Moje dawki przypominające

Z ludźmi jest tak, że bronią się przed przyjmowaniem niektórych preparatów, bo nie rozumieją, jaki ma to wpływ i co może przynieść.

Wytłumaczę więc na swoim przykładzie, a procesu przyjmowania, rozpoczynać nie lubię, bo dawka pierwsza, u mnie, jak i u wielu innych, wywołuje czasami złe skojarzenia, ale kiedy ów Rubikon zostanie przekroczony, zachodzą procesy, które jako żywo same wywołują chęć do otrzymania dawek następnych.

W chwili przyjmowania dawki pierwszej ta, jakby odstręcza od siebie, dochodzi do niekontrolowanych skurczów miejsc przyjęcia dawki, a i wywoływane są czasami odruchy niepożądane, kojarzone niekiedy z przemożną chęcią pozbycia się dawki pierwszej, ale nowość dla ciała, staje się po jakimś czasie normalnością, więc wtedy organizm zaczyna domagać się dawek przypominających, czyli się uzależnia.

Druga dawka, standardowo o pojemności 50 mililitrów, nie może być jeszcze nazwana idealną, ale organizm wskazuje, że chyba, nie jest jednak tak źle, więc z lekkim wahaniem, ale dawka druga, implementowana jest łagodniej, z mniejszym oporem, co daje poczucie narastającej potrzeby obcowania z osobami, które takoż samo, dawki przyjmują.

Dawka trzecia, prawdziwie nazywana wzmacniającą, taką w zasadzie jest, a nie ogranicza się już do typowej dozy 50 ml, a zaczyna po brzegi wypełniać urządzenia do podawania preparatu, który czemuś jest nam bliższy i łakniemy dawek kolejnych.

Taki jest początek wdrażania dawek, bo kolejne, same wędrują, do spragnionego kolejnych, organizmu, a i można powiedzieć, że wywoływany jest proces narastania chęci przyjęcia kolejnych porcji, byle zaspokoić wywołaną pierwszymi dawkami ochotę, przyjęcia nowych doz.

Oczywiście wszystko ma swoją cenę, więc dawki podstawowe, jak i wzmacniające oraz uzupełniające, nazywane w świecie medycyny przypominającymi, mają swoje efekty uboczne, a te obawiają się zazwyczaj upośledzeniem narządu mowy, najczęściej także utracona zostaje typowa dla osób nieprzyjmujących dawek mobilność, a i proces utraty mocy działania preparatu, można nazwać efektem niepożądanym. U większości przyjmujących wiele dawek w krótkim czasie, powstaje również cały zespół następstw, co wiąże się bezpośrednio, z przyjętymi wcześniej dozami preparatu. Do najczęstszych objawów niepożądanych należy nadwrażliwość na światło, hałas, głównie głos ludzki damski, ale i dochodzi często do zjawiska przesuszenia miejsc przyjmowania dawek, ale i degradacji zmysłu smaku.

Reasumując, żaden z preparatów, nie jest całkiem bezpieczny, a przyjmowany w nadmiarze, nawet jeżeli jest kolejną dawką przypominającą, może mieć opłakane skutki i dopiero wewnętrzny system oczyszczania z toksyn, doprowadza nas do stanu poprzedniego, chociaż musi to trochę potrwać.

Bogdan Feręc

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Kiedy przepustki Cov
Studio 37 Dublin Rad
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська