Decyzja irlandzkiego rządu o stopniowym ograniczaniu wsparcia mieszkaniowego dla obywateli Ukrainy otwiera nowy etap w zarządzaniu skutkami kryzysu uchodźczego. Po ponad czterech latach funkcjonowania systemu tymczasowej ochrony pojawiają się wyraźne napięcia, które ujawniają zarówno słabości przyjętych rozwiązań, jak i trudności części beneficjentów w odnalezieniu się w realiach irlandzkiego rynku pracy i rynku najmu.
Organizacje wspierające Ukraińców alarmują, że ograniczenie państwowego zakwaterowania może doprowadzić do gwałtownego wzrostu liczby wniosków o ochronę międzynarodową. Już teraz notują zwiększone zainteresowanie tą ścieżką, mimo że system azylowy jest znacznie wolniejszy i bardziej obciążony. Z ich perspektywy jest to reakcja na brak alternatyw. Z perspektywy państwa oznacza to ryzyko dalszego przeciążenia już napiętej infrastruktury. Trudno jednak pominąć fakt, że obowiązująca od 2022 roku dyrektywa o tymczasowej ochronie zapewniła szeroki dostęp do rynku pracy, świadczeń i usług publicznych. W praktyce oznaczało to wyjątkowo uprzywilejowaną pozycję w porównaniu z innymi grupami migrantów. Mimo to dane i obserwacje z ostatnich lat pokazują, że integracja zawodowa przebiega nierównomiernie, a część osób pozostaje poza rynkiem pracy przez cały czas pobytu w Irlandii i nie wykazuje chęci zmiany tego stanu rzeczy.
Oznacza to, iż, a w prostych słowach, najzwyczajniej na świecie może być to wykorzystywanie systemu pomocy i wsparcia. Do tego wielu przedstawicieli narodu zaatakowanego przez Rosję, przebywając na wyspie od 2022 roku, wciąż nie włada językiem angielskim, nawet w stopniu podstawowym.
Organizacje wspierające Ukraińców zwracają też uwagę, że problematyka jest niejednoznaczna i nie jest to zjawisko jednowymiarowe. Wśród przyczyn wymienia się bariery językowe, opiekę nad dziećmi, problemy zdrowotne czy niedopasowanie kwalifikacji do lokalnego rynku. Jednocześnie nie można ignorować faktu, że długotrwałe funkcjonowanie w systemie wsparcia, który nie wymusza aktywizacji zawodowej, osłabia motywację do jej podjęcia. To problem znany z wielu państw i różnych kryzysów migracyjnych, nie tylko w odniesieniu do obywateli Ukrainy.
Oczywiście można tu zapytać, jak radzą sobie z tymi przyczynami inni mieszkańcy Szmaragdowej Wyspy, którzy mają dzieci, nie są rodowitymi Irlandczykami, nie mieli kwalifikacji honorowanych w Irlandii?
W tym kontekście zapowiedzi części środowisk, że jedynym wyjściem może być przejście do systemu ochrony międzynarodowej, budzą uzasadnione wątpliwości. O ile prawo do ubiegania się o azyl jest bezdyskusyjne, o tyle wykorzystywanie tej ścieżki jako alternatywy dla wygasających form wsparcia rodzi pytania o stabilność całego systemu. Szacunki wskazują, że nawet część z obecnych beneficjentów mogłaby doprowadzić do poważnego przeciążenia struktur azylowych.
Równolegle wygaszanie programu dopłat dla gospodarzy przyjmujących Ukraińców oraz ograniczanie zakwaterowania komercyjnego może dodatkowo zwiększyć presję na rynek najmu, który już teraz znajduje się w stanie chronicznego niedoboru. W tej sytuacji zarówno gospodarstwa domowe, jak i sami uchodźcy stają przed realnym problemem dostępności mieszkań.
Tu również pojawia się pytanie, w jaki sposób Ukraińcy bez zatrudnienia i korzystający wyłącznie ze wsparcia irlandzkich podatników, będą w stanie wynajmować mieszkania? Wszyscy wiemy, jak kształtują się czynsze, więc skąd osoba utrzymująca się z zasiłków, miałaby mieć pieniądze na depozyt, czynsz i opłaty?
Ważne jest jednak, że krytyka pod adresem rządu dotyczy głównie sposobu komunikacji zmian. Organizacje społeczne wskazują na brak szczegółów i nagłość decyzji, które wywołały niepewność i wzrost napięcia. Z drugiej strony, państwo stoi przed koniecznością stopniowego wygaszania nadzwyczajnych mechanizmów wsparcia, które nie mogą funkcjonować bezterminowo.
Na obronę rządu można jednak dodać, że takie rozwiązanie sugerowane było już wcześniej.
Obecna sytuacja pokazuje wyraźnie, że polityka oparta wyłącznie na pomocy doraźnej, bez równoległego nacisku na integrację ekonomiczną, prowadzi do narastania problemów w dłuższej perspektywie. Irlandia wchodzi więc w moment, w którym konieczne staje się przejście od modelu wsparcia kryzysowego do modelu wymagającego większej samodzielności. To przejście nie będzie łatwe. Wymaga zarówno lepszych narzędzi aktywizacji zawodowej, jak i bardziej zdecydowanego egzekwowania zasady, że dostęp do wsparcia powinien iść w parze z próbą usamodzielnienia się. Bez tego napięcia społeczne i systemowe będą narastać, niezależnie od tego, jaką ścieżkę wybiorą sami zainteresowani.
*
W mojej ocenie, a odnoszę takie wrażenie od dawna, tzw. uchodźcy wojenni, nie chcą rezygnować z wygodnego życia, jakie zaproponowała im Irlandia, dając za darmo domy, opiekę zdrowotną i środki na utrzymanie.
Bogdan Feręc
Źr. The Irish Times
Photo by Anastasiia Krutota on Unsplash

