Jutro, czyli w piątek przedstawiciele branży paliwowej w Irlandii staną przed koniecznością wyjaśnienia gwałtownych podwyżek cen paliw, które w ostatnich dniach uderzyły w kierowców i gospodarstwa domowe. Minister ds. przedsiębiorczości Peter Burke wezwał reprezentantów sektora na specjalne spotkanie, podczas którego oczekuje szczegółowych odpowiedzi dotyczących struktury cen i tempa wprowadzania podwyżek.
Resort chce ustalić, dlaczego ceny na stacjach benzynowych i w sprzedaży oleju opałowego wzrosły tak szybko, mimo że, jak wskazują dane rynkowe, zmiany na poziomie hurtowym nie uzasadniały tak gwałtownych skoków. Minister Burke zapowiedział również, że organizacje branżowe zostaną zobowiązane do przypomnienia swoim członkom o trwającym dochodzeniu prowadzonym przez Komisję Ochrony Konkurencji i Konsumentów (CCPC). Instytucja ta prowadzi obecnie „poważne” i „pilne” postępowanie dotyczące możliwego zawyżania cen paliw i oleju opałowego.
Minister wezwał również konsumentów do aktywnego zgłaszania wszelkich podejrzeń dotyczących naruszeń prawa konkurencji i ochrony konsumentów. Zgłoszeń można dokonywać drogą mailową lub telefonicznie bezpośrednio do CCPC. Jak podkreślił Burke, każda skarga ma być rozpatrywana „starannie”.
Uprawnienia organu nadzorczego są szerokie. W przypadku wykrycia naruszeń prawa Komisja może wszcząć postępowanie karne, a w określonych sytuacjach nałożyć na przedsiębiorstwa kary finansowe sięgające nawet 10 mln euro lub do 10 proc. rocznego obrotu firmy. Dostępny jest także poufny system zgłaszania nieprawidłowości w przypadku podejrzeń o działalność kartelową.
„W piątek spotykam się z przedstawicielami branży i dostawcami działającymi na rynku energii, aby omówić moje obawy dotyczące gwałtownych wzrostów cen paliw i oleju opałowego, które najwyraźniej nie odzwierciedlają trendów hurtowych” – powiedział minister Burke, podkreślając, że wszystkie przedsiębiorstwa działające w Irlandii muszą w pełni przestrzegać obowiązującego prawa.
Ostre słowa padły także ze strony wicepremiera i ministra finansów Simona Harrisa. Podczas spotkania parlamentarnego swojej partii stwierdził, że jakiekolwiek zawyżanie cen lub próby czerpania zysków z napiętej sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie są „całkowicie i absolutnie niedopuszczalne”. Według Harrisa dochodzenie CCPC musi być dokładne i oparte na twardych dowodach, ale jednocześnie nie powinno się przeciągać. Rząd zapowiada zdecydowaną reakcję w przypadku potwierdzenia nieprawidłowości. „Jeżeli pojawią się dowody na zawyżanie cen, państwo musi wykorzystać wszystkie dostępne instrumenty, aby zakończyć takie praktyki” – zaznaczył wicepremier.
Jednocześnie gabinet sygnalizuje, że na razie nie planuje interwencji w postaci nowych programów wsparcia dla gospodarstw domowych. Minister wydatków publicznych Jack Chambers podkreślił, że obecnie „nie ma mowy o żadnej interwencji” w postaci kredytów energetycznych czy obniżek akcyzy. Jak zaznaczył, jego resort będzie obserwował rozwój sytuacji w nadchodzących tygodniach i miesiącach, aby ocenić, czy wzrost cen ma charakter trwały. „Musimy uważać na to, jakie działania podejmujemy i jaki wpływ mają one na sytuację fiskalną państwa” – powiedział Chambers, dodając, że część ostatnich podwyżek w sprzedaży detalicznej „nie ma związku ze zmianami geopolitycznymi”.
Minister nie krył przy tym krytyki wobec niektórych sprzedawców detalicznych, określając część podwyżek jako „czysty oportunizm”. Podkreślił, że wzrost cen nie wynika z nowych podatków ani decyzji rządu. Z kolei premier Micheál Martin przyznał, że obecnie na rynku energii panuje duża niepewność związana z sytuacją międzynarodową. „Nikt nie powinien wykorzystywać tej niepewności do podnoszenia cen” – powiedział, zapewniając, że rząd na bieżąco monitoruje wpływ rosnących kosztów energii na gospodarstwa domowe.
Opozycja wzywa natomiast do wprowadzenia ukierunkowanego wsparcia energetycznego dla najbardziej dotkniętych gospodarstw domowych, a podobnego do rozwiązań wprowadzonych po wybuchu wojny w Ukrainie. Na razie jednak rząd pozostaje ostrożny, podkreślając, że nie zamierza podejmować decyzji ad hoc w reakcji na kilkudniowe wahania cen.
Piątkowe spotkanie z branżą paliwową może więc stać się momentem kluczowym, zarówno dla wyjaśnienia przyczyn nagłych podwyżek, jak i dla określenia, czy rynek paliw w Irlandii działa dziś zgodnie z zasadami uczciwej konkurencji.
Bogdan Feręc
Źr. PA Media

