Nastroje konsumentów obniża Delta, Brexit i rząd

Aktywność konsumencka, która miała zostać pobudzona ponownym otwarciem gospodarki, spłaszczyła się, a wszystko za sprawą wariantu Delta, ocenia KBC Bank.

Jak wskazuje najnowsze badanie nastrojów konsumenckich, które prowadzone jest przez KBC Bank, mieszkańcy Irlandii, wykazują wyższy niepokój związany ze wzrostem ilości zakażeń. Sytuacji nie poprawiły nawet zapowiedzi rządu, że program szczepień idzie sprawnie, otwarte zostaną restauracje i puby, gdyż pozostały obawy związane z możliwością wprowadzenia różnych ograniczeń.
Konsumenci, poprzez niepewność, jaka obecnie panuje w Irlandii, zahamowali swój potencjał nabywczy, a to oznacza, że ożywienie w gospodarce, także jest na niższym poziomie od oczekiwanego.

Indeks nastrojów konsumenckich w lipcu obniżył się do 84,9 punktu, czyli jest najniższy od dwuletniego maksimum wynoszącego 87,2 punkty. Spadek o 2,3 punktu, dla jednych niewielki, ale dla niektórych ekonomistów, omawiających ten wynik wskazuje, że kraj ponownie wchodzi w okres wyczekiwania (stagnacji), a mieszkańcy wyspy, ponownie zaczęli oszczędzać, ograniczając wydatki.

Niepewna jest też w przypadku Irlandii perspektywa gospodarcza, bo inaczej widzi to rząd, a całkiem inaczej konsumenci i ci są przekonani, że weszli w okres cięższych czasów, więc nie należy spieszyć się z optymistycznymi ocenami przyszłości ekonomicznej kraju. Wszystko za sprawą koronawirusa, bo ten, co mówi się niekiedy otwarcie, nie został jeszcze ujarzmiony, a może przez jakiś jeszcze czas wpływać na światową i krajowe gospodarki.
Co ważne w tej sprawie, wiele sektorów zostało głęboko dotkniętych pandemicznym kryzysem, a ów przekłada się na gospodarstwa domowe i budżet rozporządzalny ludności, czyli ilość pieniędzy, jaka zostaje w portfelach po opłaceniu wszystkich rachunków.
W tym zakresie największe obawy zgłaszają osoby pracujące w branży hotelarskiej i gastronomicznej, ale też lotniczej i transportowej, a ta ostatnia, ma jeszcze jeden kłopot, który związany jest z brexitem.
Próby zmiany traktatów międzynarodowych, które podjęła Wielka Brytania, to nic innego, jak odrzucenie w części lub całości Protokołu z Belfastu i umowy brexitowej, a konsekwencją w obu przypadkach może być stworzenie granicy na irlandzkiej wyspie, więc ponowne wyhamowanie nadszarpniętej wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej wymiany towarowej. Wpływ samego brexitu na rynki Republiki oraz Irlandii Północnej, obserwowany jest w sklepach, głównie spożywczych, ale i zmniejszające się stale dostawy produkcji rolnej, także wpływają na ceny końcowe, bo poprzez dostawy z rynków kontynentalnych, zwiększył się koszt surowców, półproduktów i wyrobów gotowych.

Obecnie całą sytuację w kraju może zmienić wyraźny sygnał, poprzedzony deklaracją rządu, że ten poradzi sobie z zaistniałymi problemami, jednak poparte to powinno być też dowodami, bo same słowa, na nic się zdadzą. Ważne jest, by, o ile takie działanie rząd uważa za słuszne, znacznie przyspieszyć program szczepień, ale jednocześnie, pobudzać gospodarkę. Istotna jest również likwidacja bezrobocia, bo i to wpływa na wiele osób, które utraciły odpowiednio wysokie źródła utrzymania, więc obniżyła się ich siła nabywcza, czyli koło się zamknęło.

Problemów do rozwiązania jest wiele, ale ważne jest w tym zakresie, żeby tak sterować gospodarką, aby stymulacja zaczęła przynosić efekty. Każdy, kto zna się też chociaż trochę na ekonomii, powinien wiedzieć, że nawet uruchomienie szerokich programów aktywizacyjnych oraz inwestycji, nie da natychmiastowej zmiany w postrzeganiu stanu gospodarczego, w jakim znalazła się, w tym przypadku Irlandia. Samo chowanie głowy w piasek, bo tak działa ten rząd, więc nie informuje o sytuacji państwa w sposób, który dałby prawdziwy obraz, także ocenić należy krytycznie, bo liczby, którymi próbuje się nas przekonać, iż jest dobrze, wcale nie oddają powagi sytuacji.
Sam pandemiczny dług Irlandii, a ten wyniesie od początku pandemii do końca tego roku ok. 30 miliardów euro, musi stać się sygnałem ostrzegawczym, jeżeli chcemy zacząć wychodzić z popandemicznej katastrofy gospodarczej. Natomiast przedstawianie tego, jako odrębny problem budżetowy, znowu nijak się ma do rzeczywistości. Budżet kraju jest jeden, nie było, nie ma i nie będzie dwóch, więc podawanie pandemicznego zadłużenia krajowego, jest wygładzaniem prawdziwego dramatu tego kraju.
Gwoli ścisłości powinienem dodać, że nie jest to wyłączna przypadłość Republiki Irlandii, bo tak dzieje się na całym niemal świecie, ale pamiętajmy, że ten rachunek, zapłacimy my, nasze dzieci, a nie jest wykluczone, że także nasze wnuki.

To co, powiedzieć ponownie, że znowu miałem rację?

Bogdan Feręc

Polska-IE - © MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM
Hotelarstwo i gastro
Sport to zdrowie…
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian