięcia przez sześć tygodni testował swój pomysł, a opinie klientów były na tyle pozytywne, iż uznał, że przyszedł czas na otwarcie takiego przybytku w stolicy kraju.

Skoro będzie otwarty, to trzeba kiedyś się tam pojawić i przeprowadzić niezależną próbę jakości produktu w gronie ekspertów, a następnie i to prawdopodobnie dopiero po kilkudziesięciu godzinach od opuszczenia bimbrowego przybytku, o własnych siłach lub z pomocą osób trzecich, opisać wrażenia.
Bogdan Feręc
Źr: The Journal

Podziel się:

Profesor Mirosław M
To będzie mokry tyd
Translate »
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn