Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

O włos od niedoszłego rekordu. Irlandia balansuje teraz na granicy fali upałów

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wyspiarski klimat Irlandii przyzwyczaił jej mieszkańców do kapryśnej, deszczowej aury, dlatego każdy przedłużający się okres wysokich temperatur budzi spore poruszenie. Ostatnie dni przyniosły aurę, którą wielu skłonnych było nazwać historyczną. Oficjalne statystyki meteorologiczne studzą jednak te emocje, bo kraj dosłownie o włos minął się z pobiciem rekordu wszech czasów.

Aby zrozumieć, dlaczego eksperci mówią o „domniemanej” fali upałów, warto przyjrzeć się precyzyjnym kryteriom stosowanym przez krajową służbę meteorologiczną.

Definicja kontra rzeczywistość w Moore Park

Met Éireann definiuje falę upałów w sposób niezwykle klarowny: to przynajmniej pięć następujących po sobie dni letnich, w których maksymalna temperatura przekracza pułap 25 stopni Celsjusza. Oczy całego kraju zwrócone były w stronę stacji pomiarowej w Moore Park w hrabstwie Cork. To tam sobotnie popołudnie miało przynieść czternasty dzień z rzędu z temperaturą powyżej tej granicy, co oznaczałoby wyrównanie spektakularnego, 50-letniego rekordu z sierpnia 1976 roku (ustanowionego wówczas w Birr Castle oraz Ballybrittas).

Ostatecznie natura okazała się przewrotna. W sobotę o godzinie 15:00 termometry w Moore Park wskazały 24,9oC. Zabrakło zaledwie jednej dziesiątej stopnia Celsjusza, by zapisać się na kartach historii. Choć z perspektywy odczuwalnego komfortu termicznego różnica ta była niezauważalna, to z punktu widzenia metodologii klimatologicznej dotychczasowy rekord pozostał nienaruszony.

Natychmiastowe konsekwencje i kryzys wodny

Choć absolutne maksimum nie zostało formalnie pobite, ciągłe wysokie temperatury wywołały natychmiastową reakcję służb publicznych. Alert pogodowy przedłużono do północy w poniedziałek, a rzeczywiste skutki dotknęły kluczowe obszary codziennego funkcjonowania państwa:

Czerwony kurtyna ognia. Walka z pożarami

Najbardziej dramatycznym efektem przesuszenia ściółki okazały się pożary gorse’u (wielkich zarośli kolcolistu), które wybuchły m.in. w dublińskich górach, w rejonie Ticknock oraz na granicy z hrabstwem Wicklow w okolicach Glassamucky. Sytuacja ta skłoniła Departament Rolnictwa do utrzymania pomarańczowego alertu pożarowego.

Wydarzenia pociągnęły za sobą zdecydowane kroki wymierzone w prewencję. Po zniszczeniach, jakie ogień wyrządził w Parku Narodowym Killarney, wprowadzono całkowity zakaz używania jednorazowych grillów na tego typu obiektach. Krajowa Grupa ds. Koordynacji Zagrożeń Pogodowych zaapelowała do sieci handlowych o dobrowolne wycofanie tych produktów ze sprzedaży. Na ten krok błyskawicznie zdecydowało się m.in. Tesco, usuwając asortyment ze wszystkich swoich sklepów w kraju.

Długofalowa perspektywa: Nowe oblicze irlandzkiego klimatu

Obecna „anomalia” termiczna nie jest odizolowanym incydentem, lecz wpisuje się w szerszy, niepokojący trend globalny, a przynajmniej tak jest przedstawiana. Roczne raporty Met Éireann nie pozostawiają złudzeń:

Aż siedem z dziesięciu najcieplejszych lat w historii pomiarów w Irlandii przypada na okres po 2005 roku.

Wszystkie scenariusze prognostyczne wskazują na nieuchronne ocieplenie klimatu we wszystkich porach roku. Zmiany te oznaczają przemodelowanie dotychczasowej struktury opadów. Choć prognozuje się ogólny wzrost wilgotności i częstsze zimy z obfitymi opadami (co niesie za sobą wyższe ryzyko powodzi), to sezony wiosenno-letnie będą charakteryzować się długotrwałymi okresami suszy. Ekstremalne zjawiska pogodowe stają się rzeczywistością, wymuszając transformację systemów energetycznych, logistycznych oraz rolnictwa na Zielonej Wyspie.

Bogdan Feręc

Źr. Met Eireann/Independent

Photo by Isaac Burke on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version