Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Parking czy zieleń? Spór o przyszłość osiedli w Carrigaline

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W Carrigaline na południe od Cork wybuchł spór, który brzmi lokalnie, ale pachnie problemem ogólnokrajowym, czy w starszych osiedlach usuwać tereny zielone, by stworzyć więcej miejsc parkingowych? Czy raczej bronić każdej przepuszczalnej powierzchni jak ostatniego bastionu zdrowego rozsądku w epoce betonu?

Radny Patrick Donovan z partii Fianna Fáil twierdzi, że mieszkańcy mają „wiele obaw” związanych z parkowaniem. Problem ma swoje społeczne podłoże i na starszych osiedlach projektowanych z myślą o jednym lub dwóch samochodach na dom dziś bywa ich nawet pięć, bo młodzi dorośli mieszkają z rodzicami, bo nie stać ich na własne nieruchomości. Efekt jest prosty, auta stoją wzdłuż trawników, przy krawężnikach, gdzie tylko się da. Według radnego to już kwestia zdrowia i bezpieczeństwa. Dzieci przebiegające między zaparkowanymi pojazdami, utrudniony przejazd dla straży pożarnej i karetek, to realne obawy zgłaszane przez mieszkańców. Donovan proponuje pilotażowy program usuwania części terenów zielonych, podkreślając, że nie chodzi o likwidację wszystkiego, lecz o stworzenie dodatkowej przestrzeni w starszych osiedlach.

Z drugiej strony barykady stoi ekolog i autor książki „The Lie Of The Land: A Game Plan For Ireland In The Climate Crisis” John Gibbons. Jego argument jest równie prosty, co bezlitosny, że irlandzkie miasta potrzebują więcej, a nie mniej terenów zielonych. Gibbons wskazuje na utratę przepuszczalnych powierzchni jako jeden z czynników nasilających ekstremalne powodzie. Gdy pada deszcz, woda, zamiast wsiąkać w miękką ziemię, odbija się od betonu i asfaltu. Każdy kolejny metr wyasfaltowanego terenu to mniej miejsca dla wody. W jego ocenie wzywanie do dalszego asfaltowania w czasie, gdy kraj doświadcza intensywnych opadów, to de facto głosowanie za „większymi powodziami”.

Można więc powiedzieć, że nie jest tylko spór o kilka miejsc parkingowych, a zderzenie dwóch logik, czyli krótkoterminowego komfortu i długoterminowej odporności miasta. Jedna strona mówi o straży pożarnej, która może nie dojechać. Druga o wodzie, która nie ma gdzie wsiąknąć.

Carrigaline staje się mikroskopem, pod którym widać napięcia współczesnych miast, kryzys mieszkaniowy, rosnącą liczbę samochodów i ograniczona przestrzeń. Decyzja o tym, czy zastąpić zieleń parkingami, nie będzie tylko techniczną korektą zagospodarowania terenu, a stanie się wyborem kierunku rozwoju.

Bogdan Feręc

Źr. News Talk

Photo by Marmot Drones on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version