Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Paraliż na salach sądowych. Ostry spór o finanse i przyszłość pomocy prawnej

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W irlandzkim wymiarze sprawiedliwości doszło do poważnego przesilenia. Adwokaci specjalizujący się w prawie karnym rozpoczęli serię protestów, sprzeciwiając się nowym zasadom finansowania pomocy prawnej w sądach rejonowych.

Trwająca dwudniowa przerwa w pracy to dopiero początek – na kolejny tydzień zaplanowano już trzydniowy strajk. Oś sporu stanowi wprowadzenie jednolitej, ryczałtowej opłaty w wysokości 520 euro za obsługę danej sprawy.

Środowisko prawnicze jednoznacznie krytykuje system ryczałtowy. Adwokaci podnoszą, że sztywna stawka całkowicie ignoruje stopień skomplikowania poszczególnych postępowań oraz nakład pracy wymagany do ich prowadzenia. Ich zdaniem zmiana ta odbije się bezpośrednio na ich klientach – w pierwszej kolejności ucierpią osoby w najtrudniejszej sytuacji życiowej i materialnej, które bez dostatecznego wsparcia prawnego zostaną pozbawione realnej ochrony swoich praw przed sądami.

Resort sprawiedliwości prezentuje jednak nieustępliwe stanowisko. Minister Jim O’Callaghan w wywiadzie dla stacji RTÉ zadeklarował, że nie zamierza wycofywać się z podjętych decyzji. Szef resortu argumentuje, że zmiana była konieczna ze względu na drastyczny wzrost wydatków państwa – od 2015 roku koszty pomocy prawnej w sprawach karnych na poziomie sądów rejonowych podskoczyły o ponad 100%.

Dotychczasowy model opierał się na stawce 240 euro za pierwsze stawiennictwo w sądzie oraz 60 euro za każde następne. Departament zaproponował kwotę 520 euro jako równowartość pięciu rozpraw. Z przeprowadzonej przez resort analizy 350 tysięcy spraw z lat 2022–2023 wynika, że właśnie pięć posiedzeń to średni czas trwania postępowania karnego z udziałem obrońcy z urzędu.

O’Callaghan zwraca uwagę na systemowe patologie dotychczasowych rozwiązań. Jako przykład podaje sytuacje, w których jedna osoba odpowiadała za kilkadziesiąt odrębnych czynów – np. 40 drobnych kradzieży. W starym modelu prawnicy mogli naliczać opłatę za każdy zarzut z osobna, co przy pojedynczej sprawie generowało olbrzymie obciążenia dla budżetu państwa. Minister podkreśla, że dawny mechanizm pośrednio premiował przewlekanie postępowań i stałe odraczanie rozpraw, na co państwo nie może sobie dłużej pozwolić.

Mimo deklarowanej gotowości do spotkania z Radą Adwokacką i wysłuchania zastrzeżeń środowiska, szef resortu sprawiedliwości zaznacza, że sam fundament reformy nie podlega negocjacjom. Zasada stałej opłaty ryczałtowej pozostać ma w mocy, co zwiastuje, że konflikt między władzą wykonawczą a środowiskiem prawniczym może potrwać znacznie dłużej.

Bogdan Feręc

Źr. News Talk

Photo by Tingey Injury Law Firm on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version