Plan zaszczepienia populacji do września to mrzonka

Minister Zdrowia i HSE obiecywało sobie dużo po zapowiedzi dostarczenia ogromnej partii szczepionek firmy AstraZeneca, ale plan legł w gruzach i już teraz, raczej można zapomnieć, że 3,5 miliona osób w Irlandii, zostanie zaszczepionych do września.

Szczepionka Oxford/AstraZeneca jest jedną z tych, które miały rozwiązać wszelkie problemy, gdyż nie wymaga specjalnych warunków transportu i przechowywania, więc może być podawana wszędzie od szpitali przez gabinety lekarzy rodzinnych po apteki. Na tej właśnie oparł swoje przewidywania minister zdrowia Stephen Donnelly, który stwierdził w ubiegłym tygodniu, że do kraju trafi niebawem ponad 600 000 dawek preparatu, a kolejne dostawy będą jeszcze większe.

Ministerstwo Zdrowia przeprowadziło też rozmowy z firmą AstraZeneca i władzami Unii Europejskiej, aby zwiększyć kontyngent szczepionek, jakie mają trafiać na wyspę, a odbyło się to z pozytywnym skutkiem. Tuż po zakończeniu negocjacji pojawiła się jednak informacja, w której producent stwierdza, że nie wystąpią „opóźnienia” w dostawach, a do odbiorców, trafiać będzie znacznie mniej szczepionek, niż mówiły wcześniejsze ustalenia. W związku z tym, do Irlandii, przywiezionych zostanie o połowę mniej dawek, od ilości spodziewanej, a to oznacza, że w lutym i marcu, nie będzie można rozpocząć masowych szczepień, gdyż nie uda się do tego czasu podać wakcyny wszystkim grupom priorytetowym.

AstraZeneca to już kolejna firma, która informuje o okresowym zmniejszeniu dostaw, co, jak mówią europejskie agencje, „rozwścieczyło” szefową Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen. W odpowiedzi na pytania kierowane z UE, AstraZeneca odpowiada, iż przyczyną opóźnień są problemy techniczne w procesie produkcji, ale pracuje się, żeby ten problem rozwiązać.

Informacja z AstraZeneca pojawiła się też w bardzo złym momencie, bo 29 stycznia, czyli w najbliższy piątek, Europejska Agencja Leków (EMA), zająć się ma wnioskiem producenta, o zatwierdzenie szczepionki do użytku w całej Unii Europejskiej. Również EMA zaniepokojona jest zapowiedziami o zmniejszeniu dostaw na unijny rynek, bo trafić miało do państw UE i to w pierwszej fazie dostaw, ok. 50 mln dawek, ale ten cel, prawdopodobnie nie zostanie osiągnięty. EMA podkreśla, że jej rolą, jest jedynie ocena przydatności i bezpieczeństwa preparatu medycznego, a rozwiązaniem problemu dostaw, powinna zająć się Komisja Europejska, która podpisała umowę na dostawy.

KE zapowiedziała z kolei, iż w okresie, kiedy wszyscy czekali na dostawy, informacja AstraZeneca jest wielce niezadowalająca, ponieważ podczas negocjacji, producent nie wspominał o ewentualnych problemach. Komisja Europejska postanowiła również, że do końca tego tygodnia, sfinalizuje propozycję wymagań, jakie spełniać będą musieli producenci preparatów zabezpieczających przed Covid-19. Chodzi o to, że każdy producent i zarazem dostawca szczepionki na unijny rynek, zobowiązany będzie do rejestracji dostaw, co pomoże ustalić, czy plan wykonywany jest zgodnie ze wcześniejszymi ustaleniami, a i czy szczepionka, nie trafia w inne, niż powinna miejsca.

Na tę zapowiedź zareagowała AstraZeneca i jej rzecznik z Dublina powiedział, że firma, którą reprezentuje, nie przekierowała żadnej partii szczepionki w inne miejsce. Rzecznik firmy dodał również, że nie przewiduje się opóźnień w dostawach, ale będą one niższe od oczekiwanych, a spowodowane ma być to zmniejszoną wydajnością produkcji.

Bogdan Feręc

Źr: Reuters/AFP/Independent

Polska-IE: Udostępnij
Polish ex-deputy PM
Ryanair przedłuża
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian