Po co zmienić władze lokalne?

Odpowiedź sama ciśnie się na usta, ale niech wypowiedziana zostanie przez kogoś innego, czyli osoby, które udadzą się na wybory.

Dla każdego miasta i miasteczka w Irlandii ważna jest władza lokalna, tę można wybrać „własnoręcznie”, by następnie swobodnie móc ją krytykować, a i wskazywać jej błędy oraz niedociągnięcia. To tytułem naszej cechy narodowej, czyli krytykanctwa i niezadowolenia ze wszystkiego.

Idąc jednak dalej, czyli stając się wyborcą, co wśród Polonii w Irlandii nie jest popularne, można swoje obserwacje i domowe dyskusje przełożyć na wskazanie wypaczeń, a te przedłożyć np. lokalnemu radnemu.

Tak właśnie zrobiłem, ale zaskoczyła mnie reakcja i to kandydata na radnego. Otóż wskazałem możliwość rozwiązania problemu zakwaterowania w Galway, bo mamy tutaj całkiem pokaźnych rozmiarów budynek, w którym niegdyś znajdował się hotel. Niestety wybuchł w nim pożar i od kilku lat tenże stoi pusty, a właściwie porzucony.

W ubiegłym roku miał nawet znaleźć się inwestor, a i Rada Miasta zapowiedziała, iż o ile nie dokona się zmiana, postara się o przejęcie budynku.

Rada zapowiedziała i na tym się skończyło. Trafiła się jednak okazja, czyli wybory, a jak już wspominałem kilka dni wcześniej, kandydaci wędrują od drzwi do drzwi i nagabują, by na nich głosować.

Robią to także przez Internet, więc tą drogą skontaktowałem się z kandydatem. W informacji na jego facebookowej stronie przeczytałem, że niedoszłemu mam nadzieję radnemu, na sercu, czy też na wątrobie leżą problemy mieszkaniowe, a konkretnie brak mieszkań.

Zaproponowałem, że o ile dostanie się do władz, powinien zająć się podstawową rewitalizacją budynku i oddać go osobom w trudnej sytuacji mieszkaniowej.

Nie ukrywam, że liczyłem na odpowiedź, przynajmniej typu, że się postara, „cuś” zrobi, a i będzie namawiał, żeby przeprowadzić osoby mieszkające w hotelach do ich nowych mieszkań na byłym pogorzelisku, czyli nałga, żebym się tylko odczepił. Tu jednak moje oczekiwania poszły zbyt daleko, gdyż ów kandydat, owszem, zareagował, ale zakończyło się to na dodaniu „lajka” pod internetowym wpisem.

Z tego powodu uważam, że mam pełne prawo do krytykowania tego kandydata, a co nie daj mu Panie Boże, wejścia do Rady Miasta. Będę wtedy obserwował jego poczynania, a i słał propozycje naprawy miasta, bo takie mam prawo, jako mieszkaniec Galway, a i lokalny wyborca. Na koniec dodam, że kandydat jest z jednej dużej partii, która twierdzi, przynajmniej oficjalnie, iż problem mieszkaniowy trzeba rozwiązać natychmiast.

Gra pod publiczkę i zdobycie miejsc, nic poza tym, więc aby dobrze wybrać, należy dogłębnie przyjrzeć się kandydatom, a i zadać kilka trudnych pytań. O ile wyborca chce głosować na znane nazwisko lub ugrupowanie, to chyba lepiej, żeby sobie w ogóle odpuścił i zamiast na wybory poszedł do pubu.

Bogdan Feręc

Zdj: Google Maps – Hotel po pożarze tuż obok GMIT

Podziel się:

Korupcja w Gardzie
Ostatnie dni
Translate »
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn