Nie jest liderem, jakiego potrzebuje Irlandia

Źle się stało, że lider Fianna Fáil stanął na czele gabinetu, bo ani on, ani Fianna, nie miała w ostatnich latach dobrych notowań.

Ludzie pamiętają, że to rząd Fianna Fáil doprowadził kraj do kryzysu z 2008 roku, więc patrzą na poczynania partii Martina przez ten właśnie pryzmat i nawet usilne działania aktualnego premiera, nie zmieniają jego lub partii obrazu. Mówi się też, a to głosy pochodzące zarówno ze społeczeństwa, jak i kręgów opiniotwórczych, że to jedno z gorszych posunięć Fianna Fáil, bo dążąc do wejścia na rządowe salony, partia zapomniała, iż przyjdzie jej się zmierzyć z potężnym kryzysem. Zła sytuacja w kraju, niepopularne decyzje o blokadach, trwające ograniczenia, odbijają się na Fiannie bardzo mocno, a i lider Micheál Martin i jednocześnie premier rządu, traci w oczach wyborców.

Można też powiedzieć, że to polityczny koniec Martina, bo również wewnątrz Fianna Fáil rośnie grono jego przeciwników, a są coraz bardziej aktywni, zwierając szeregi przed kolejnymi wyborami wodza.

Wiele gorzkich słów pada pod adresem Martina, jako szefa gabinetu i twierdzenia, iż jest najgorszym premierem, jakiego miała Fianna Fáil, ale i kraj, także przebijają się coraz częściej do przekazu medialnego, co z kolei może świadczyć tylko o jednym, więc upadku premiera i to upadku głośnym. Oczywiście sam Martin mógłby jeszcze podjąć próbę ratowania sytuacji, ale na dobrą sprawę, nie ma takiej możliwości, bo nie ma możliwości, by dać mieszkańcom kraju odetchnąć od ich obecnych bolączek, a tylko to może zmienić, czy poprawić notowania szefa rządu.

Wobec Micheála Martina kierowane są też „oskarżenia”, że jest służalczy wobec Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych Ameryki, a i nie do końca potrafi przeciwstawić się irlandzkiej opozycji. Co gorsze i co chyba najbardziej boli członków Fianna Fáil oraz wyborców tego ugrupowania, Fine Gael zdominowało Fiannę w rządzie oraz znacznie lepiej w mediach wypadają ministrowie Fine Gael niż Fianna Fáil.

Mówi się też, chociaż to nie do końca wina lidera Fianna Fáil, że doprowadził kraj do koronawirusowej katastrofy, więc gabinet pod jego rządami, nie radzi sobie z pandemią, gdyż ilość zakażeń pozostaje na stosunkowo wysokim poziomie, a w ostatnim okresie nawet lekko wzrasta. To z kolei przypomina działania Fianny sprzed 2008 roku, a jednocześnie daje punkt odniesienia, do nieudanej, bo prowadzącej do kryzysu kadencji „FF”.

Do społeczeństwa nie trafia też tłumaczenie Micheála Martina, iż ma dobry kontakt ze społeczeństwem, a i rozumie obawy i problemy ludzi. W tym akurat momencie, a było to podczas jednego z ostatnich wywiadów, premier Martin, w mojej ocenie, odleciał, bo skoro pandemicznym bezrobotnym jego rząd przyznał maksymalnie 350 €, a premier zarabia prawie 207 600 € rocznie, to z tym zrozumieniem potrzeb mieszkańców Irlandii, może być słabo.

Premier ma też problem z komunikacją społeczną, wiele pytań pozostawia bez odpowiedzi lub zbywa je jakimiś oklepanymi zwrotami, a nie posługuje się też konkretami, na precyzyjnie zadawane pytania. Tym najważniejszym jest to o powrót kraju do normalności, a wtedy pada zazwyczaj odpowiedź, że najszybciej, jak będzie to możliwe, więc albo za miesiąc, albo za pół roku, bo nie wiemy, co dla szefa rządu znaczy „najszybciej”.

Mając na uwadze dotychczasowe „sukcesy” rządu, ministrów z Fianna Fáil i samego premiera, wieszczę koniec tego ugrupowania, które przestanie mieć jakikolwiek wpływ na los Irlandii. Sam Martin odejdzie w polityczny niebyt i zakończy karierę w niesławie, chociaż mógł zakończyć całkiem inaczej.

Bogdan Feręc

Polska-IE: Udostępnij
Ksiądz ukarany mand
Obowiązkowa kwarant
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian