Nie drażnić lwa

O ile społeczeństwo ma już sprecyzowany pogląd na sprawę zjednoczenia Irlandii i może swoje zdanie wyrażać w dowolny sposób, to politycy, co podkreśla i na co nalega wicepremier Simon Coveney, powinni odpuścić.

Słowa ministra spraw zagranicznych skierowane były do polityków z Republiki, Irlandii Północnej i Wielkiej Brytanii, bo kwestia zjednoczenia dotyczy tych trzech krajów. Żeby w pełni zrozumieć przekaz, należy cofnąć się do 10 kwietnia 1998 roku, kiedy podpisano porozumienie wielkopiątkowe, a w tym znalazł się punkt, który mówi, że w przyszłości można rozpocząć prace związane z połączeniem obu krajów w jeden organizm.

Z tym wiąże się oczywiście rozwód Irlandii Północnej z Wielką Brytanią, czyli wcześniejsze odłączenie od Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii.

Po tym krótkim wstępie historycznym możemy przejść do sedna wypowiedzi wicepremiera Coveneya, który określił rozmowy o zjednoczeniu obu Irlandii, jako „niezwykle problematyczne”, w kontekście debaty o Brexicie. Wg Coveneya problemy z przyjęciem dokumentu, jaki w Brukseli wynegocjował rząd Theresy May, staną się jeszcze poważniejsze, jeżeli chociażby niewielka grupa polityków ze wszystkich trzech krajów, włączy do nich problematykę zjednoczeniową.

Wypowiadając te słowa minister Coveney miał na myśli przede wszystkim Sinn Féin, gdyż liderka tego ugrupowania ponownie rozpoczęła swoją krucjatę zjednoczeniową.

W sprawie stworzenia zjednoczonej Irlandii i Sinn Féin sprawa nie jest nowa, bo przecież Mary Lou McDonald od chwili niepomyślnego dla jej ugrupowania głosowania wyjściowego, mówiła o połączeniu Irlandii. Następnie w chwilach, kiedy negocjacje zaczęły przybierać zły obrót, Sinn Féin lekko przystopowało, ale nie na długo, a i przypominając, jakby od niechcenia, że taki scenariusz jest możliwy i nawet pożądany, przynajmniej przez część społeczności Irlandii Północnej i Republiki.

Obecnie na linii Wielka Brytania – Irlandia Północna pojawiły się spekulacje, iż po twardym opuszczeniu Unii Europejskiej, to sama Wielka Brytania, ostatecznie doprowadzi do zjednoczenia wyspy. Takie rozważania, nie będą służyć przyjęciu dokumentu wyjściowego w Westminsterze, a i mogą zaostrzyć sytuację w samej Irlandii Północnej, dodał wicepremier Coveney.

Co istotne, Sinn Féin zaogniło w tej sprawie całą sytuację, kiedy Mary Lou McDonald mówiła, że brak porozumienia w przyjęciu umowy brexitowej, znacznie przyspieszy proces zorganizowania referendum zjednoczeniowego w Irlandii Północnej.

Wiemy i to od dawna, że przeciwnikiem takiego rozwiązania, jest Demokratyczna Partia Unionistów, a co się z tym wiąże, przypuszczenia, że debata odłączeniowa mogłaby pojawić się w najbliższej przyszłości w Stormont, nie poprawi atmosfery w północnoirlandzkim parlamencie, który od prawie dwóch lat, nie może wyłonić gabinetu.

W tej sytuacji minister Coveney powiedział, iż nawoływania Sinn Féin do przeprowadzenia głosowania granicznego, nie są obecnie na miejscu, a i w wielu kręgach uważane za siejące polityczny zamęt.

Minister Simon Coveney unikał jednocześnie odpowiedzi na pytanie, czy zjednoczenie Irlandii mogłoby zostać przeprowadzone w czasie najbliższych 10 lub 20 lat i tę kwestię pozostawił otwartą, nazywając „bardzo delikatną”.

Coveney, chociaż nie do końca wiadomo, czy był wyrazicielem poglądów rządu, Fine Gael, czy może całego Oireachtas, stwierdził: Naprawdę nie chcemy zmiany konstytucyjnej i rozmów wokół tego, aby być częścią debaty o Brexicie. To nie jest pomocne.

Bogdan Feręc

Źr: Gov.ie/Independent

Podziel się z innymi:
Pracowity rok Irish
Dziękuję za taki r

Translate »