Budowa dublińskiego MetroLink coraz wyraźniej pokazuje, że infrastruktura XXI wieku ma bardzo realną, materialną cenę, a nie tylko w betonie i tunelach, ale także w murach istniejących domów. Z ujawnionych informacji wynika, że państwo może wydać ponad 30 mln euro na wykup nieruchomości mieszkalnych kolidujących z trasą przyszłego metra, a to dopiero początek rachunku.
Prezes projektu MetroLink potwierdził, że w ramach porozumienia z mieszkańcami Dartmouth Square w południowym Dublinie spółka planuje zakup od 10 do 15 dużych, czerwonoceglanych domów w rejonie Ranelagh, bezpośrednio przylegających do planowanej stacji Charlemont. W zamian właściciele nieruchomości zobowiązali się do wycofania kontroli sądowej, która mogła opóźnić inwestycję nawet o dwa lata. Dyrektor programu MetroLink Seán Sweeney nie ukrywa, że była to decyzja czysto pragmatyczna. Jak podkreślił, potencjalne opóźnienia oznaczałyby koszty sięgające nawet 1 mld euro rocznie. Na tym tle wydatek rzędu kilkudziesięciu milionów euro jawi się jako mniejsze zło, a wręcz jako finansowo uzasadniona inwestycja.
Koszt wykupu domów nie jest jeszcze ostateczny, ponieważ państwo daje mieszkańcom możliwość skorzystania z tej opcji w ciągu najbliższych dwóch lat. Ostateczna kwota będzie zależała od liczby właścicieli, którzy zdecydują się sprzedać swoje nieruchomości. Jak przyznał Sweeney, „może ona łatwo przekroczyć 30 mln euro”. Każdy dom ma zostać niezależnie wyceniony, w sposób sprawiedliwy i przejrzysty.
Władze projektu podkreślają przy tym, że nie jest to strata dla państwa. Kupowane nieruchomości pozostaną aktywami o wysokiej wartości rynkowej, a po zakończeniu budowy, gdy w sąsiedztwie zacznie funkcjonować stacja metra, ich wartość może wręcz wzrosnąć. W dłuższej perspektywie domy mają zostać odsprzedane na wolnym rynku.
Sprawa Dartmouth Square może jednak stworzyć precedens. MetroLink potwierdził, że prowadzi już rozmowy z mieszkańcami kolejnego obszaru, czyli Dalcassian Downs w dzielnicy Glasnevin w północnym Dublinie. Tam również rozważany jest wykup domów na podobnych zasadach, o ile mieszkańcy spełnią określone kryteria dotyczące skali ingerencji w ich życie codzienne.
Sweeney przyznał, że rozgłos wokół porozumienia w Ranelagh może zachęcić kolejnych mieszkańców wzdłuż 19-kilometrowej trasy metra biegnącej od Charlemont do Swords, przez lotnisko w Dublinie, DCU i szpital Mater do domagania się wykupu swoich nieruchomości. Jednocześnie zaznaczył, że istnieje wyraźny „próg decyzyjny”, który musi zostać spełniony, zanim państwo podejmie takie rozmowy.
Główne prace budowlane mają ruszyć pod koniec 2027 roku, a pierwsze pociągi, według obecnych szacunków, pojawią się na torach w połowie lat trzydziestych XXI wieku. Koszty całego projektu są nadal aktualizowane, ale jedno jest już pewne, że zanim metro wjedzie pod Dublin, państwo zapłaci nie tylko za tunele i stacje, lecz także za spokój społeczny.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Fot. MetroLink

