Obyś żył w ciekawych czasach…

To chińskie przysłowie stało się podstawą moich wspomnień, bo czasy, w których żyłem, dla niektórych niestety jeszcze żyję, były i są ciekawe.

Urodziłem się w komunistycznej Polsce w 1972 roku, więc w chwili, kiedy wodzem narodu był towarzysz Edward Gierek. Nawiasem mówiąc, lubiany był przez prawie wszystkich Polaków, bo to za jego czasów nastąpił rozwój kraju, po latach siermiężnej polityki niejakiego Gomułki Wiesława, także towarzysza. Czasy same w sobie były ciekawe, bo nastąpił gwałtowny rozwój budownictwa, więc ludzie przeprowadzali się z klitek, które zajmowali po kilkanaście osób do mieszkań w blokach i chociaż nie zbliżały się one nawet do namiastki luksusu, za taki były uważane. Co ważne, wiele z nich, przetrwało do czasów nam współczesnych, a mieszkają w nich nasi dziadkowie, rodzice, a często nawet my. Obecnie różnie ocenia się tamten okres, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można chyba powiedzieć, że Polska rozwijała się w zastraszającym tempie, chociaż za pożyczone z zachodu pieniądze, co wpędziło nas w katastrofalne zadłużenie.

Lata siedemdziesiąte to także rozwój technologii, głównie tej pochodzącej od naszych ówczesnych przyjaciół, a to oznacza Związek Radziecki (obecnie Federacja Rosyjska) i kraje demoludów.

Końcówka lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku to rozwój i to szybki, technologii telewizyjnej, więc coraz częściej w domach można spotkać telewizory, niestety czarno-białe, bo kolorowe, pojawiły się nieco później. O ile mnie pamięć nie myli, to właśnie na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, popularyzowały się odbiorniki kolorowe, a te pochodziły głównie od naszych wschodnich sojuszników. Telewizory „Rubin”, bo taką nazwę nosiły, były całkiem przyjemne, a i waga była odpowiednia, gdyż nie ustępowała workowi wypełnionemu ziemniakami. Tu kolejna glossa, bo worek ziemniaków dawniej i dziś także się różnił, a miewał zazwyczaj 50 kg.

Lata kolejne to rządy junty, czy też dyktatury wojskowej i generała Jaruzelskiego, ale ciągły rozwój technologii, zarówno w dziedzinie wizyjnej, jak i transportowej. Słynne polonezy stają się swoistą codziennością, duże i małe fiaty także hasają po ulicach, ale nadal spotyka się niezniszczalne Syreny, a w domach pojawia się wideo, jednak to już najczęściej po czerwcu 1989 roku. Cóż to była za nowoczesność, kino w domu i to dostępne w każdym momencie, szok. Wraz z „widełami” pojawiają się wypożyczalnie kaset, bo na tych właśnie nośnikach zapisany był dźwięk i obraz, który można było odtworzyć na domowym, bardzo prostym w tamtych latach kinie domowym.

Kolejnym krokiem milowym, jaki zapadł mi w pamięci, było pojawienie się telefonów komórkowych, a te były słusznych rozmiarów i wagi, więc przypominały w pierwszym okresie niewielkie walizeczki, które następnie zmniejszono do rozmiarów połowy cegły. Nieco przed komórkami do domowego użytku wchodzą komputery, ale używane są bardziej do grania na nich, a i nie przypominają szczególnie mocno dzisiejszych, zamkniętych np. w płaskim telewizorze.

Pojawia się też demon, czyli wymysł szatana, a to nie oznacza nic innego, jak internetu, który opanowuje cały świat w krótkim czasie, więc o ile umie się z niego korzystać, czyli samodzielnie znaleźć informacje, jest nader potrzebnym i użytecznym narzędziem w naszym nowoczesnym życiu.

Postępy w dziedzinie Internetu to też dalszy rozwój technologii z nim związanej, czyli oprócz informacji z całego świata, popularyzują się usługi, więc tak jak dzisiaj, czynione są nieśmiałe kroki do wprowadzenia płatności online, powstają komunikatory chociaż wtedy mało kto słyszał jeszcze o zakupach w sieci. Obecnie rozwój technologii internetowej stawia kolejny duży krok i chociaż ten rodzi się w bólach, a i wiele wokół niego narosło mitów oraz kontrowersji, 5G zaczyna wkraczać w nasze opłotki.

Ostatnie lata to poważnie rozwijana technologia szeroko pojętej komunikacji, a chodzi tu o samochody bez kierowców, które kiedyś prawdopodobnie zawładną naszymi duszami, by czytając gazetę, jechać samochodem bez kierownicy do pracy.

Niepohamowany pęd świata w kierunku ekspansji technologicznej zapomina bardzo często o naturze, a tę niszczy równie szybko, jak tworzy nowinki technologiczne, ale i tutaj zaczęliśmy dostrzegać niepokojące zmiany, więc może dotrze do nas, że musimy dbać o ziemię tak, jak ona pozwoliła na powstanie na niej życia i karmiła nas od zarania dziejów.

Na koniec tej krótkiej przejażdżki historycznej, mogę chyba powiedzieć, że już do tej pory żyłem w ciekawych czasach, a następne będą jeszcze ciekawsze. Trochę żal mi tylko nowych pokoleń, urodzonych z telefonem komórkowym w jednej, a komputerem w drugiej dłoni, że nie byli świadkami narodzin tego, co dla nich jest teraz już codziennością. Cóż, taka jest kolej rzeczy i wkrótce ja, przestanę być świadkiem historii ziemi, łącząc się z nią na poziomie molekularnym.

Tak, kiedyś umrę, chociaż nie wszyscy jeszcze w to wierzą, a część czeka na tę chwilę z utęsknieniem. Dla tych ostatnich mam jednak złą informację, czuję się całkiem dobrze i nigdzie się w najbliższym czasie nie wybieram.

Bogdan Feręc

Polska-IE: Udostępnij...
Państwo dyskryminuj
Rynek spożywczy sku
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish