Gwałtowne sceny w irlandzkim parlamencie pokazały, jak głębokie i coraz bardziej emocjonalne stają się spory wokół polityki mieszkaniowej. Debata nad planowanymi zmianami w przepisach dotyczących czynszów przerodziła się w ostrą konfrontację między rządem a opozycją, z oskarżeniami o wprowadzanie w błąd, działanie na rzecz właścicieli i oderwanie od realiów życia najemców.
Minister mieszkalnictwa James Browne bronił rządowych planów reformy zasad regulujących czynsze, które mają wejść w życie od marca. Jak podkreślał, decyzja została podjęta już w ubiegłym roku i opiera się na przeglądzie Stref Presji Czynszowej oraz analizie rynku przeprowadzonej przez Agencję Mieszkalnictwa. Zdaniem ministra nowe przepisy mają wzmocnić ochronę najemców, a jednocześnie powstrzymać odpływ właścicieli z rynku. Innego zdania był rzecznik Sinn Féin ds. mieszkalnictwa Eoin Ó Broin, który określił planowaną ustawę jako „oszustwo w postaci zawyżonego czynszu”. Jego zdaniem zmiany doprowadzą do wzrostu czynszów dla zdecydowanej większości najemców, zwłaszcza że średni okres najmu w Irlandii wynosi zaledwie od trzech do trzech i pół roku, a studenci często zmieniają lokale co roku. W ocenie Ó Broina oznacza to, że w perspektywie kilku lat ogromna liczba osób zostanie zmuszona do przeprowadzki do mieszkań z jeszcze wyższymi czynszami.
Spór szybko przybrał ostry charakter i Ó Broin oskarżył ministra o wprowadzanie Dáil w błąd oraz o brak analizy skutków nowych przepisów. Zapowiedział też, że jego ugrupowanie będzie sprzeciwiać się ustawodawstwu „zębami i pazurami”, wzywając jednocześnie do zwiększenia podaży mieszkań socjalnych i komunalnych. W pewnym momencie zarzucił rządzącej partii kłamstwo wyborcze, co spotkało się z natychmiastową reakcją prowadzącego obrady Leas-Cheann Comhairle Johna McGuinnessa, który upomniał posła o naruszenie regulaminu izby i wezwał do „kulturalnej debaty”.
Do krytyki rządu dołączyli także przedstawiciele innych ugrupowań opozycyjnych. Rzecznik Partii Pracy ds. mieszkalnictwa Conor Sheehan podkreślał, że czynsze powinny być obniżane, a nie podnoszone, i pytał ministra, czy zaakceptowałby poprawki umożliwiające realne ograniczenie wzrostów. Z kolei Rory Hearne z Socjaldemokracji wskazywał na narastający kryzys kosztów utrzymania i rosnącą liczbę osób bezdomnych, oskarżając rząd o działanie w interesie funduszy inwestycyjnych kosztem zwykłych najemców.
Minister Browne odpowiadał, że główną przyczyną wzrostu czynszów jest niedobór podaży mieszkań i że bez zwiększenia liczby inwestycji ceny nigdy nie spadną. Podkreślał, że nowe przepisy po raz pierwszy w historii państwa zapewnią bezpieczeństwo najmu, a już samo ich ogłoszenie przełożyło się na wzrost liczby rozpoczynanych inwestycji i wniosków o pozwolenia na budowę. Opozycję oskarżał o brak realnych alternatyw i niejasne źródła finansowania proponowanych rozwiązań.
Dodatkowym elementem zaostrzającym debatę była sprawa kontrowersyjnego filmu informacyjnego, w którym młodym ludziom sugerowano powrót do domów rodzinnych w obliczu kryzysu mieszkaniowego. Minister Browne przyznał, że jego Departament znał scenariusz nagrania przed publikacją, tłumacząc to koniecznością weryfikacji faktów, choć wcześniej twierdził, że urzędnicy nie mieli z nim nic wspólnego. Opozycja zarzuciła mu sprzeczność w zeznaniach i domagała się wyjaśnień.
*
Debata w Dáil pokazała nie tylko skalę politycznego konfliktu, ale też głęboką frustrację społeczną narastającą wokół rynku najmu. Kwestia czynszów stała się osią sporu, w którym stawką jest nie tylko kształt przyszłego prawa, lecz także wiarygodność rządu i zdolność państwa do odpowiedzi na jeden z najpoważniejszych kryzysów społecznych ostatnich lat.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Fot. CC BY 2.0 Houses of the Oireachtas

