Czy Prawo i Sprawiedliwość stoi przed największym kryzysem od czasu objęcia władzy w 2015 roku? O możliwym rozłamie, rosnącej pozycji ugrupowań na prawo od PiS oraz błędach opozycji wobec rządu Donalda Tuska mówił publicysta Łukasz Żygadło. – Mateusz Morawiecki popełni błąd, jeśli wyjdzie z PiS – ocenił.
W tym artykule:
- PiS traci monopol na prawicy
- Pandemia i wojna zmieniły sytuację PiS
- Rozłam byłby ryzykowny dla obu stron
https://share.transistor.fm/e/961108b1#?secret=uBHGXAIGmQ
PiS traci monopol na prawicy
Zdaniem Łukasza Żygadły zmiany na scenie politycznej są naturalnym następstwem ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości. Jak przekonywał, coraz więcej wyborców oczekuje nowej oferty po prawej stronie sceny politycznej.
– Scena polityczna się zmienia, tak jak zmienia się życie. W polityce nic nie jest dane raz na zawsze. Prawo i Sprawiedliwość bardzo długo było hegemonem po prawej stronie, ale coś się wyczerpuje. Po ośmiu latach rządów wyborcy potrzebują czegoś nowego, elementu świeżości. Tu pojawia się szansa dla ugrupowań, które jeszcze nie rządziły – powiedział Łukasz Żygadło.
Jego zdaniem PiS musi zaakceptować, że na prawicy pojawiła się realna konkurencja.
– PiS musi przyzwyczaić się do tego, że są inne ugrupowania na polskiej scenie politycznej i należy z nimi rywalizować. Niestety tej dobrej rywalizacji dziś nie ma. W mojej ocenie wszystko zmierza w bardzo złym kierunku i idzie na rozbicie w Prawie i Sprawiedliwości – stwierdził.
Pandemia i wojna zmieniły sytuację PiS
Żygadło ocenił, że pierwsza kadencja rządów PiS zakończyła się politycznym sukcesem. Punktem zwrotnym okazały się jednak pandemia COVID-19 i wojna na Ukrainie, które całkowicie zmieniły warunki sprawowania władzy.
– Pierwsza kadencja była świetna. Zrealizowano wiele reform, obniżono wiek emerytalny, wprowadzono program 500+, sytuacja Polaków się poprawiła. Kluczowy moment przyszedł w drugiej kadencji. Wybuchła pandemia, później wojna i PiS został wystawiony na próbę, z którą wcześniej nie mierzył się żaden rząd – ocenił.
Jak zaznaczył, mimo kolejnych kryzysów rząd Mateusza Morawieckiego opuszczał władzę z wyższymi ocenami niż obecny gabinet Donalda Tuska. Jednocześnie decyzje podejmowane w czasie pandemii i wojny są dziś wykorzystywane przez politycznych konkurentów PiS.
Rozłam byłby ryzykowny dla obu stron
Publicysta nie ukrywał, że z dużym sceptycyzmem patrzy na możliwość budowy nowego ugrupowania przez Mateusza Morawieckiego. W jego ocenie taki projekt miałby niewielkie szanse powodzenia.
– Uważam, że politycznie Mateusz Morawiecki popełni błąd, jeśli wyjdzie z PiS. Nie wierzę, że ten projekt poza Prawem i Sprawiedliwością się uda. Lider nie może pozwolić sobie skakać po głowie, ale celem numer jeden powinno być zdobycie władzy, a nie wojna wewnętrzna – powiedział.Bochenek: członkowie PiS muszą wybrać. „Rozwój Plus” szkodzi jedności prawicyRzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek potwierdził, że członkowie partii będą musieli zdecydować, czy chcą pozo…
Dodał, że ewentualny rozłam szybko zostałby wykorzystany przez przeciwników politycznych.
– Najpierw wszyscy będą klaskać, że doszło do rozłamu, a później zaczną uderzać zarówno w PiS, jak i w ludzi Mateusza Morawieckiego. Wtedy debata nie będzie dotyczyć błędów Donalda Tuska, tylko tego, co było złego w PiS. Tak właśnie działa polityka – ocenił.

