Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Nowe przepisy na hulajnogi elektryczne, stare przyzwyczajenia. Tylko 30 proc. użytkowników stosuje się do prawa

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Irlandia zaostrzyła przepisy dotyczące hulajnóg elektrycznych, ale pierwsze obserwacje pokazują, że samo uchwalenie prawa nie sprawiło, iż zaczęło ono obowiązywać na ulicach. Z 245 użytkowników e-hulajnóg obserwowanych przez reporterów „Irish Independent” zaledwie około 30 proc. miało jednocześnie wymagany kask i odzież odblaskową.

Irlandia zrobiła to, co państwa robią najczęściej, kiedy pojawia się problem bezpieczeństwa: uchwaliła nowe przepisy. Teraz pozostaje jeszcze drobny szczegół, czyli sprawić, żeby ludzie rzeczywiście ich przestrzegali. Od 4 września 2026 roku użytkownicy e-hulajnóg w Irlandii mają obowiązek noszenia prawidłowo zapiętego kasku oraz odzieży o wysokiej widoczności, zakrywającej co najmniej przednią i tylną część tułowia. Obowiązek ten jest już elementem obowiązujących regulacji, a nie zaleceniem czy sugestią służb bezpieczeństwa drogowego.

Tymczasem obserwacja przeprowadzona przez Irish Independent pokazuje, że rzeczywistość na ulicach wygląda zdecydowanie inaczej. Spośród 245 użytkowników e-hulajnóg, których obserwowali dziennikarze, wymagane wyposażenie miało zaledwie 30 proc. To oznacza, że zdecydowana większość obserwowanych osób nie spełniała w pełni nowych wymogów.

Właśnie tutaj zaczyna się znacznie ciekawsza historia niż sama kwestia kasków i żółtych kamizelek. Nowe przepisy są częścią szerszej próby uporządkowania sytuacji wokół e-hulajnóg, które w ciągu ostatnich lat stały się stałym elementem irlandzkich miast. Zgodnie z zasadami przedstawianymi przez Road Safety Authority użytkownik e-hulajnogi musi mieć co najmniej 16 lat, a sama hulajnoga nie może przekraczać maksymalnej prędkości konstrukcyjnej 20 km/h. Pojazd powinien mieć przednie i tylne światła, odblaski, hamulce oraz dzwonek lub inne urządzenie ostrzegawcze. Nie wolno nim jeździć po chodnikach ani przewozić pasażerów. Do tego doszły dwa nowe elementy wyposażenia osobistego, więc kask i odzież odblaskowa.

Nie jest to więc sytuacja, w której użytkownik może powiedzieć, że „nie wiedział”. Państwowa Road Safety Authority wyraźnie wskazuje, że od 4 września oba elementy są obowiązkowe. Co więcej, nowe przepisy przewidują sankcje finansowe. Za niektóre wykroczenia związane z użytkowaniem e-hulajnogi obowiązują stałe mandaty, a złamanie nowych wymogów dotyczących wyposażenia ochronnego może skutkować karą sięgającą 100 euro.

Problem polega więc nie na braku przepisów, a na tym, że przepisy i rzeczywistość nie zawsze poruszają się tą samą hulajnogą.

Dane dotyczące zachowania użytkowników e-hulajnóg jeszcze sprzed wejścia w życie nowych obowiązków pokazują, że noszenie wyposażenia ochronnego już wcześniej było stosunkowo rzadkie. W badaniu RSA za 2025 rok odzież o wysokiej widoczności miało na sobie zaledwie 19 proc. obserwowanych użytkowników e-hulajnóg, natomiast kask nosiło 27 proc. To ważny punkt odniesienia, ponieważ pokazuje, że problem nie pojawił się 4 września wraz z nowym prawem.

Nowe przepisy miały więc zmienić zachowanie użytkowników, głównie poprzez przeniesienie kwestii bezpieczeństwa z kategorii „warto” do kategorii „musisz”. Obserwacja Irish Independent wskazuje jednak, że na razie ta zmiana nie dokonała się automatycznie. Oczywiście trzeba zachować właściwe proporcje. 245 obserwowanych osób nie stanowi reprezentatywnego badania całej populacji użytkowników e-hulajnóg w Irlandii. Nie można na tej podstawie powiedzieć, że dokładnie 70 proc. wszystkich użytkowników w kraju łamie przepisy. Można natomiast stwierdzić coś prostszego i równie istotnego: w obserwowanej próbie zdecydowana większość nie stosowała jednocześnie obu nowych wymogów. To z kolei jest sygnałem, którego trudno nie zauważyć.

W debacie o e-hulajnogach łatwo sprowadzić wszystko do pytania: kask tak czy nie, kamizelka tak czy nie. Tymczasem irlandzkie przepisy obejmują problematykę znacznie szerzej. E-hulajnoga nie może poruszać się po chodniku. Użytkownik musi stosować się do sygnalizacji świetlnej, znaków drogowych i zasad dotyczących ruchu. Nie wolno korzystać z telefonu podczas jazdy. Nie wolno przewozić pasażerów ani towarów. Pojazd musi być sprawny technicznie, a jego parametry muszą mieścić się w określonych granicach.

Za część naruszeń obowiązuje mandat 50 euro. Dotyczy to m.in. przekroczenia prędkości, jazdy po chodniku, niestosowania się do sygnalizacji świetlnej, przewożenia pasażera czy korzystania z niesprawnej hulajnogi. To istotne, ponieważ bezpieczeństwo na drodze nie zaczyna się i nie kończy na głowie użytkownika. Kask może chronić głowę. Kamizelka może zwiększyć widoczność, ale żaden z tych elementów nie zatrzyma hulajnogi jadącej chodnikiem, nie zmusi kierowcy do zachowania odpowiedniego odstępu i nie spowoduje automatycznie, że użytkownik przestanie przejeżdżać na czerwonym świetle.

Jednocześnie władze mają coraz więcej powodów, by traktować problem poważnie. Według wcześniejszych danych przytaczanych przez Irish Times, do końca lipca Garda skonfiskowała w ramach działań związanych z e-hulajnogami 1412 pojazdów. Zaostrzenie przepisów było reakcją m.in. na rosnącą liczbę poważnych obrażeń, szczególnie wśród dzieci. Children’s Health Ireland poinformowało w lipcu, że e-hulajnogi są najczęstszą przyczyną traumatycznych urazów mózgu wśród dzieci przyjmowanych przez tamtejsze oddziały neurochirurgii i rehabilitacji, a liczba takich przypadków nadal rośnie.

To właśnie doniesienia o ciężkich obrażeniach dzieci były jednym z powodów, dla których rząd zdecydował się przyspieszyć działania legislacyjne. Warto przy tym odnotować, że planowane podniesienie minimalnego wieku użytkownika z 16 do 18 lat zostało odroczone. Irish Times informował w sierpniu, że po opinii prokuratora generalnego konieczne będzie wykorzystanie podstawowej legislacji, aby wprowadzić taki zakaz. Na dziś więc obowiązuje zasada 16+, choć rząd zapowiadał dalsze zmiany.

Samo ustanowienie prawa jest stosunkowo proste, ale znacznie trudniejsze jest jego egzekwowanie. Jeżeli użytkownik jadący bez kasku i kamizelki zostanie zatrzymany, przepisy dają Gardzie podstawę do podjęcia działania. Jeżeli natomiast użytkownik zignoruje polecenie zatrzymania, sprawa staje się znacznie bardziej skomplikowana. W debacie poprzedzającej wejście nowych regulacji pojawiały się pytania dotyczące możliwości skutecznego egzekwowania przepisów wobec osób, które nie zamierzają się zatrzymać.

To prowadzi do starego jak administracja publiczna problemu, czy prawo bez egzekucji pozostaje w dużej mierze deklaracją?

Można przecież stworzyć najbardziej szczegółowy kodeks świata. Można określić wysokość mandatów, parametry techniczne pojazdu, wymagany kolor odzieży i minimalny wiek kierującego. Jeżeli jednak użytkownik wie, że prawdopodobieństwo kontroli jest niewielkie, jego motywacja do przestrzegania przepisów może być odpowiednio niewielka. I tutaj wynik obserwacji Irish Independent jest interesujący. 30 proc. zgodności po wejściu nowych przepisów nie oznacza, że prawo poniosło porażkę. Oznacza natomiast, że sama zmiana regulacji nie wystarczyła, by w krótkim czasie zmienić zachowania większości obserwowanych użytkowników.

E-hulajnogi pojawiły się na irlandzkich ulicach szybciej niż państwo stworzyło dla nich kompletny system regulacyjny. Od maja 2024 roku zostały formalnie uregulowane jako środek transportu, ale kolejne miesiące przynosiły następne propozycje ograniczeń i zmian. Teraz na użytkowników nałożono obowiązek stosowania kasków i odzieży odblaskowej. Jednocześnie rząd rozważa kolejne zmiany dotyczące wieku, a wcześniej pojawiały się również dyskusje o rejestracji, prawach jazdy dla użytkowników hulajnóg elektrycznych, czy ubezpieczeniu.

Można więc odnieść wrażenie, że irlandzkie państwo nadal buduje instrukcję obsługi zjawiska, które już dawno wyszło na ulice. Nie oznacza to też, że wszystkie ograniczenia są niepotrzebne. Nie oznacza również, że każdy użytkownik e-hulajnogi stwarza zagrożenie. Wręcz przeciwnie, wielu korzysta z nich jako taniego i praktycznego środka transportu, ale właśnie dlatego przepisy powinny być traktowane poważnie. Jeżeli państwo mówi obywatelowi: „od dzisiaj musisz mieć kask i kamizelkę”, obywatel powinien wiedzieć, że jest to rzeczywiście obowiązek, a nie kolejna sugestia, którą można odłożyć na później.

Na razie obraz z irlandzkich ulic jest mało uporządkowany. Prawo weszło w życie 4 września. Trzy tygodnie później obserwacja 245 użytkowników pokazała, że pełne zastosowanie się do nowych wymogów deklaratywną zmianą pozostaje przede wszystkim na papierze. I być może właśnie teraz zaczyna się prawdziwy test irlandzkiej polityki bezpieczeństwa drogowego, który nie polegający na tym, czy udało się uchwalić kolejne przepisy, lecz na tym, czy uda się doprowadzić do tego, aby były one rzeczywiście przestrzegane.

Bo na drodze liczy się nie to, co zapisano w Statutory Instrument. Liczy się to, co dzieje się kilka minut później na skrzyżowaniu.

Bogdan Feręc

Źr. Irish Independent/The Irish Times

Photo by M G on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version