Nielsen: Na fali pandemii urosły dyskonty i e-grocery

Udział dyskontów w wartości sprzedaży produktów spożywczych w Polsce wciąż rośnie – wynika z danych firmy Nielsen. Od lutego do maja tego roku dyskonty zwiększyły swój udział w tej kategorii z 36 proc. do 40 proc. Na pandemii wzrósł także kanał zakupów spożywczych przez internet, jednak nadal udział tego kanału w FMCG ogółem wynosi około 1 proc., a powiększenie tego udziału uwarunkowane jest inwestycjami w tym segmencie.

– Zmiany w zachowaniach spowodowały także przesunięcia naszych zakupów w ramach różnych kanałów. W przypadku rynku spożywczego, w marcu, czyli w okresie największych zakupów sprzedaż przeniosła się do supermarketów, czyli sklepów dużych i znajdujących się w pobliżu oraz dyskontów. Te ostatnie zyskały także ze względu na dużą liczbę placówek oraz dostosowanie strategii, np. zakupy w nocy – mówi Magdalena Piwkowska, Trend and Content Development Associate, Nielsen, podczas webinara Branża FMCG po burzy. Jak nawigować w nowej rzeczywistości i przygotować się na kolejną falę?

Przesunięcia między kanałami miały także wpływ na wartość koszyka kosmetyczno-chemicznego. – Na początku pandemii zyskały dyskonty i supermarkety, ponieważ idąc do sklepu robiliśmy już wszystkie możliwe zakupy – przy okazji spożywki wrzucaliśmy do koszyka także kosmetyki i chemię. W tym czasie straciły drogerie, między innymi dlatego, że wiele z nich było zlokalizowanych w galeriach, które były zamknięte. Natomiast już w maju, w okresie normalności i okresie promocji drogerie wróciły do swojej poprzedniej wagi, nawet z lekkim wzrostem znaczenia – zauważyła.

Zwróciła ona uwagę na przejściowy wzrost, z 7 proc. do 9 proc., znaczenia małych sklepów spożywczo -przemysłowych, w przypadku koszyka drogeryjnego. – Małe sklepy ratowały nas w awaryjnych sytuacjach. Kupowaliśmy w nich produkty, których nagle potrzebowaliśmy, a po które nie chcieliśmy wracać do dużych sklepów – tłumaczy Magdalena Piwkowska.

– Okazuje się, że dla wielu osób to właśnie małe sklepy są bezpieczne. W badaniu majowym, w rankingu ważnych czynników przy wyborze sklepów bardzo duże znaczenie zyskały: bliskość sklepu, wygoda dotarcia, czystość i higiena sklepów – dodaje.

W tym samym okresie, kiedy wzrósł udział dyskontów w zakupach spożywczych, udział małych sklepów, do 200 metrów kw. powierzchni, nieco spadł – z 34 proc. w lutym tego roku do 33 proc. w maju.

Zdaniem Konrada Wacławika, Client Team Manager Retailer Services, Nielsen, spadek z 34 proc. do 33 proc. i utrzymanie się tego udziału przez pozostałe miesiące oznacza, ze pozycja małych sklepów spożywczych jest stabilna. – W przypadku koszyka chemicznego i kosmetycznego sklepy te krótkotrwale zyskały na znaczeniu z uwagi na kupowanie chemii gospodarczej i środków higieny blisko domu – dodaje.

Kanałem, który zyskał na znaczeniu podczas pandemii jest e-commerce. – Wczasie pandemii e-commerce był pewnego rodzaju „łodzią podwodną”, która zawsze istniała w odmętach rynku, a w trakcie koronawirusa wyłoniła się. Pokonane zostały pewne kluczowe bariery dotyczące zakupów w tym segmencie. Badanie z końca ubiegłego roku pokazywało, że główną przeszkodą rozwoju e-grocery był brak potrzeby zakupu kategorii żywności w internecie. Teraz ta przeszkoda w naturalny sposób zniknęła – mówił Konrad Wacławik.

Na wzrost znaczenia zakupów online wskazują także wyniki wyszkiwania w Google. – Prześledzieliśmy cztery hasła: „zakupy online”, „Frisco”, „Tesco”, „Glovo”. Wykresy wyszukiwania na początku marca pokazały ogromny wzrost zainteresowania w przypadku tych czterech haseł. Od maja sytuacja się wypłaszcza, ale wciąż zainteresowanie w wyszukiwarce jest dużo wyższe niż przed pandemią – mówił Konrad Wacławik.

Zwrócił on uwagę, że w kanale online powodzeniem cieszą się inne produkty niż w sprzedaży stacjonarnej, gdzie popularne są: piwo, wódka, wędlina, soki, napoje, woda. Top 6 kategorii online to: woda mineralna, mleko, kosmetyki do twarzy, kawa, papier toaletowy i wędliny paczkowane. Sa to zatem już nie tylko produkty duże lub ciężkie.

– Udział e-commerce w segemencie spożywczym szacowaliśmy przed koronawirusem na około 1 proc. W tym momencie może to być już troszkę więcej – mówił.

Jak oceniał, na podstawie rozmówi z ekspertami i przedstawicielami tego segmentu, w ciągu najbliższych dwóch lat ten udział może wzrosnąć nawet do 5 proc., jednak warunkiem będzie zapewnienie dostępności tych rozwiązań i wydolności całego rynku e-commerce, a także duże inwestycje w segment.

DlaHandlu.pl>>>

Polska-IE: Udostępnij...
Premier: tworzymy ja
Janusz Waś: Co pada
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish