Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Pochodzący z Ukrainy urzędnik – oskarżony o przekazywanie poufnych informacji obcemu państwu

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Sprawa Yevgena McKeeffe’a należy do tych postępowań, które wykraczają daleko poza zwykłą sprawę karną. 46-letni pochodzący z Ukrainy pracownik irlandzkiej administracji państwowej, posiadający irlandzkie obywatelstwo i mieszkający w Irlandii od 2002 roku, oskarżony został o bezprawne ujawnianie poufnych informacji państwowych oraz naruszenie przepisów dotyczących tajemnic urzędowych. Garda twierdzi, że przekazywane przez niego informacje mogły stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.

McKeeffe nie został jeszcze skazany i zaprzecza wszystkim zarzutom, a sprawa znajduje się na etapie postępowania sądowego.

Aresztowanie na dublińskim lotnisku

McKeeffe zatrzymany został 28 maja na lotnisku w Dublinie, w hali odlotów. Według przedstawionych sądowi informacji zamierzał opuścić Irlandię i lecieć do Turcji. Miał przy sobie 5650 euro oraz bilet w jedną stronę. To właśnie moment zatrzymania nadaje całej sprawie szczególnie poważnego charakteru. Garda twierdzi bowiem, że prowadzone przez Special Detective Unit dochodzenie rozpoczęło się na podstawie informacji wywiadowczych, a funkcjonariusze mieli powody sądzić, że mężczyzna zmierzał do miejsca, w którym miał spotkać się ze swoim zagranicznym kontaktem.

Według zeznań przedstawionych sądowi, spotkanie miało służyć przekazaniu poufnych informacji, które, jak twierdzono, mogły stworzyć zagrożenie dla bezpieczeństwa irlandzkiego państwa. Pierwotnie McKeeffe oskarżany był na podstawie przepisów dotyczących kradzieży i oszustw o bezprawne korzystanie z komputera. Ten zarzut został jednak później wycofany i zastąpiony czterema innymi, a dotyczącymi czynów, które miały mieć miejsce między 11 lipca 2025 roku a 28 maja 2026 roku.

Cztery nowe zarzuty

W środę przed Sądem Rejonowym w Cloverhill przedstawiono cztery zarzuty.

Pierwszy dotyczy bezprawnego ujawnienia informacji poufnych pochodzących z określonego departamentu irlandzkiego rządu. Z powodów prawnych nazwa tego departamentu nie została ujawniona.

Drugi zarzut dotyczy naruszenia przepisów o ochronie danych.

Dwa kolejne zarzuty mają znacznie cięższy charakter. Zostały postawione na podstawie Official Secrets Act, czyli ustawy o tajemnicach urzędowych. Dotyczą one przechowywania informacji urzędowych pochodzących z tego samego departamentu oraz przekazywania ich innej osobie w sposób, który miał być szkodliwy dla bezpieczeństwa i ochrony państwa.

To właśnie ten element sprawy sprawia, że nie mamy do czynienia z typowym postępowaniem dotyczącym niewłaściwego wykorzystania służbowego komputera. Zarzuty dotyczą bowiem informacji państwowych, bezpieczeństwa oraz potencjalnego kontaktu z przedstawicielem obcego państwa.

Telegram, dokumenty i zagraniczny kontakt

Według zeznań sierżanta detektywa Shaya Palmera McKeeffe miał przekazywać poufne informacje za pośrednictwem aplikacji Telegram. Informacje miały być przesyłane w różnych formach, przede wszystkim jako dokumenty, fotografie oraz nagrania wideo. Garda twierdzi, że odbiorcą był zagraniczny „opiekun”, czyli osoba odpowiedzialna za kontakt z oskarżonym. To jeden z istotnych elementów przedstawionej w sądzie wersji wydarzeń. Jeśli zarzuty zostaną potwierdzone, oznaczałoby to nie tylko wyniesienie informacji poza strukturę administracji, ale również świadome przekazywanie ich osobie działającej w interesie zagranicznego podmiotu. Na obecnym etapie pozostaje to jednak tylko opinią oskarżenia.

Podczas przeszukania domu McKeeffe’a Garda miała zabezpieczyć urządzenia elektroniczne oraz dokumenty. Funkcjonariusze przeszukali również jego miejsce pracy, gdzie zabezpieczono komputer stacjonarny.

Pieniądze i konto matki

Sąd usłyszał również, że McKeeffe miał otrzymywać płatności w walucie obcej, co miało jakoby związek z jego działalnością. Według sierżanta Palmera pojedyncze kwoty odpowiadały mniej więcej 250–260 euro i miały trafiać na konto jego matki. Garda miała jednocześnie przyznać, że ze względu na specyfikę kraju, z którym wiązano sprawę, nie można ustalić, czy oskarżony otrzymywał tam jakieś dodatkowe pieniądze.

To kolejny element, który będzie musiał zostać zweryfikowany w toku postępowania dowodowego. Sama obecność pieniędzy lub przelewów nie dowodzi jeszcze działalności szpiegowskiej, choć na taka wskazuje. Kluczowe będzie natomiast ustalenie, za co konkretnie płatności te były przekazywane, kto był ich źródłem oraz czy pozostawały w związku z informacjami, które według oskarżenia miały być przekazywane za granicę.

Ustawa o tajemnicy urzędowej

Szczególnie istotne jest również to, a według przedstawionych w sądzie informacji, McKeeffe miał przy rozpoczęciu pracy podpisać zobowiązanie wynikające z Official Secrets Act. Jeżeli rzeczywiście tak było, nie można mówić o sytuacji, w której pracownik państwowy nie wiedział, że dostęp do określonych informacji podlega szczególnej ochronie. Jednocześnie sąd będzie musiał ustalić, czy konkretne informacje, które miał posiadać lub przekazywać oskarżony, rzeczywiście podlegały ochronie na podstawie odpowiednich przepisów, oraz czy jego zachowanie spełniało znamiona zarzucanych mu przestępstw.

Kim jest McKeeffe?

Według informacji przedstawionych podczas rozprawy McKeeffe pochodzi z Ukrainy, ale od 24 lat mieszka w Irlandii. Przybył do tego kraju w 2002 roku i następnie uzyskał irlandzkie obywatelstwo. Podczas rozprawy dotyczącej kaucji wskazywano, że do Irlandii przyjechał z powodu swojej orientacji homoseksualnej oraz doświadczeń związanych z dyskryminacją. Posiada irlandzki paszport oraz dwa inne dokumenty podróży, które nie zostały wydane w Irlandii. Według przedstawionych informacji, w Irlandii mieszkał legalnie.

W jego historii pojawia się również kwestia zmian nazwiska. Mężczyzna miał posługiwać się czterema różnymi wersjami nazwiska, a swoje obecne nazwisko miał przyjąć w drodze aktu notarialnego. Obrona w trochę infantylny sposób argumentowała, że wybrał bardziej irlandzko brzmiące nazwisko, bo jego związki z Irlandią są silne, głównie poprzez pracę, przyjaciół oraz kredyt hipoteczny na dom. Sam fakt zmiany nazwiska oczywiście nie jest dowodem popełnienia przestępstwa. W tym przypadku może jednak stać się jednym z elementów, które sąd będzie musiał rozpatrywać w szerszym kontekście.

24 lata w Irlandii, praca dla państwa

McKeeffe miał rozpocząć pracę na obecnym stanowisku w 2022 roku, a wcześniej przez sześć lat pracował w innym departamencie. Oznacza to, że według informacji przedstawionych w sądzie, przez lata funkcjonował wewnątrz irlandzkiej administracji państwowej. Obecnie pozostaje zawieszony w wykonywaniu obowiązków służbowych i tak pozostanie do zakończenia sprawy.

Tutaj jednak ten przypadek nabiera wymiaru instytucjonalnego. Jeżeli państwo powierza pracownikowi dostęp do informacji objętych ochroną, podstawowym warunkiem jest zaufanie. Jeżeli pojawia się podejrzenie, że osoba posiadająca taki dostęp przekazywała dane zagranicznemu kontaktowi, problem przestaje dotyczyć wyłącznie jednego człowieka. Pojawia się pytanie o system bezpieczeństwa, więc, czy Irlandia miała wystarczające zabezpieczenia? To pytanie będzie jednym z najważniejszych w całej sprawie. Jeżeli zarzuty okażą się prawdziwe, trzeba będzie ustalić nie tylko, dlaczego konkretny pracownik miał przekazywać informacje, ale również jak długo mógł to robić, jakie informacje uzyskał, kto miał do nich dostęp oraz dlaczego system bezpieczeństwa nie wykrył nieprawidłowości wcześniej.

Szczególne znaczenie ma informacja, że Garda rozpoczęła śledztwo na podstawie danych wywiadowczych. Oznacza to, że służby bezpieczeństwa miały otrzymać sygnał pozwalający rozpocząć obserwację i działania operacyjne. Z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa równie ważne jak samo wykrycie podejrzanego zachowania, jest ustalenie, ile informacji mogło zostać przekazanych, zanim funkcjonariusze zareagowali.

Obawy przed ucieczką

Dwa dni po zatrzymaniu sąd odrzucił wniosek o zwolnienie McKeeffe’a za kaucją. Następnie, a było to już w czerwcu, odmówiono mu możliwości wniesienia apelacji do Sądu Najwyższego. Sierżant Palmer przedstawiał przed sądem poważne obawy dotyczące ryzyka związanego z opuszczeniem przez oskarżonego Irlandii. Nie chodziło więc wyłącznie o zwykłe ryzyko niestawienia się na kolejną rozprawę. Według wersji przedstawionej przez Gardę zatrzymanie nastąpiło właśnie wtedy, gdy McKeeffe miał opuścić Irlandię, posiadając bilet w jedną stronę i znaczną ilość gotówki.

To z kolei będzie jeden z elementów proceesu, który prokuratura niewątpliwie będzie chciała przedstawić w szerszym kontekście sprawy.

Sprawa trafi na wyższy poziom

Dyrektor Prokuratury Publicznej zdecydował o skierowaniu sprawy do postępowania w trybie aktu oskarżenia. Zanim jednak dojdzie do właściwego procesu, podejrzanemu musi zostać przekazana księga dowodów. McKeeffe pozostaje w areszcie i ponownie pojawi się przed sądem w piątek.

Na razie nie znamy wszystkich szczegółów materiału dowodowego. Ograniczenia nałożone przez sąd zabraniają również publikowania danych dotyczących jego dublińskiego adresu, konkretnego departamentu, w którym pracował, państwa będącego przedmiotem zainteresowania śledztwa oraz charakteru informacji, które miały zostać ujawnione.

Takie ograniczenia są zrozumiałe w sprawie dotyczącej bezpieczeństwa państwa. Jednocześnie oznaczają, że opinia publiczna otrzymuje tylko fragment całej układanki.

*

Czy to jest „ukraiński szpieg”? Obecnie nie można tego powiedzieć, lecz zarzuty poważne, pojawia się wiele wątków oraz niejasności, ale to sąd na podstawie dowodów wyda wyrok.

Na tym etapie postępowania jedno jest jednak bezsporne, irlandzkie służby potraktowały sprawę jako zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, a prokuratura uznała ją za wystarczająco poważną, aby skierować na drogę postępowania w trybie sądowym.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Photo by Chris Yang on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version