Nienawiść wpojona, czyli dużo niestety

Na początek posłużę się cytatem, który na swoim facebookowym profilu ustawił mój kolega i przyjaciel, z którym różni mnie wiele, bo od poglądów politycznych do postrzegania świata przez pryzmat jego stworzenia.

Kiedyś traktowałem ludzi dobrze. Teraz – z wzajemnością”, powiedział Anthony Hopkins.

Idąc drogą zbiegów okoliczności, podejmowanych decyzji i wypadków losowych, przez dużą już część mojego życia, zauważam coraz częściej brak celu żywota ludzkiego, a ten kieruje się kilkoma podłymi zasadami, więc oczernianiem, mieszaniem z błotem i bydlęceniem ogólnym. Niestety chciałoby się powiedzieć, zakończyć, ale i to stwierdzenie nie powinno pozostać wypowiedzianym pustosłowiem, którym zacząłem posługiwać się wyjątkowo często. Powiedzmy sobie szczerze, swoiste proroctwo się wypełnia, czyli spychani jesteśmy w odmęty zajadłości, braku zrozumienia, widocznych już teraz gołym okiem podziałów oraz braku empatii połączonej z brakiem zrozumienia, czyli wszystkim tym, co nami zawładnęło.

Prawda, przekaz wysyłany nam skomponowany jest w taki sposób, aby dotarł do ostatnich dwóch szarych komórek, bo muszą być dwie, by owe synaptyczne połączenie w ogóle zadziałało. Kolejne niestety powstaje w chwili, kiedy ci, którzy mają nami rządzić, rozpoczęli bój ostateczny, a żołnierzami vel mięsem armatnim w tej batalii jesteśmy my. W tym miejscu można powiedzieć, że od dłuższego czasu wpaja się w nas nienawiść, a ta ukierunkowana jest, jeszcze teraz – oficjalnie, na odmienny w swoich poglądach obóz polityczny, choćby wywodził się z dokładnie tego samego pnia. Pamiętajmy jednak, że o ile zaszczepiono nam nienawiść do konkurencji, to znajdujemy się o jeden krok zaledwie, od nienawiści międzyludzkiej, chociaż i ta powoli się ujawnia.

Niestety nie docierają do nas żadne już chyba argumenty, nie jesteśmy w stanie, większość z nas, zrozumieć odmiennego poglądu, a dajemy temu wyraz w obrzydliwy najczęściej sposób, chociaż próbujemy zakryć to woalem humoru. Niestety, nie tedy droga, bo w mojej ocenie, za wroga obraliśmy sobie nie tego łotra, albowiem skłóceni, nieumiejętnie oceniamy sytuację, nieumiejętnie wprowadzamy w czyn nasze przemyślenia i strategię z nimi związaną, a tę kierujemy na ludzi, dokładnie takich samych, jak my.

Zastanówmy się jednak, czy to dobrze obrany kierunek naszej marszruty, a wtedy zagłębiając się w meandry ludzkiej jaźni, ujrzymy, że zrobiono z nas stado bezwolnych i podporządkowanych ideologii bestii, które żądne krwi, walczą do jej ostatniej kropli.

Dla kogo?

Z całą pewnością nie dla siebie, a dla tych, których sami wybraliśmy, sami wynieśliśmy na piedestały i sami hołubimy. Im jednak ta krew, nasza, społeczeństwa krew jest potrzebna tylko do jednego celu, bo daje im szansę żerowania na nas, krwawiącym z bezsiły i pogrążonym w niechciejstwie rozumienia elektoracie, by przed kolejnymi wyborami, kolejny niestety raz, rozpocząć rzeź niewiniątek.

Tylko czy oni i my, tak naprawdę jesteśmy niewinni? Czy wpisując się w wyznaczone nam ścieżki myśli, różnimy się od nich? Czy nie możemy zacząć samodzielnie myśleć? Czy muszą robić z nas swoje narzędzia?

Pytań jest więcej, odpowiedzi mało, a myśl ludzka…

Niestety – ZMANIPULOWANA!

Kiedyś traktowałem ludzi dobrze. Teraz – z wzajemnością”, ten właśnie cytat czytać można na wiele sposobów, więc także w taki, że ktoś tę spiralę nienawiści powinien przerwać pierwszy. Dla siebie? Nie! Dla naszych dzieci…

Bogdan Feręc

Polska-IE: Udostępnij...
Irish Water niechęt
Tysiące osób może
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish