„Nie chodzi o to, żeby każdy myślał tak samo, ale aby szukać mostów” – rozmowa z Krzysztofem Trebunią-Tutką i Anitą Rysiewską o płycie „Duch Gór”

W 2016 roku ukazała się płyta „Duch Gór”, którą zespół Trebunie Tutki nagrał z Quintetem Urmuli z Gruzji.  Album zawiera dwanaście utworów, które opowiadają o tym wszystkim, co wspólne u mieszkańców gór, niezależnie od szerokości geograficznej, z której pochodzą. Niepowtarzalny klimat płyty został dostrzeżony i doceniony przez wielu krytyków muzycznych. Co ciekawe, wśród nich znaleźli się i tacy,  których delikatnie mówiąc, do fanów tego rodzaju muzyki nie można zaliczyć. MuzykTomaniA  tylko w pięćdziesięciu procentach pochodzi z Podhala, a więc tylko połowa z nas rozumie i czuje kulturę skalnego Podhala na tyle, na ile potrafią ją zrozumieć Górale. Kiedy jednak słuchamy „Ducha Gór”, to dźwięki tej płyty docierają do najodleglejszych zakątków naszych emocji i potrafią wzruszać nas oboje. Można by śmiało pokusić się o stwierdzenie, że każdy ma w sobie ukrytą góralską duszę. Szacunek dla tych, którym udało się ją odkryć i obudzić. 

Ania Piątkowska: Jak doszło do tego kolejnego spotkania międzykulturowego, skąd taki pomysł? 
Krzysztof Trebunia-Tutka: Spontaniczne muzykowanie z przedstawicielami innych, często odległych mentalnie i geograficznie kultur praktykujemy od lat przy okazji różnych festiwali. Tutaj chodziło o coś więcej, aby cały projekt był przemyślany, spójny. Spotkanie z Gruzinami wymyśliła Anita, manager zespołu, prywatnie moja żona. Mimo, że nie jest góralką, doskonale czuje naszą muzykę i góralszczyznę. Opisała wszystko w projekcie i zaprosiła do współpracy wydawnictwo płytowe Unzipped Fly. 
Anita Rysiewska: Najważniejszym przesłaniem i ideą, która od początku towarzyszyła zespołowi, choć może nie od razu zdefiniowaną, jest to, że muzyka naprawdę łączy. Siadamy wspólnie przy stole, dzielimy się przysłowiowym chlebem, pijemy dobre wino, rozmawiając o rodzinie, miłości, zdrowiu i pokoju. To najważniejsze, uniwersalne sprawy. Cały czas kusiło nas, żeby sięgnąć jeszcze dalej, do początków tego, co wszyscy mamy w sercach, nawiązać do najstarszych tradycji, duchów przodków, magii Zakopanego i Tatr. To cały czas gdzieś się przewijało w twórczości Krzysztofa. Potrzebowaliśmy takiej klamry.

Krzysztof Trebunia-Tutka: Zwykle piszę „do szuflady”, gromadzę melodie i teksty, które czekają na swój czas. Nie ukrywam, że…

Pełny tekst na stronie: MuzykTomaniA>>>

Podziel się:

Premier Mateusz Mora
Łódź: Włamał si
Translate »
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn