Obrońca staje się oskarżonym

Specjalnego zaskoczenia nie było, chociaż zawiedli się ci, którzy mieli nadzieję, że uda się przegłosować wotum nieufności postawione wobec Leo Varadkara.

Trzy partie koalicyjne, stanęły murem za Varadkarem i odrzuciły wniosek Sinn Féin, który mówił, że opozycja nie ufa już wiceministrowi w gabinecie premiera Micheála Martina. Wniosek odrzucono 92 głosami koalicji i części posłów niezależnych, wobec 65 opozycyjnych i tym samym, Leo Varadkar, pozostanie na swoim stanowisku.

Co ważne, żaden z członków Fianna Fáil, nie wyłamał się spod dyscypliny głosowania, chociaż wcześniej mówiło się, że Leo Varadkar, może mieć problemy z obroną. Część członków Fianna Fáil sprzeciwiało się jednak stanowczej walce Martina i odradzano mu obronę wicepremiera za wszelką cenę.

Nie pozostało to bez echa, bo właśnie lider Fianna Fáil i szef gabinetu Micheál Martin, oskarżony został przez posła własnej partii, Marca MacSharry, iż głosowanie nad wotum zaufania, jakie pojawiło się ze strony Fianny, jest „pustą formułą”. To stwierdzenie, nie jest bez znaczenia, bo pierwszy użył go Eamon De Valera, który powiedział to w odniesieniu do składanej przysięgi, kiedy po raz pierwszy, wprowadził partię Fianna Fáil do Dáil.

Co ciekawe, podczas debaty w sprawie wotum nieufności, jakie skierowano wobec Leo Varadkara, mniej jakby mówiło się o samym zainteresowanym, a krytyka skierowana została pod adresem jego obrońcy, czyli premiera Martina, a ten, musiał zmierzyć się z wieloma gorzkimi słowami. Wczorajsza wieczorna debata, która kosztowała podatników 25 000 €, gdyż odbyła się w Centrum Kongresowym, stała się też ostrą wymianą zdań między liderką Sinn Féin Mary Lou McDonald a premierem Martinem, którzy nie szczędzili sobie uszczypliwości, więc ciężar krytycznej retoryki, skierowany został na szefa rządu.

Na zakończenie dwugodzinnej przepychanki słownej, głos zabrał Leo Varadkar, który przeprosił za swoje zachowanie i podkreślił, że nie miał złych intencji.

Bogdan Feręc

Źr: Oireachtas TV

Polska-IE: Udostępnij
Czy będą zmiany za
Micheál Martin rozm