Płacą im za śmieci

Organizacja społeczna Enaleia, której założycielem jest Lefteris Arapakis, wraz  z zespołem rozpoczęli ambitny program, który działa w oparciu o greckich rybaków.

Co ważne, program zaczął przynosić już wymierne efekty i tysiące ton śmieci, jakie pływały wokół Grecji, trafiło na wysypiska i do zakładów zajmujących się recyklingiem. Program jest bardzo prosty, bo poproszono rybaków, aby podczas połowów, kiedy do ich sieci dostaną się śmieci, nie wyrzucali ich z powrotem do morza, a zabierali na ląd, gdzie odebrane będą w każdym porcie.

Za taką operację rybacy otrzymują niewielką gratyfikację pieniężną, ale jest ona na tyle wysoka, że opłaca się zabierać śmieci ze sobą. Enalei pomaga w działaniach grecki rząd, ale też Departament Ochrony Środowiska Narodów Zjednoczonych i prywatni darczyńcy, którzy przekazują na ten cel fundusze i są promotorami przedsięwzięcia. Każdy rybak, który odda w porcie znalezione w morzu śmieci, otrzymuje 200 € miesięcznie za recykling odpadów.

Program, który powstał z inicjatywy Lefterisa Arapakisa, swoje początki miał w chwili, kiedy mężczyzna znalazł w morzu puszkę po coca-coli, a ta miała dziwny kolor. Po szczegółowych oględzinach okazało się, że puszka w morzu przebywała od 1987 roku, czyli przez 30 lat, a zarówno sam metal, jak i farba, były w na tyle dobrym stanie, że dało się odczytać datę przydatności do spożycia, który mijał właśnie w 1987 roku.

Kolejnym krokiem Arapakisa było przekonanie rybaków, że program oczyszczania morza jest potrzebny i chociaż na początku spotkał się z dużym oporem, z czasem, coraz więcej rybaków dołączało do inicjatywy. Obecnie można mówić już o pospolitym ruszeniu, bo prawie wszyscy greccy rybacy, przywożą z połowów odzyskane z morza śmieci.

Ten program jest jednak niczym w skali całości problemu, a i należałoby zmienić prawo morskie, a to pozwala usuwać za burtę wszelkie odpadki, byle było to w odpowiedniej odległości od brzegu. Tu przypomina mi się moja rozmowa z kolegą marynarzem, który opowiadał mi całkiem niedawno, jak to na statku, na którym pływał, rozwiązywano problem śmieci, a te w 100-procentach trafiały za burtę, włącznie ze starym olejem silnikowym, drewnem, plastikiem i metalami.

Bogdan Feręc

Źr: Athens News Agency

Podziel się:

Irlandia jest na dro
„Spadną składki
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn