Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Ostatni kwartał 2025 roku pod znakiem wzrostu cen nieruchomości

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Irlandzki rynek mieszkaniowy zakończył 2025 rok kolejnym kwartalnym wzrostem cen, który dla kupujących oznacza coraz węższe pole manewru, a dla sprzedających – niemal gwarantowaną przewagę. Średnia cena transakcyjna domu była w ubiegłym roku o 7,4 proc. wyższa niż rok wcześniej. To nieco wolniejsze tempo niż w 2024 roku, ale wciąż wystarczająco szybkie, by problem dostępności mieszkań dalej się pogłębiał.

Jak wynika z raportu Daft.ie Sales Report Q4 2025 – The Year in Review, kluczowym czynnikiem napędzającym wzrosty pozostaje chroniczny brak podaży. W grudniu 2025 roku liczba nieruchomości dostępnych na sprzedaż stanowiła około połowy tego, co w latach 2015–2019, a to oznacza, że rynek funkcjonuje więc w stanie permanentnego niedoboru.

Choć Dublin tradycyjnie kojarzony jest z najwyższymi cenami, to nie stolica zanotowała największe wzrosty od początku dekady. Owszem, ceny domów w Dublinie są dziś o 28 proc. wyższe niż na początku 2020 roku, ale znacznie szybciej drożały nieruchomości poza stołeczną metropolią. W regionach Connacht i Ulster (z wyłączeniem Galway) wzrost od 2020 roku sięgnął aż 67 proc. To sygnał, że presja cenowa coraz mocniej rozlewa się poza największe miasta.

Autor raportu, więc ekonomista Ronan Lyons zwraca uwagę, że choć tempo wzrostu cen lekko wyhamowało – z 8,7 proc. w 2024 r. do 7,4 proc. w 2025 r. – sytuacja na rynku pozostaje „bardzo napięta”. Jednym z najlepszych tego wskaźników jest różnica między ceną ofertową a ostateczną ceną transakcyjną. Pod koniec 2025 roku przekraczała ona 6 proc., zbliżając się do rekordowych poziomów. Oznacza to, że kupujący coraz częściej muszą licytować ponad cenę wywoławczą.

Problemem nie jest wyłącznie liczba nowych inwestycji. W ciągu roku na rynek trafiło nieco ponad 53 tys. domów z drugiej ręki, czyli mniej niż na początku 2023 roku i około 10 proc. mniej niż przed pandemią. Tymczasem to właśnie rynek wtórny pozostaje głównym źródłem dostępnych nieruchomości. Na początku grudnia w całym kraju dostępnych było zaledwie 11 500 używanych domów. To wprawdzie o 7 proc. więcej niż rok wcześniej, ale wciąż ponad dwa razy mniej niż średnia sprzed pandemii, wynosząca ponad 26 tysięcy. Dublin radzi sobie tu relatywnie lepiej, jednak poza stolicą niedobory są znacznie dotkliwsze.

Ceny ofertowe są dziś średnio o 41 proc. wyższe niż przed COVID-19 i tylko o 10 proc. niższe od szczytu z czasów Celtic Tiger. W Dublinie średnia cena ofertowa trzypokojowego domu szeregowego w czwartym kwartale 2025 roku wyniosła 611 tys. euro, co oznacza wzrost o 3,1 proc. rok do roku. W skali kraju średnia cena trzypokojowego domu bliźniaczego przekroczyła 423 tys. euro.

Najsilniejsze roczne wzrosty odnotowano poza Dublinem, a w regionie Connacht–Ulster średnia cena ofertowa trzypokojowego bliźniaka wzrosła o 11,6 proc., do poziomu 246 tys. euro. W Leinster (bez Dublina) ceny sięgnęły 363 tys. euro, w Munster 300 tys. euro, a w innych rejonach około 390 tys. euro.

Zdaniem Ronana Lyonsa bez zasadniczej zmiany po stronie podaży sytuacja nie ulegnie poprawie. Realne potrzeby kraju szacowane są już na ponad 60 tys. nowych domów rocznie przez wiele dekad, by nadrobić deficyt narastający od pokoleń i sprostać nowemu popytowi. Bez tego ceny pozostaną wysokie, a rynek – niestabilny.

Rok 2025 nie przyniósł przełomu, a potwierdzenie, że irlandzki kryzys mieszkaniowy nie jest chwilową anomalią, lecz stanem trwałym, w którym dom coraz częściej staje się towarem luksusowym, a nie dobrem podstawowym.

Bogdan Feręc

Źr. Daft.ie

Photo by Alhidayah Kadar Regency on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version