Pięć lat kryzysu – to minimum

Nie będzie tak, jak mówi rząd, nie będzie też tak, jak przewidują to ekonomiści, a ich zapewniania, już teraz wkładam między pobożne życzenia.

Chodzi o gospodarkę, a nikt nie wspomina, że jest w głębokiej zapaści, a i nie zanosi się, żeby Irlandia, robiła cokolwiek, aby ten stan zmienić. Wszyscy walczą teraz z pandemią, czyli próbują zabezpieczyć mieszkańców Irlandii szczepionkami, których nie ma, więc mówią, ale nic się nie dzieje. Kiedy wrócę do aktualnych działań ekonomicznych gabinetu, okaże się, że są one wyłącznie pozorne, bo proponowane programy pomocowe, nie zmienią nic w poprawie sytuacji ekonomicznej kraju i to przez długie lata.

Przywołam też słowa ministra finansów Paschala Donohoe, który stwierdził w ubiegłym roku, że kraj wyjdzie z kryzysu, a słowo to używane jest przez szefa resortu podatkowego niezwykle rzadko, już w 2023 roku. Niestety analizując obecną sytuację w kraju, dochodzę do wniosku, że tak się nie stanie, więc Pan minister, powinien teraz wyjść na mównicę i przyznać, że jego założenia, nie były celne.

W mojej opinii, Irlandii nie uda się otrząsnąć z pandemiczno-brexitowego kryzysu w założonym przez Pana Donohoe czasie, a będzie to o dwa lata później więc w okolicach 2025 roku, co sugeruje wiele spraw związanych bezpośrednio z gospodarką. Przyznam, że nie potępiam słów Paschala Donohoe, który mówił o wcześniejszym zakończeniu problemów finansowych i gospodarczych Irlandii, bo przecież, nie dysponował danymi i nie znał sytuacji, jaką mamy obecnie. Chodzi o same szczepionki, o których mówiło się, że rozwiążą pandemiczną zagwozdkę, ale tak się nie stało, bo szczepionek jest zbyt mało, żeby szybko podać je mieszkańcom wyspy.

Tym samym, a z pełną świadomością swoich słów stwierdzam, że i wszelkie działania naprawcze, przesuną się o kolejne lata, a i trzeba będzie po drodze rozwiązać problemy, do jakich Irlandia nie była przygotowana w związku z wyjściem Brytyjczyków z Unii Europejskiej.

Minister finansów, ale i pracy powinni też zwrócić swoją baczną uwagę, że samo przywracanie przedsiębiorstw do pełnej sprawności trwać będzie kilka o ile nie kilkanaście miesięcy, a części firm, nie udało i nie uda się uratować, więc pozostanie po nich sporo osób bezrobotnych. To z kolei wpływać będzie, a właściwie obciążać budżet, który w formie zasiłków, wspomagać będzie ludzi bez pracy. Oznacza to tyle, że po pierwsze wpływy do państwowej kasy będą niższe od zaplanowanych w październikowym budżecie, a i wydatki osiągną wyższy od prognozowanych pułap.

Kolejna kwestia, na któ®ą warto zwrócić uwagę, to programy pomocowe i pomysły Partii Zielonych, czyli zwiększenie wydatków na poziomie krajowym, a i zwiększenie obciążeń fiskalnych dla mieszkańców Irlandii, co w swoim rachunku końcowym da ubożenie społeczeństwa. Wypadkową będzie oszczędzanie, czyli zmniejszenie wydatków rodzin, co daje również niższe wpływy podatkowe ze sprzedaży detalicznej.

Byłbym zapomniał o długu publicznym, a ten w ubiegłym roku zbliżył się do 20 miliardów euro, więc czeka, by go spłacić. Można by pokusić się o stwierdzenie, niech czeka, kiedyś się go spłaci, ale nie, nie, nie tak prędko, bo przecież irlandzka gospodarka w dezorganizacji, również teraz wspierana jest pożyczkami, a będą one raczej większe, niż w 2020 r. W tym przypadku mamy inny problem, bo jeszcze w roku poprzednim, Irlandia miała oszczędności, więc z tych korzystała, a teraz, żyje prawie wyłącznie z pieniędzy, jakie pożyczy. O ile pandemia, wróć…, blokada potrwa jeszcze kilka miesięcy, to tegoroczny dług publiczny, swobodnie przekroczy te 20 miliardów euro, a to da nam, lekko licząc, prawie 50 mld € zadłużenia. Prywatnie uważam jednak, że wychodząc z covidowo-brexitowego kryzysu, irlandzki dług liczony ogółem, zbliżony będzie do 45 miliardów euro, a jego spłata, zajmie wyspie jakieś 10 lat.

Takim sposobem można więc domniemywać, że kryzys w jego najgłębszej formie trwać będzie do 2025 roku, by, jak już miało to miejsce w 2008 roku, a stopniowe odbudowywanie ekonomii wyspy zaczęło się dopiero w 2013 r. Może być też całkiem inaczej, więc zgodnie z ideą, którą promuje usilnie mój redakcyjny kolega, wielki reset, zlikwiduje wszelkie długi i zaczniemy od nowa, ale na modłę NWO.

To się jeszcze zobaczy…

Bogdan Feręc

Polska-IE: Udostępnij
Brexit miał wpływ
The Weekly Digest fr
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian