Piotr Słotwiński: Swietłana Aleksijewicz: Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka

Od Stalina do Putina, od radzieckich komunistów po „nowych ruskich”. Właśnie przebrnąłem przez ponad 500-stronicowy zbiór rozmów z mieszkańcami byłego Sowieckiego Sojuza.

Poprzez pojedyncze losy poznajemy pełny przekrój postradzieckiego społeczeństwa ale głównie wspaniałe rosyjskie kobiety i zapijaczonych postradzieckich mężczyzn ze zwichrowaną psychiką żyjących przeszłością i dumą z „pokonania Hitlera”. Tęsknią za Stalinem pomimo pamięci o łagrach.

Wbrew twierdzeniom Marksa, po socjalizmie zamiast komunizmu pojawił się kapitalizm na co „homo sovieticus” kompletnie nie był przygotowany. Rosjanie mieli swoją odmianę Balcerowicza, Jegora Gajdara i jego następców którzy w latach 90-tych ub.w. swoimi działaniami umożliwili uwłaszczenie nomenklatury, wyprzedaż za nędzne kopiejki majątku narodowego, potężne zubożenie społeczeństwa i rozwój bandyterki. Czyli to samo co u nas ale że państwo większe to i skutki bardziej opłakane. Do tego silne odśrodkowe dążenia niepodległościowe innych narodów do tej pory trzymane pod radzieckim wojskowym butem które teraz wystrzeliły z taką siłą że w wielu miejscach urządzano istne pogromy. O wojnie w Czeczeni nawet nie ma co wspominać.

Dla tych ludzi twarde rządy Putina są prawdziwym wybawieniem /chociaż autorka jak ognia unika takich konkluzji/. Szczególnie po pijackiej epoce Jelcyna, który chociaż pozował na demokratę to nie wahał się ostrzelać parlamentu. No cóż, są narody dla których demokracja nie jest dobrym systemem. Rosja – to nie Zachód, nie wolno o tym zapominać i przykładać tej samej miary. Warto też wyciągnąć lekcję o problemach kraju wynikających ze zróżnicowania etnicznego, narodowego i religijnego jakie obecnie jest w Rosji  /o tzw. krajach zachodnich nawet nie wspominając/.

Autor: Piotr Słotwiński 

Źr: piotrslotwinski.com>>>

Znajdź nas:

Sławek Orwat: Rok 2
Strajk w hiszpański
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn