Państwo już sobie nie radzi

Skupieni na swoim własnym interesie politycy, zapomnieli chyba, do czego zostali powołani i zajmują się sprawami, ale które ich interesują.

 

Wtłaczają w nas swoje idee, sankcjonując to ustawami oraz przepisami, a kraj zmierza ku chaosowi, jakiego od dawna nie obserwował. Tak dzieje się w wielu dziedzinach irlandzkiego życia, a problemów przybywa z roku na rok, choćby mówili, że tak nie jest i sytuacja jest stabilna. Nie jest i długo nie będzie, o ile świat irlandzkiej polityki, nie zajmie się ludźmi i kwestiami, które ich zajmują.

Zacznijmy od budownictwa, które leży na łopatkach, więc może to tyle, bo nie kopie się leżącego, a i o finansach trudno coś powiedzieć, gdyż zagrzebane są na dnie, pod grubą warstwą mułu.

 

Idąc dalej sam ład i porządek w kraju, to także ciekawostka, bo o ile Garda mówi o spadających wskaźnikach przestępczości, to informacje, zdają się temu przeczyć. Ile to razy słyszeliśmy w ostatnim czasie o napaściach na zwykłych obywateli, zabójstwach, gangach i włamaniach? Ile razy słyszy się o braku poszanowania dla prawa, łamaniu zasad, kpinie z tego? To jest kraj ładu i porządku?

Niewydolna i nieudolna służba zdrowia, to także kamyczek do rządowego ogródka, bo zaniedbania wielu poprzednich ekip, nie zostały naprawione, a wydają się obecnie tylko pogłębiać, więc i w tej dziedzinie, wiele jest do zrobienia.

 

Osikowym kołkiem powinien być przybity do politycznej trumny minister działań klimatycznych i transportu, bo ten, kiedy pojawił się na rządowych salonach, pomysłów ma mrowie, a są one niczym innym, jak przemodelowaniem kraju, ale bez pomysłu na nowy model ekologicznego działania. Wiele razy mówiłem już, że pomysły Departamentu Środowiska, nie łączą się z propozycjami, które dadzą nam możliwość zastąpienia obecnych rozwiązań, więc i ta dziedzina potrzebuje swoistego Andersa na białym koniu.

 

To oczywiście nie wszystko, co w ostatnich kilkudziesięciu miesiącach zaczyna odbijać się na naszym życiu, ale wprowadza do kraju bałagan, by użyć tego nader łagodnego stwierdzenia. Przedsiębiorczość dławiona przez pandemię, a może bardziej przez pandemiczne rządowe ograniczania, również nie doczeka się pomocy, bo idzie drogą, którą kiedyś wyznaczyły Stany Zjednoczone, więc pomoc i wsparcie, kierowane jest przede wszystkim do dużych firm, konsorcjów, a te, z pomocą lub bez i tak sobie poradzą. To, co cierpi obecnie najbardziej i cierpieć będzie przez kolejne lata, to drobna inicjatywa, więc firmy rodzinne, jedno- lub kilkuosobowe. Te ochłapy z pańskiego stołu, jakie proponuje się tej podstawie irlandzkiej ekonomii, powinny być powodem do wstydu dla polityków, któ®zy jeszcze przed pandemią, hołubili prywatną małą i średnią przedsiębiorczość, choćby tylko w słowach. Teraz, okazuje się ona dla świata irlandzkiej polityki piątym kołem u wozu i traktowana po macoszemu, nie może liczyć, że otrzyma wyraźną pomoc. Takiej pomocy nie będzie, chociaż mówi się o programach ratunkowych dla MiŚ-ów.

 

Ludzie, czy chcą czegoś więcej, niż mieli przed pandemią? Nie, chcą powrotu do normalności, chcą powrotu do pracy i chcą powrotu do swoich przyzwyczajeń, więc również swobody poruszania po całym świecie. Czy to obecnie to właśnie się nam proponuje, czy pokazuje się drogowskaz z napisem „Koniec pandemii”? Nie, bo mówi się enigmatycznie, że kiedyś, że w przyszłości, może nawet nieodległej, a to nie czyni nic innego, jak budzi w nas niepewność i brak wiary oraz szacunku dla władzy.

 

Co w takim razie należy zrobić? W mojej ocenie najgorszym, co mogło przydarzyć się Irlandii, to powstanie tej egzotycznej, jeżeli nie, dziwacznej koalicji, gdzie każda z partii, ciągnie kołdrę w swoją stronę, chcąc zawłaszczyć, jak największy jej kawałek. Czy to jest więc dobre dla nas? Nie! I nie będzie, bo politycy, co jest teraz widoczne, jak na otwartej dłoni, chcą się przelicytować w tzw. dobrych uczynkach, a te, może i są dobre, ale nie dla nas.

Czy wyjściem z sytuacji mogą być przyspieszone wybory, rozkład koalicji i wybór nowego rządu? Tak, ale kto mógłby ich zastąpić?

W słowach opozycji zazwyczaj zawierają się nośne hasła o dobrobycie, budowaniu społeczeństwa żyjącego w dostatku i radosnego… to wszystko zmienia się jednak – kiedy opozycja staje się ugrupowaniem rządzącym, bo robi, jak ta koalicja, lub poprzednie rządy.

Czy jest więc to cholerne rozwiązanie? Tak. Koniec z politykami, więc likwidacja rządów w takiej, jak obecnie postaci. Muszą pojawić się wykonawcy poleceń narodu, bo to oni, pracują dla nas, za nasze pieniądze i dla naszego dobra. Jak możemy to zrobić, do czego nie nawołuję, ale sugeruję… Gremialnie przestać głosować. Skoro wybory się odbędą, a nie zagłosuje nikt, nie wybierze nikogo, czyli da jasny sygnał, że to społeczeństwo przejęło władzę i będzie, jak ono chce, albo nie będzie wcale.

Bogdan Feręc

Polska-IE - © MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM
Priorytetem powinna
INFORMACJA PRASOWA:
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian