Miska koniczyny za 350 euro

Gdyby ktoś z rządu przyszedł do mnie i zaoferował 350 €, to narwałbym im koniczyny za połowę tej kwoty, a i ładnie zapakował w szklany pojemnik zabezpieczony przed wstrząsami.

Nie przyszli, więc na ubiegłoroczną michę z narodowym symbolem Irlandii, wydano 350 €, a ta zapewne zwiędła sobie spokojnie w Gabinecie Owalnym Białego Domu. To nie wszystko, bo w tym roku też czekają nas podobne, a może nawet wyższe koszty, bo rząd od miesiąca zapowiada, że leci w świat, niestety nie na zawsze, aby promować kraj.

Eskapady będą natomiast sporo kosztować i tu też pewna złośliwość, gdyż nie leci ów rząd za swoje, bo swoich pieniędzy nie ma. Owszem, zgoda, działają w naszym interesie i twierdzą, że to misje gospodarcze. Z tym też mogę się zgodzić, chociaż jakoś efektów nie widać, ale tu też mogę być w błędzie, jednak nie mam takiego przekonania.

Zgodnie z ustawą o wolnym dostępie do informacji wiemy, że w ubiegłym roku na wyjazdy związane z Dniem Świętego Patryka, rząd wydał 267.000 €, a w ogólnej kwocie znalazły się loty pierwszej klasy i pięciogwiazdkowe hotele. Można uznać, że zaprezentować się trzeba i premier, jego zastępca oraz ministrowie, nie mogą mieszkać w podrzędnym hotelu lub B&B, ale niektórych wydatków można było chyba uniknąć.

Aby nie uchybić ścisłości, rząd ograniczył mocno wydatki na ten cel i w porównaniu do gabinetu Bertie Aherna, wydał połowę mniej z państwowej kasy. W 2007 roku rząd, na czele z Ahernem, za „Patrickowe” wyjazdy ministrów zapłacił 560.000 €.

Wracając jednak do sedna, w roku ubiegłym w świat wysłano prawie 50 ministrów i urzędników różnego szczebla, a ci odwiedzili ponad 40 krajów, i jak mówi się w informacjach prasowych, „by podjąć próby promocji irlandzkich interesów poza granicami kraju”.

Próby zamknęły się kwotą za przeloty w wysokości przekraczającej 190.000 €, a do tego doliczyć trzeba prezenty dla gospodarzy i słynną już miskę koniczyny dla prezydenta USA za 350 €.

Coroczne misje na Dzień Świętego Patryka, są też realizacją szerokiej rządowej strategii handlowo-gospodarczej, a w roku ubiegłym połączono ją ze staraniami o przyjęcie Republiki do niestałego członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ na lata 2021-2022.

W 2018 roku niczego zarzucić nie można tylko dwóm ministrom i są nimi szef resortu zdrowia Simon Harris, który walczył na polu krajowym z przeludnieniem w szpitalach, co skutkowało odwołaniem wizyty i brakiem efektów, bo potyczki przegranej. Minister transportu Shane Ross, który był w kraju, bo tu prowadził kampanię, podróżując po Irlandii.

Kontrowersyjne były wydatki premiera na wizytę w Stanach Zjednoczonych Ameryki, bo koszt podróży Leo Varadkara i siedmiu urzędników do USA, wyniósł 54.000 €, z czego panowie Varadkar i Murphy, kosztowali podatników po 5808 €, gdyż w obie strony podróżowali klasą biznes, chociaż nie lecieli razem. Członkowie tej delegacji wydali na podróż 32.281 €.

Zakwaterowanie delegacji kosztowało 8672 €, a premiera dodatkowe 916 €, co łączy się ze zwiększonymi środkami bezpieczeństwa.

Przejazdy na trasach do Austin, Dallas, Waszyngtonu i Nowego Jorku kosztowały irlandzkich polityków 10.899 €, a prezenty 1610 €.

Wicepremier Coveney wydał ogółem 27.520 €, z czego większość kosztów pochłonęła podróż do Chin, bo bilety dla delegacji kosztowały 20.521 €. Cena za hotel 4782 € za trzy noce, a 503 € wydano na wynajęcie samochodu. 483 € kosztowały bilety kolejowe, 124 € posiłki i 154 € prezenty.

Minister finansów Paschal Donohoe wydał 28.645 €, z czego na podróż to 22.817 € , bo do Argentyny droga daleka. 5580 € kosztowały noclegi, a kolejna faktura opiewała na 448.20 € i wystawiono ją za spinki do mankietów w stylu irlandzkim, wisiorki i bransoletki oraz siedem jedwabnych krawatów w stylu irlandzkim.

Minister sprawiedliwości Charlie Flanagan wydał na podróż do Australii 17.746 €, z czego 15.037 € przelot i 2618 na hotele. Minister jechał z lotniska taksówką, a wydał na to 63 €. Prezentów nie kupował.

Całkowity koszt podróży ministra budownictwa Eoghana Murphy do Korei i Japonii, któremu towarzyszyli dwaj urzędnicy, zamknął się kwotą 15.737 € i trwał 13 dni. Podróże to 10.882 €, 2306 € koszt zakwaterowania, 2107 € transport, 348 € prezenty i gdzieś rozpłynęło się 94 €, bo tę kwotę zakwalifikowano, jako wydatki nieokreślone.

To tylko główni ministrowie w rządzie Leo Varadkara, którzy promowali Irlandię w ubiegłym roku i kosztowali podatników 267.000 €. Obecnie delegacje mają uważać na koszty, jednak nie wydaje się, aby te zostały ograniczone, a to ze względu na droższe bilety lotnicze. Czy jednak te wydatki związane z promocją Irlandii są potrzebne? W kraj istnieją przecież instytucje, które także z pieniędzy podatników, robią to przez cały rok, więc „Patrickowe” wyjazdy ministrów, mogą przypominać wycieczki krajoznawcze.  

Bogdan Feręc

Źr: Gov.ie/Oireachtas

Znajdź nas:

Czy Varadkar nie wys
W TRAKCIE ROZBICIA G
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn