Narodowe marudzenie, a prawo do niego

Polacy znani są z „narzekactwa”, a lubią robić to przy każdej nadarzającej się okazji, czyli przez całe życie.

Taki styl prowadzenia przez nas konwersacji, wyssaliśmy z mlekiem matek, więc nie trzeba zaraz oburzać się na mnie i wszystko, co nas otacza i ma inne poglądy, a zacząć działać. Na początek zainteresować się propozycją prezydenta Andrzeja Dudy, który ogłosił wybory do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, więc zarejestrować się w spisie wyborców, a później dokonać samego aktu wyborczego.

Dodam, że rozsądnie, bo Polonia na całym świecie, a Irlandia też zalicza się do świata, głosuje na listy wyborcze w Warszawie, a tam kandydatów z różnych ugrupowań mrowie.

Można w zaciszu domowym przemyśleć programy, jakimi karmią nas kandydaci na przyszłych twórców polskiej rzeczywistości, co ułatwi wybór, a przynajmniej zwiedzie nas na tyle, iż uznamy, że zagłosujemy na tego lub owego.

W każdym razie jako obywatele RP dostaliśmy w 1989 roku prawo wyboru i możemy z niego korzystać pełnymi garściami.

Co ważne, po oddaniu głosu, zyskujemy prawo i podstawę do nieograniczonego krytykowania polityków, którzy nie będą wywiązywać się ze swoich przedwyborczych obietnic.

Bogdan Feręc

Podziel się:

Uwaga! Nie zbliżać
KIEROWAŁ GROŹBY ZA
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn