Nieprędkie zjednoczenie

Premier Micheál Martin rozwiał nadzieje wielu osób, które miały przeświadczenie, że poprzez Brexit, zainicjowane, a i szybko prowadzone będą prace nad zjednoczeniem wyspy.

Z słów premiera wynika jednak, że przez najbliższe pięć lat, nie można na to liczyć, ponieważ rząd, nie ma planów wprowadzenia takich działań do swojego harmonogramu. Z całą pewnością przez najbliższe pięć lat, nie będzie mowy o referendum w sprawie zjednoczenia Republiki i Irlandii Północnej, ponieważ w programie „Wspólna Wyspa”, nie ma takich założeń, a sam dokument, raczej nie doczeka się nowelizacji.

Micheál Martin zapewnił jednocześnie, iż jego rząd, współpracować będzie na wielu polach z gabinetem w Belfaście oraz rozwijane będą inicjatywy infrastrukturalne Północ-Południe. Rząd Martina zająć się ma również zacieśnianiem stosunków z Irlandią Północną, w tym dalszym budowaniem zaufania i powiązań, które obejmować mają obszary gospodarcze i społeczne, w tym podtrzymanie irlandzkich tradycji na wyspie.

Szef gabinetu w Dublinie jest również pełen nadziei, że osoby, które urodziły się już po podpisaniu porozumienia wielkopiątkowego, co miało miejsce 10 kwietnia 1998, czyli około 1,3 mln osób, aktywnie zaangażuje się w dialog, na rzecz połączenia obu Irlandii.

*

Z tego wynika, że wysiłki, jakie w kwestii połączenia obu państw, czynione przez Sinn Féin, zostały właśnie storpedowane przez lidera Fianna Fáil, który w mojej ocenie, ma jednocześnie zbyt dobre zdanie o irlandzkiej młodzieży. Ta, ale nie tylko irlandzka młodzież, bo tak dzieje się na całym świecie, słabo zainteresowana jest przeszłością, a historią i wynikającymi z tego konsekwencjami, zajmuje się tylko podczas nauki w szkołach, bo tego wymaga program nauczania. Po opuszczeniu murów uczelni, szybko zapomina o wojnach, bohaterach i ofiarach śmiertelnych dawnych konfliktów, a zajmuje się współczesnością. Jeżeli Pan Martin chciałby dowodów, to nie będę miał z tym najmniejszego problemu, bo niechaj pokaże mi ten milion młodych ludzi, urodzonych po 1998 roku, którzy władają językiem ojczystym, a nie jest to enigmatyczny fakt z zaprzeszłej historii kraju, natomiast kwestia tożsamości narodowej. Niestety Panie premierze, jeżeli Pan i osoby, które były uczestnikami lub świadkami tych wydarzeń, nie zajmiecie się zjednoczeniem Irlandii, to nikt, z tych urodzonych po popisaniu tego dokumentu, za was tego nie zrobi.

Wypowiedź premiera może mieć jeszcze jeden kontekst, a tym jest chęć obrony gospodarki przed skutkami wprowadzenia zbyt szybkich zmian, bo premier i ja wiemy, że Wielka Brytania, potrzebna jest i Irlandii Północnej, jak i Republice Irlandii. Tak będzie do czasu, kiedy Południe, znajdzie sobie innych ekonomicznych sprzymierzeńców, a ci, podobnie jak jeszcze teraz Brytyjczycy, będą chcieli związać się z Irlandią gospodarczo głębiej, niż dzieje się to obecnie.

Bogdan Feręc

Źr: RTE

Polska-IE: Udostępnij
Na randkę z Faceboo
Irlandia przyjęła