Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Nowa wojna w Syrii? Ekspert ostrzega: „Wykorzysta to Państwo Islamskie”

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

„Będziemy mieć nową wojnę domową w Syrii” – ostrzega dr Witold Repetowicz, wskazując na konsekwencje możliwego załamania porozumienia między Kurdami a władzami w Damaszku. Antykurdyjskie zamieszki w mieście Hasaka ponownie rozbudziły obawy o stabilność północno-wschodniej Syrii. Ekspert Akademii Sztuki Wojennej przekonuje jednak, że mimo narastających napięć proces pokojowy wciąż ma szansę powodzenia.

W tym artykule:

  1. Zamieszki w Syrii. Ekspert wyjaśnia
  2. Kurdowie i Damaszek. Porozumienie przetrwa?
  3. Państwo Islamskie może skorzystać
  4. Damaszek ustępuje Kurdom
  5. Turcja nie blokuje porozumienia
  6. Syria uniknie kolejnej wojny?

https://open.spotify.com/embed/episode/0QWNHTtuCfurHEnH0wX4uq?si=109e4268ef3c431d&utm_source=oembed

W piątek, 9 października, w położonym w północno-wschodniej Syrii mieście Hasaka doszło do antykurdyjskich demonstracji. Zwolennicy przywrócenia pełnej kontroli władz centralnych nad regionem niszczyli kurdyjskie symbole, a siły bezpieczeństwa użyły gazu łzawiącego, próbując powstrzymać starcia między mieszkańcami.

Wydarzenia wywołały pytania o przyszłość porozumienia między syryjskimi Kurdami a władzami w Damaszku. Czy napięcia etniczne mogą doprowadzić do kolejnej wojny domowej?

Zdaniem dr. Witolda Repetowicza, eksperta ds. Bliskiego Wschodu z Akademii Sztuki Wojennej, który był gościem Radia Wnet, obecne wydarzenia nie powinny być zaskoczeniem.

Zamieszki w Syrii. Ekspert wyjaśnia

– Nikt się nie spodziewał, absolutnie nikt się nie spodziewał, że ten proces integracyjny będzie bezproblemowy. Było oczywiste, że problemy się pojawią, że będą prowokacje – podkreślił Repetowicz.

Ekspert zwrócił uwagę, że pojednanie społeczności, które przez dziesięciolecia pozostawały w konflikcie, nie może przebiegać bez napięć. Szczególnie że spór kurdyjsko-arabski ma głębokie korzenie historyczne.

Przez lata władze Syrii prowadziły politykę arabizacji terenów zamieszkanych przez Kurdów. Odbierały części kurdyjskiej społeczności obywatelstwo, a także wspierały osiedlanie ludności arabskiej na obszarach tradycyjnie zamieszkanych przez Kurdów.

– Arabowie w Syrii byli przez kilkadziesiąt lat edukowani, że Kurdowie są ciałem obcym w Syrii – wyjaśnił rozmówca Radia Wnet.

Jak zaznaczył, część arabskich mieszkańców regionu obawia się konsekwencji politycznego i społecznego równouprawnienia Kurdów. Do historycznych uprzedzeń dochodzą różnice ideologiczne i religijne.

Kurdowie i Damaszek. Porozumienie przetrwa?

Pomimo zamieszek Repetowicz nie podziela opinii, że proces integracji Kurdów z syryjskim państwem znalazł się na krawędzi załamania.

Przeciwnie, jego zdaniem zarówno przywódcy kurdyjscy, jak i przedstawiciele władz centralnych wykazują wolę kontynuowania rozmów.

– To nie jest ostatni tego typu incydent, ale póki co nic nie wskazuje na to, żeby zablokował on proces integracyjny – ocenił ekspert.

Repetowicz zwrócił uwagę na wypowiedzi Ilham Ahmed, jednej z najważniejszych przedstawicielek syryjskich Kurdów, która opowiada się za przyspieszeniem działań umożliwiających kurdyjskim politykom udział we władzach w Damaszku.

Istotne znaczenie ma również zachowanie służb bezpieczeństwa. Zdaniem eksperta ich interwencja podczas demonstracji w Hasaka świadczy o tym, że władze centralne nie zamierzają wykorzystywać antykurdyjskich nastrojów do destabilizacji regionu.

– Służby porządkowe nie podsycały tych zamieszek, tylko je tłumiły – zaznaczył Repetowicz, odnosząc się do sił podporządkowanych Damaszkowi.

Państwo Islamskie może skorzystać

Najpoważniejsze konsekwencje miałoby jednak całkowite załamanie porozumienia. Repetowicz ostrzega, że ponowna wojna między Kurdami a władzami w Damaszku mogłaby stworzyć przestrzeń do odbudowy wpływów Państwa Islamskiego.

Ugrupowanie, które w przeszłości kontrolowało rozległe obszary Syrii i Iraku, pozostaje zagrożeniem dla bezpieczeństwa regionu.

– Jeżeli ten proces się wywróci, to będziemy mieć nową wojnę domową w Syrii. A nowa wojna domowa w Syrii oznacza również problemy z terroryzmem, bo wykorzysta to Państwo Islamskie, a także z migracją, bo będzie fala uchodźców – ostrzegł ekspert Akademii Sztuki Wojennej.

W jego ocenie stabilizacja północno-wschodniej Syrii ma zatem znaczenie wykraczające daleko poza granice tego państwa.

Eskalacja konfliktu mogłaby wpłynąć również na bezpieczeństwo Europy, zwiększając ryzyko związane z terroryzmem i wywołując nową presję migracyjną.

Dlatego, jak podkreśla Repetowicz, społeczność międzynarodowa powinna wspierać proces porozumienia, zamiast traktować każdy lokalny incydent jako dowód jego niepowodzenia.

Damaszek ustępuje Kurdom

Jednym z najważniejszych punktów spornych pozostaje kwestia praw językowych i kulturalnych kurdyjskiej społeczności.

Repetowicz wskazuje jednak na sygnały świadczące o gotowości Damaszku do kompromisu. Władze syryjskie zapowiadają ustępstwa dotyczące nauczania w języku kurdyjskim, co może odegrać istotną rolę w budowaniu zaufania.

– Jeżeli chodzi o kwestię, która najbardziej boli Kurdów, czyli nauczanie w języku kurdyjskim, Damaszek idzie na pewne ustępstwa – powiedział ekspert.

Jak wyjaśnił, rozwiązania te miałyby dotyczyć szkół, do których uczęszczają dzieci kurdyjskie. Nie oznaczałyby więc narzucenia nauczania w tym języku arabskiej części społeczeństwa.

Repetowicz podkreślił też, że podobne rozwiązania funkcjonują już w sąsiednim Iraku, gdzie język kurdyjski posiada status jednego z języków urzędowych państwa.

Turcja nie blokuje porozumienia

Ważnym uczestnikiem regionalnej układanki pozostaje Turcja, która od lat traktuje część kurdyjskich ugrupowań zbrojnych jako zagrożenie dla własnego bezpieczeństwa.

Zdaniem Repetowicza obecna postawa Ankary jest jednak bardziej konstruktywna, niż można byłoby oczekiwać na podstawie wcześniejszych konfliktów turecko-kurdyjskich.

– W tej chwili wszystko wskazuje na to, że rola Turcji jest raczej pozytywna. Turcja nie przeszkadza w tym procesie – ocenił ekspert.

Repetowicz uważa, że działania władz w Damaszku są uzgadniane z Ankarą. Jednocześnie zwraca uwagę na trwające w samej Turcji próby uregulowania relacji z kurdyjskim ruchem politycznym odwołującym się do ideologii Abdullaha Öcalana.

Nie oznacza to końca wieloletnich sporów, ale może stworzyć korzystniejsze warunki do stabilizacji regionu.

Syria uniknie kolejnej wojny?

Choć zamieszki w Hasaka pokazały, jak silne pozostają historyczne uprzedzenia, Repetowicz ocenia, że przywódcy obu stron zdają sobie sprawę z kosztów ponownego konfliktu.

Ekspert przypomina, że wcześniejsze krwawe starcia uświadomiły zarówno Kurdom, jak i władzom w Damaszku, iż droga militarna nie prowadzi do trwałej stabilizacji.

– Jeżeli obie strony koncentrowałyby się na wzajemnych krzywdach i pretensjach, to oczywiście nic z tego nie wyjdzie – zaznaczył.

Jednocześnie podkreślił, że obecnie nie widać, aby przywódcy kurdyjscy i syryjskie władze zamierzali wykorzystać wydarzenia w Hasaka do zerwania rozmów.

Według Repetowicza największym zagrożeniem nie są same lokalne zamieszki, ale ewentualna rezygnacja z politycznego kompromisu.

Od powodzenia integracji zależy bowiem nie tylko przyszłość Kurdów i jedność Syrii, lecz także bezpieczeństwo całego regionu. A w przypadku powrotu wojny jej konsekwencje może ponownie odczuć Europa.

Autorzy:

Mikołaj Murkociński

Fot. X

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version