Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

OZE miały obniżać ceny. Dlaczego rachunki za prąd rosną?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Odnawialne źródła energii nie rozwiązują problemów klimatycznych, a generują nowe koszty – przekonuje Mateusz Dzieduszycki, współautor filmu „Odnawialne źródła pieniędzy”.

Rosnące ceny energii, niestabilność systemów opartych na OZE i coraz większe obciążenia dla gospodarstw domowych – to główne wątki rozmowy z Mateusz Dzieduszycki, dziennikarzem i współautorem filmu Odnawialne źródła pieniędzy, który na antenie Radia Wnet krytycznie ocenił kierunek europejskiej transformacji energetycznej.

Dzieduszycki podkreślał, że praca nad dokumentem o odnawialnych źródłach energii trwała kilka lat i nie zakończyła się wraz z premierą filmu.

Ten film produkowałem przez pięć lat i on zostawił trwałe piętno. Problem nie zniknął – film się skończył, ale my dalej płacimy wysokie rachunki za energię

– podkreślił.

Jak zaznaczył, rozmowy z ekspertami – także tymi zaangażowanymi w ochronę klimatu – prowadziły do podobnych wniosków.

Odnawialne źródła energii, które są źródłami niestabilnymi, nie rozwiązują żadnego problemu, a generują nowe problemy

– wskazał.

W ocenie gościa Radia Wnet Polska nie jest skazana na drogi prąd. Jak mówił, „jesteśmy jednym z krajów z najwyższymi cenami energii w Europie. A to można zmienić. To nie jest sytuacja, na którą jesteśmy skazani”. Dzieduszycki wskazywał, że kluczowe jest porozumienie między ekspertami, przemysłem i opinią publiczną.

Energia musi być tania, bezpieczna i czysta – nie tylko nominalnie czysta. Bez taniej i stabilnej energii nie ma przemysłu, nie ma dobrobytu i nie ma ciepłych mieszkań

– powiedział.

Jednym z centralnych wątków rozmowy była zmiana znaczenia pojęcia „czysta energia”.

Słowo ‘czysta’ zostało zawłaszczone, żeby promować nieefektywne rozwiązania. My musimy je odzyskać – czysta energia to taka, która nie szkodzi zdrowiu, a nie tylko taka, która nie emituje CO₂

– zwrócił uwagę.

Dzieduszycki podkreślał, że inicjatywa ETIC nie zajmuje stanowiska w sporze o dwutlenek węgla, lecz sprzeciwia się cenzurowaniu debaty.

Dyskusja o CO₂ nie może być ośmieszana ani cenzurowana. To nie sprzyja racjonalnej transformacji energetycznej

– dodał.

W ocenie rozmówcy, mimo ogromnych nakładów finansowych, OZE nie spełniły obietnic. Mówił, że „od dziesięcioleci wydajemy biliony euro, dolarów i złotych na odnawialne źródła energii, a dwutlenku węgla w atmosferze nie ubywa”.

Jego zdaniem skutkiem jest spadek konkurencyjności europejskich gospodarek.

Dzieduszycki odniósł się także do systemu ETS2 i jego wpływu na gospodarstwa domowe. Jak mówił, „przeciętna polska rodzina dokłada dziś około 14 tysięcy złotych rocznie do zielonej polityki Unii Europejskiej. Po wdrożeniu ETS2 ta kwota może zbliżyć się do 20 tysięcy”.

Rozmówca krytycznie oceniał dalszą rozbudowę energetyki wiatrowej i fotowoltaicznej.

Niestabilne odnawialne źródła energii nie powinny przekraczać 30–40 procent miksu energetycznego. Powyżej tego poziomu system się destabilizuje

– mówił.

Przestrzegał przed powielaniem doświadczeń innych krajów.

Blackout w Hiszpanii czy recesja w Niemczech pokazują, dokąd to prowadzi. Dokładanie kolejnych wiatraków i paneli w naszym klimacie nie ma sensu

– powiedział.

Zdaniem Dzieduszyckiego alternatywa istnieje.

Po co inwestować w niestabilne źródła, skoro te same pieniądze można przeznaczyć na energetykę jądrową, która daje tani, czysty i bezpieczny prąd?

– pytał.

Wskazywał na planowane elektrownie jądrowe oraz rozwój małych i średnich reaktorów jako realny kierunek dla Polski.

/fa

Radio Wnet

fot. Pixabay/RoyBuri

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version