Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Podwyżki płac pod lupą szefów i dyrektorów. Rynek pracy hamuje, a firmy zaciskają pasa

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Irlandzki rynek pracy nie stoi w miejscu, ale tempo wzrostu wynagrodzeń wyraźnie wyhamowało. Z najnowszego raportu firmy rekrutacyjnej Morgan McKinley wynika, że mediana stałych wynagrodzeń utrzymała się na poziomie zaledwie 2 proc. To sygnał jednoznaczny i pracodawcy nie są już dziś skłonni do szerokich, hojnych podwyżek.

Z przewodnika Irish Salary Guide wynika, że firmy wciąż prowadzą rekrutacje, lecz robią to z dużą ostrożnością. Kontrolują liczbę etatów i przyznają premie płacowe oraz podwyżki wyłącznie tam, gdzie kompetencje są rzeczywiście kluczowe dla realizacji zadań lub zarządzania ryzykiem. Epoka podnoszenia wynagrodzeń „na wszelki wypadek” najwyraźniej się właśnie skończyła. Przedsiębiorstwa funkcjonują dziś pod presją kilku równoległych wyzwań, więc muszą przeprowadzać cyfrową transformację, spełniać rosnące wymogi regulacyjne i jednocześnie zwiększać efektywność operacyjną, a wszystko to przy ścisłej kontroli kosztów. W takim otoczeniu budżety płacowe przestają być narzędziem szerokiej konkurencji o talenty i stają się instrumentem precyzyjnej alokacji zasobów.

Zamiast ogólnych podwyżek pojawiły się ściśle ukierunkowane inwestycje w wąskie, specjalistyczne kompetencje. Coraz częściej stosowane są umowy na czas określony, kontrakty oraz zatrudnienie w niepełnym wymiarze godzin. To model elastyczny, ale dla wielu pracowników mniej stabilny.

Znaczący wzrost wynagrodzeń koncentruje się dziś w niewielkiej grupie zawodów i są to zaawansowane technologie, cyberbezpieczeństwo, zarządzanie danymi, a także obszary związane z ryzykiem regulacyjnym i zgodnością z przepisami. Poza tymi segmentami wzrost płac, jak podkreślono w raporcie, praktycznie ustał.

Rynek pracy pozostaje aktywny, lecz, jak zauważyła dyrektor ds. globalnych bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Morgan McKinley Trayc Keevans, jest znacznie bardziej zdyscyplinowany. Popyt utrzymuje się tam, gdzie umiejętności bezpośrednio wspierają transformację, zgodność z regulacjami lub ciągłość operacyjną. Organizacje nie reagują jednak poprzez masowe zwiększanie zatrudnienia czy podnoszenie wynagrodzeń na wszystkich stanowiskach.

Co więcej, pojawiają się nowe, precyzyjnie zdefiniowane role, które jeszcze dwa lata temu nie funkcjonowały na większą skalę, czyli np. audytorzy AI, menedżerowie ds. zarządzania danymi ESG, specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa i odporności operacyjnej czy kierownicy programów transformacji regulacyjnej. To odpowiedź na konkretne luki kompetencyjne, a nie na ogólną presję płacową. W praktyce oznacza to wyraźne rozwarstwienie rynku. Wąska grupa wysoko wyspecjalizowanych ekspertów może liczyć na wzrost wynagrodzeń, podczas gdy większość pracowników doświadcza stagnacji. Konkurencja między pracodawcami przenosi się więc z poziomu płacy na inne obszary, w tym elastyczność, modele hybrydowe, benefity, bezpieczeństwo zatrudnienia, ścieżki kariery oraz jakość przywództwa.

Hamowanie wzrostu płac nie oznacza zapaści rynku pracy. Oznacza jednak zmianę jego charakteru. Firmy nie rozdają podwyżek szerokim strumieniem. Inwestują punktowo, selektywnie, strategicznie. Dla jednych to dowód dojrzałości i dyscypliny kosztowej, a dla innych sygnał, że złote czasy szybkiego wzrostu wynagrodzeń dobiegły końca.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Photo by Andres Siimon on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version