Okres lockdownu pomógł dyskontom. Hipermarkety straciły przez lokalizacje

Zmiany nawyków zakupowych konsumentów, kwestie: lokalizacji, asortymentu, powierzchni sklepu, czy promocji – to czynniki, które sprawiły, że sprzedaż Carrefoura w Polsce w drugim kwartale tego roku spadła. W tym samym czasie konkurencyjna Biedronka zdołała powiększyć przychody kolejny kwartał z rzędu. Okres lockdown, który trwał przed większą część drugiego kwartału bez wątpienia należał do tej sieci.

Przypomnijmy, w drugim kwartale tego roku Biedronka zanotowała wzrost sprzedaży o 8,7 proc. do 3,3 mld euro, a sprzedaż LfL była wyższa o 4,8 proc. W całym pierwszym półroczu Biedronka była w stanie osiągnąć 7,8 proc. wzrostu sprzedaży LfL (10,9 proc. w lokalnej walucie), do 6,5 mld euro. Jednym z elementów sukcesu było nawiązanie współpracy z Glovo, które dostarcza produkty sieci konsumentów w 20 miastach. Obecnie sieć liczy 3031 placówek.

Z kolei sprzedaż LfL sieci Carrefour w Polsce w drugim kwartale wyniosła 479 mln euro i była o 4,2 proc. niższa rdr. (sprzedaż całkowita była niższa aż o 10 proc.). W całym pierwszym półroczu Carrefour nad Wisłą osiągnął nieco ponad 1 mld euro sprzedaży, co oznacza wzrost LfL o 2 proc. (sprzedaż całkowita to spadek o 2,2 proc.). Carrefour na koniec czerwca br. miał w Polsce 923 sklepy, w tym 90 hipermarketów, 154 supermarkety oraz 679 punktów convenience.

Carrefour dostaje zadyszki

– W I kwartale br. sklepy spożywcze biły rekordy obrotów – Polacy kupowali na zapas w związku z nadciągającą pandemią. 11 marca szkoły w Polsce zostały zamknięte, tłum ruszył do sklepów na zakupy. Na tym zyskał również Carrefour. Potem pojawiły się ograniczenia w handlu w centrach handlowych, gdzie mimo działającego hiper- czy supermarketu, ruch praktycznie zamarł, bo wszystkie pozostałe sklepy musiały pozostać zamknięte. Właśnie w galeriach sieć posiada większość swoich placówek formatu super- i hipermarketów. Trzeba też pamiętać, że grupa Carrefour prowadzi w Polsce 20 centrów handlowych. W segmencie, który obecnie najbardziej rośnie w Polsce – sklepach osiedlowych typu convenience – sieć posiada ponad 640 placówek (marka Carrefour Express). Dla porównania w małej Belgii, gdzie Carrefour osiągnął bardzo dobre wyniki (wzrost LfL o 6,2%) sieć posiada 718 placówek. Oczywiście ważne jest też ich usytuowanie, dostępny asortyment. Przede wszystkim jednak zmieniły się (pewnie już na dobre) zwyczaje zakupowe klientów – mówi w rozmowie z dlahandlu.pl Wojciech Chromik, menedżer Grand Thornton.

Podobnego zdania jest Maciej Kraus, partner w Movens Capital S.A. – Pamiętajmy, że II kwartał to głównie okres zamknięcia centrów handlowych. A wiele spośród 89 hipermarketów Carrefoura zlokalizowanych jest właśnie tam, w przeciwieństwie do sklepów Biedronki. Porównując Polskę na tle innych rynków, na których działa Carrefour, spadek u nas jest najmniejszy – mówi ekspert.

Wojciech Chromik zwraca uwagę na to, że sieć Carrefour posiada w Polsce 90 placówek typu hipermarket i ponad 150 supermarketów. – Te formaty zdecydowanie przeżywają regres. W handlu detalicznym artykułami spożywczymi, w związku ze zmianami trybu życia na obszarach miejskich, to sklepy ogólnospożywcze, będące w pobliżu zyskują na popularności kosztem supermarketów i hipermarketów. Dlatego Grupa Carrefour musi kontynuować wdrażanie swojego planu strategicznego Carrefour 2022, który zakłada ograniczanie powierzchni sprzedaży hipermarketów, racjonalizację asortymentu, rozszerzanie marek własnych i przyspieszenie rozwoju sklepów typu convenience – mówi menedżer Grand Thornton.

Zastanawiające jest jednak, z czego może wynikać niechęć Polaków do hipermarketów w okresie pandemii? Wydawałoby się, że są to sklepy bezpieczniejsze na zrobienie zakupów – dzięki większej powierzchni łatwiej unikać kontaktu z innymi konsumentami.

– Polacy stali się wygodni, cenią swój czas. Nie chcą spędzać czasu między półkami ogromnego sklepu. Na większe zakupy wybierają mniejsze placówki dyskontowe, które bardzo agresywnie zabiegają o ich uwagę. Na mniejsze zakupy udają się do najbliższego sklepu osiedlowego. Coraz większym uznaniem cieszą się również e-zakupy. Powtarzalne listy zakupów domowych w łatwy i szybki sposób przy pomocy sieci dowożone są bezpośrednio do domu – tłumaczy Wojciech Chromik.

Zdaniem Macieja Krausa, ludzie boją się chodzić do centrów handlowych. Na tym cierpią również hipermarkety i supermarkety ulokowane w tych obiektach. – Odwiedzalność centrów handlowych wraca do wartości sprzed roku, ale wciąż jest niższa, w zależności od statystyk, o 25-40% – mówi partner w Movens Capital.

– Teraz liczy się głównie bezpieczeństwo. Zakupy w mniejszym stopniu niż kiedyś są rozrywką, weekedowym wyjściem do galerii handlowej połączonym z wizytą w kinie, restauracji etc., a stały się funkcjonalną czynnością, jak mycie zębów. Najlepiej, jak zrobimy to szybko, sprawnie i bezpiecznie – zauważa Maciej Kraus. Natomiast Biedronce pomaga stan epidemii. – Zakupy tam są szybsze i krótsze niż w hipermarketach – mówi ekspert.

Królowa jest tylko jedna

Według Wojciecha Chromika, przewagą Biedronki są przede wszystkim: bliskość, dostępność sklepu oraz ciekawe promocje. – Czasy, kiedy postrzegano dyskont jako sklep oferujący tańsze i słabsze jakościowo produkty bezpowrotnie minęły. Biedronce udało się zyskać sympatię Polaków stawiając na udane promocje i oferty sezonowe. Sieć nie obawia się inwestycji i cały czas prężnie się rozwija – wymienia ekspert.

Maciej Kraus zauważa, że choć zaufanie Polaków względem sieci jest wysokie, Biedronka może poszczycić się lepszym wynikiem w tej kwestii niż Carrefour. – Polacy pytani o zaufanie do sieci handlowych w okresie pandemii mówią, ze ufają bardziej sieciom handlowym, szczególnie Biedronce, do której zaufanie zwiększyło się o ponad 14% i Lidlowi (12,5%). Carrefour też zyskał (11%). Wyniki niby podobne. Ale wciąż na korzyść dyskontów. Czyli wszyscy postawili na inwestycje w budowę zaufania i bezpieczeństwo zakupów, ale niektórym poszło trochę lepiej – mówi partner w Movens Capital.

(Raport „Zaufanie Polaków do sieci handlowych w czasie pandemii” opublikowała agencja Catchers we współpracy z Instytutem Badawczym IPC.)

Jego zdaniem, o sukcesie Biedronki zdecydowało kilka elementów: sieć wydłużyła godziny otwarcia sklepów, a część z nich działała nawet przez całą dobę, wprowadzono też dodatkowe, specjalne promocje, w tym nocne zniżki. Ponadto, podczas lockdownu sieć znalazła sposób na ominięcie zakazu handlu w niedzielę, dzięki współpracy z Glovo, który dostarcza zrobione w internecie zamówienie prosto pod drzwi. Wirtualny sklep działa nawet w niedzielę niehandlową. – Z kolei Carrefour ma słabo rozwinięte usługi dostaw internetowych, system click and collect nie rozwinął się. W Carrefour nie ma rozwiązania podobnego do porozumienia Glovo i Biedronki. Na razie, pilotażowo, Uber dostarcza zakupy z Carrefoura we Francji. Długa droga do Polski… – ocenia Maciej Kraus.

Komu sprzyja wirus?

Jak zatem mogą rozwijać się dalej obie sieci? – Jeśli chodzi o Biedronkę, na pewno jest jeszcze wiele miejscowości w Polsce, gdzie sieć z powodzeniem może stawiać swoje placówki. W kwestii asortymentu, warto wykorzystać trendy związane ze zdrowym trybem życia i ekologią (półki z żywnością BIO). Sieć musi jednak szczególnie uważać na zbyt agresywne promocje i znakowanie towarów. Polacy nie lubią być oszukiwani na cenach. Na to właśnie zwrócił uwagę UOKiK nakładając karę na Biedronkę – mówi Wojciech Chromik.

Pisaliśmy o tym

– Z kolei przed Carrefourem w Polsce z pewnością stoją duże zmiany operacyjne. Na pewno sieć mocno analizuje sytuację w swoich placówkach w segmentach supermarketów i hipermarketów, gdzie prawdopodobne jest zmniejszenie powierzchni handlowej i asortymentu. Spółka zapewne postawi też na dalszy rozwój franczyzy sklepów Carrefour Market. Nie wykluczone, że sieć mocniej zainteresuje się segmentem online. Zmiany w zakupowych zwyczajach Polaków wydają się trwałe. Silny i stały rozwój segmentu e-commerce notowano już przed pandemią koronawirusa – dodaje menedżer Grand Thornton.

Maciej Kraus uważa, że wirus przyśpieszył obserwowany od lat trend odejścia od dużych formatów.

– Gigantyczne placówki trochę handlujące mydłem i powidłem, często zlokalizowane na obrzeżach miast, albo w centrach handlowych, tracą rację bytu. Zmieniają się nasze zwyczaje zakupowe. Odchodzimy od dużych zakupów weekendowych na korzyść mniejszych i częstszych. Szczególnie, gdy w okolicy wyrosło po kilka 20-razy mniejszych Biedronek, Lidlów, a ostatnio jeszcze Dino. Co prawda Carrefour rozwija sieć convenience, ale tutaj silnym konkurentem jest Żabka – mówi ekspert.

DlaHandlu.pl>>>

Polska-IE: Udostępnij...
Belweder otwarty dla
W tej chwili każdy
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish