Minister zdrowia nie jest przygnębiony

Coraz częściej słychać wypowiedzi o złym prowadzeniu działań resortowych przez ministra zdrowia i kierowanym przez niego departamencie, a i z każdym dniem głośniejsze są wypowiedzi o rychłym wotum nieufności wobec Simona Harrisa, ale ten nie martwi się nim i jest przekonany, że jeżeli się pojawi, to będzie on dla opozycji przegrany.

Buta, jaka płynie teraz z kręgów rządowych, stała się więc dosyć widoczna, bo i minister budownictwa, wobec którego taki wniosek upadł podczas głosowania, w podobnych słowach wypowiadał się o braku zaufania dla niego, czyli nie łączył wniosku ze swoją pracą, a ta pozytywnych efektów raczej nie przynosi.

Odwołania Simona Harrisa chcą Partia Pracy, posłowie niezależni oraz Sinn Féin, ale nie jest wykluczone, że dołączą do wnioskodawców Zieloni i Socjaldemokraci, którym też przeszkadza i to od dawna, osoba nieudolnego, w ich przekonaniu, ministra.

Wniosek o odwołanie ministra zdrowia, nie pojawi się przed świętami Bożego Narodzenia, co wcześniej było dawane do zrozumienia, ale z całą pewnością można spodziewać się go w pierwszych tygodniach po Nowym Roku. Posłowie do pracy wracają po świątecznej przerwie w połowie stycznia, więc może być to nawet końcówka tego miesiąca, ale bardziej prawdopodobnym terminem jest początek lutego.

Ministrowi zdrowia zarzuca się nieumiejętne zarządzanie, brak działań na rzecz rozwiązania kryzysu łóżkowego i rosnące statystyki osób oczekujących na przyjęcie do specjalistów, a poza tym spadające zaufanie społeczne dla całej służby zdrowia, którą Harris kieruje.

Opozycja uważa, iż minister nie powinien dłużej zajmować obecnego stanowiska, albowiem wpływa to niekorzystnie na wizerunek kraju i zdrowie jego mieszkańców, co zawarto w uzasadnieniu spodziewanego wotum nieufności.

Minister Simon Harris powiedział jednak, że nie martwi się takim wnioskiem ani przedterminowymi wyborami, o ile do takich dojdzie za sprawą jego odwołania, a winą za nie obarcza wnioskodawców. Harris powiedział również, że to przedwyborcze sztuczki ugrupowań, które chcą zyskać na popularności i głoszą populistyczne hasła, próbując zdyskredytować jego osobę i rząd.

W tym twierdzeniu minister Harris może się trochę mylić, bo wystarczyłoby, żeby wsłuchał się w słowa tzw. ulicy, a okaże się, iż ta ma dokładnie takie samo zdanie, jak partie, które chcą odwołania szefa departamentu zdrowia.

Simon Harris wykazał się również dużą dozą wiary w siły swoje i popierającego go ugrupowania, a wynika to z wypowiedzi, iż czeka na wybory, by udowodnić, że Fine Gael ponownie będzie na politycznym piedestale.

Oj, ja nie byłbym tego taki pewien, Panie ministrze.

Bogdan Feręc

Źr: NewsTalk

Zamrożenie czynszó
Wybory już jutro
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish