Instruktorka zachęca kobiety w różnym wieku do regularnej aktywności fizycznej i wymienia długą listę korzyści, jaką dają ćwiczenia. Kluczem do sukcesu jest jednak to, by treningi traktować jako przyjemność, a nie przykry obowiązek. Zdaniem Oli Żelazo każdego dnia warto poświęcić choć kilka minut na ruch, skupić się na tym, co lubi się robić i świętować nawet niewielkie postępy.
Ola Żelazo dołączyła do szóstej edycji kampanii #lubiesiebie, której inicjatorem jest dr Franciszek Strzałkowski. Akcja promuje samoakceptację, autentyczność i poczucie własnej wartości, szczególnie wśród kobiet. Instruktorka podkreśla, że wśród rytuałów, które codziennie pielęgnuje, bo pozwalają jej zachować nienaganną sylwetkę, podnoszą samoocenę i poprawiają nastrój, najwyższą pozycję zajmuje aktywność fizyczna.
– Moją największą przyjemnością są ćwiczenia i moimi działaniami zachęcam też do nich inne dziewczyny, bo ta aktywność powoduje, że mamy sprawne ciało, które może podążać za naszym umysłem, dzięki czemu zaczynamy siebie lubić. Jak ćwiczymy, zmienia się też chemia naszego ciała i zaczynają dominować te hormony, które sprawiają, że się uśmiechamy, że otwieramy klatkę piersiową i jesteśmy bardziej pewne siebie. To są naturalne metody, którym ja hołduję i które chcę rozwijać u wszystkich kobiet – mówi agencji Newseria Ola Żelazo.
W tym celu instruktorka zamierza rozwijać platformę Body Space, na której systematycznie pojawiają się nowe porcje ćwiczeń dostosowane do potrzeb kobiet w różnym wieku.
– Mam bardzo dużo planów na nowy rok. Nagrywam przeróżne treningi dla pań, skupiam się na kobietach 40+, zapraszam też innych trenerów, żeby ćwiczenia były zróżnicowane – mówi.
Ola Żelazo zauważa, że nie brakuje kobiet, które wciąż nie mogą się przekonać do regularnej aktywności fizycznej, bo nie zdają sobie sprawy z tego, jak wiele korzyści dają ćwiczenia, i nie mają wystarczającej motywacji.
– Uważam, że każda z nas lubi ruch, a jeśli jeszcze tego nie wie, to znaczy, że nie znalazła odpowiedniej aktywności dla siebie. Bardzo chcę im w tym pomagać, żeby nie poddawały się po jednym, drugim, trzecim razie, tylko szukały do tego momentu, aż myśl: „Ojej, dzisiaj idę na mój trening” będzie powodowała w nas takie dreszcze, że: „Wow, nie mogę się doczekać, to będzie fajny czas w ciągu dnia” – mówi.
Instruktorka radzi, by zacząć od małych kroków i uprawiać taki sport, który się lubi – bieganie, jazda na rowerze, taniec. Nie bez znaczenia jest także nastawienie psychiczne. Trening powinien być źródłem relaksu i radości, a nie tylko środkiem do osiągnięcia celu, jakim jest na przykład zrzucenie zbędnych kilogramów.
Newseria

