Piotr Słotwiński: 42 wizyta w Polsce: Lwów

Będąc u Rodziców w Tomaszowie Lubelskim, skorzystaliśmy z oferty jednego z biur turystycznych i wybraliśmy się na 1-dniową autokarową wycieczkę do Lwowa, wraz z polskim przewodnikiem. 

Granicę przekroczyliśmy w Budomierzu. Zajęło to ok. 40 minut, co jest podobno bardzo krótkim czasem. Następnie pojechaliśmy tak potwornie dziurawą drogą, jakiej jeszcze nie widziałem. Na szczęście – niezbyt długo. Przejechaliśmy przez Potylicz i Rawę Ruską. Na tyle na ile mogłem zobaczyć to z okna autobusu, to widziałem obrazki jak z Polski sprzed 30-40 lat. Wkrótce dojechaliśmy do Lwowa, to już inny świat ale trzeba pamiętać że poruszaliśmy sie praktycznie wyłącznie trasami dla turystów.

Najpierw udaliśmy się na Cmentarz Łyczakowski i Cmentarz Obrońców Lwowa /Orląt Lwowskich/. Ten pierwszy z grobami wybitnych Polaków, ten drugi – z polskimi bohaterami. Jak widać na pierwszym zdjęciu poniżej, figury lwów – jednego, trzymającego łapą herb Lwowa z napisem „Zawsze wierny” i drugiego – z herbem Polski i inskrypcją „Tobie, Polsko” – nadal pozostają zabite dyktą. Trwa to od stycznia 2016 roku.

Później udaliśmy się na spacer po Starym Mieście, zwiedziliśmy kościół dominikanów w którym odbywają się msze w języku polskim, obejrzeliśmy kamieniczki w Rynku i budynek ratusza, kaplicę Boimów, hotel George, pomnik Adama Mickiewicza, budynek opery lwowskiej i  katedry: łacińską i ormiańską. Na koniec udaliśmy się na Wysoki Zamek i znajdujący się na nim Kopiec Unii Lubelskiej, z którego obejrzeliśmy panoramę miasta. Piękne miasto, chwilami przypominające Kraków, na każdym kroku pełne śladów polskości. Wszędzie bez problemu można porozumieć się w języku polskim a złotówka jest tam pełnoprawną walutą.

Autor: Piotr Słotwiński 

Galeria zdjęć>>>

Podziel się:

hrabiaEryk: Szentend
Morawiecki: Polacy m
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn