Po co ta koalicja, po co ten układ?

Umowa blokująca możliwość utworzenia rządu przez Sinn Féin została podpisana przez liderów trzech ugrupowań, ale czy cieszy się ona poparciem wśród członków?

Zastanawia od kilkudziesięciu godzin zachowanie członków partii Fianna Fáil, którzy protestują przeciwko przyjęciu przez to ugrupowanie umowy blokującej, a ta dla niepoznaki nazywana jest koalicyjną. Jak wiemy, tzw. koalicja powstała, by utrzymać w rządzie kogokolwiek, byle nie oddać utrzymywanej od 98 lat władzy rotacyjnej, a tą w Irlandii dzieliły się Fianna Fáil i Fine Gael.

Od 98 lat trwała też wojna o dominację polityczną, która toczona była właśnie przez te dwa ugrupowania, ale ostatnie wybory, z lutego, przyniosły zamieszanie na tej scenie, bo to Sinn Féin otrzymało od społeczeństwa mandat do sformowania gabinetu, uzyskując procentowo jeden z najwyższych wyników.

Wtedy blady strach padł na Fianna Fáil i Fine Gael, które zauważyły, iż mogą zostać zepchnięte do roli opozycji, a to przestało się im podobać. Powstał na tej podbudowie pomysł koalicji niemożliwej, ale i problematycznej, która, żeby zachować pozory władzy, musiała dokooptować do tego układu jeszcze jedno grupowanie. Zadecydowano, że maszynką do głosowania dla Fianna Fáil i Fine Gael stanie się Partia Zielonych, i rozpoczęto kuszenie przystawki.

Ta jednak okazała się upartym negocjatorem, a skoro hegemoni chcieli, czy też musieli mieć trzeciego, to Zieloni uznali, iż należy stawiać warunki, by wyrwać dla siebie tyle, ile się uda. Tak właśnie rozpoczął się okres negocjacji partyjnych, które po kilkudziesięciu dniach przyniosły nam dokument o trudnej współpracy i poplecznictwie, więc koalicyjny.

Tu jednak zaczyna się problem, bo o ile w oficjalnych wystąpieniach mówi się, że to dobre rozwiązanie i powstała „wielka koalicja”,  to ta nie ma pełnego poparcia w szeregach i to nie tylko jednej partii. Do tej pory publiczne głosy sprzeciwu w zakresie wchodzenia do układu rządzącego zgłaszali tylko członkowie Partii Zielonych, ale tak było do wczoraj. Szczęście liderów zaburzyło w poniedziałkowy wczesny wieczór oświadczenie, które wydała z siebie 50-osobowa grupa radnych Fianna Fáil, a ci, nazywają się „Sprawiedliwszą przyszłością”. Co istotne w tej sprawie, radni z Cavan, Clare, Cork, Donegal, Galway, Kerry, Kildare, Leitrim, Louth, Meath, Sligo, Tipperary, Waterford i Wexford powiedzieli, że taki układ rządzący, nie przyniesie żadnych zmian, a „nowy rząd będzie kontynuacją status quo”.

Radni chcą teraz przekonać do swojej idei innych członków Fianna Fáil, by w wewnętrznym głosowaniu, odrzucili dokument, a koalicja nie została utworzona.

Radna Fianna Fáil z hrabstwa Cork Deidre Kelly:

–  Po dziewięciu latach rządów Fine Gael Irlandia potrzebuje prawdziwych zmian. Ten program dla rządu nie przyniesie zmian. Nie zrobi nic, aby rozwiązać problemy związane z jakością życia, z którymi boryka się tak wiele osób w Irlandii. Widzieliśmy rzeczywistość Fine Gael w rządzie i nie wierzymy, że Fianna Fáil powinna podpisać umowę, która oznacza kontynuację status quo w zakresie mieszkalnictwa i życia na wsi. Ludzie na to nie głosowali.

Trudno nie zgodzić się ze słowami radnej, która powinna dodać, że i rządy jej partii, nic nie zmienią w Irlandii, ale to tak na marginesie.

Bogdan Feręc

Polska-IE: Udostępnij...
Bankier.pl: GPW się
Maseczki obowiązkow
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish