Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Między młotem ceł a kowadłem. Irlandia wobec ryzyka handlowej zapaści

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Irlandia może wkrótce znaleźć się w samym środku konfliktu, którego formalnie nie wywołała, ale którego skutki może odczuć wyjątkowo dotkliwie. Narastające napięcia handlowe między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską, budzą coraz większy niepokój wśród eksporterów, rządu i rynków finansowych.

Irlandzkie Stowarzyszenie Eksporterów ostrzega wprost, że kraj ryzykuje, iż stanie się „stratą uboczną” w sporze, który wykracza daleko poza handel. Dyrektor generalny stowarzyszenia Simon McKeever przypomina brutalnie oczywisty fakt, który w tej sytuacji nabiera kluczowego znaczenia, czyli, że Irlandia jest częścią Unii Europejskiej.  To z kolei oznacza, że jeśli relacje handlowe UE–USA ponownie się załamią, Dublin nie będzie mógł liczyć na taryfową nietykalność.

Choć obecnie Irlandia nie jest bezpośrednio objęta nowymi sankcjami, sytuacja pozostaje krucha. Ubiegłoroczna umowa handlowa między UE a USA, wynegocjowana po miesiącach napięć przez Donalda Trumpa i przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen ograniczyła cła na towary z UE do poziomu 15 proc. Jej ewentualne zerwanie otworzyłoby drogę do nowych, nieprzewidywalnych obciążeń, a jak przyznał McKeever, „kto wie, jakie podatki Donald Trump nałożyłby na całą UE, łącznie z Irlandią”.

Skala potencjalnych konsekwencji nie umknęła irlandzkiemu rządowi. Wicepremier i minister finansów Simon Harris, przemawiając w Brukseli mówił o „potencjalnie ogromnym” wpływie obecnych wydarzeń. Podkreślił, że UE i Irlandia muszą „przygotować się na wszelkie ewentualności”, a jednocześnie apelował o spokój i wykorzystanie „krótkiego okna czasowego” na dialog do 1 lutego.

Harris nie pozostawił wątpliwości co do źródła kryzysu. Jak zaznaczył, to prezydent Trump podjął decyzję o zagrożeniu Europie dodatkowymi cłami, które mogą mieć „bardzo poważne skutki destabilizujące”, a efekt kaskadowy może być „bardzo, bardzo znaczący”. To język daleki od dyplomatycznej miękkości i wyraźny sygnał, że rząd w Dublinie przygotowuje się na trudny scenariusz.

Na razie Irlandia ma jeden ważny bufor. Dwa największe produkty eksportowe kraju, więc wyroby farmaceutyczne oraz układy scalone, nie są obecnie objęte cłami. Jednak w realiach eskalującego sporu politycznego nawet ta ochrona nie musi być trwała. Rynki finansowe już reagują nerwowo i europejskie giełdy zamknęły się spadkami, z wyraźnymi zniżkami we Frankfurcie i Paryżu oraz umiarkowanymi, ale zauważalnymi spadkami w Dublinie oraz Londynie.

Presja rośnie także na poziomie politycznym. Partie opozycyjne w Irlandii wzywają rząd i Unię Europejską do twardszej postawy. Sinn Féin domaga się rozważenia zawieszenia wzajemnych ceł o wartości 93 mld euro oraz wstrzymania ratyfikacji ubiegłorocznej umowy taryfowej. Socjaldemokraci i Partia Pracy podnoszą argument, że nie można ratyfikować porozumienia w sytuacji, gdy druga strona regularnie grozi jego zerwaniem.

W tle tej debaty pojawia się pytanie, czy handel może stać się narzędziem politycznego szantażu? Opozycja mówi wprost o „skandalicznych” groźbach i podkreśla, że suwerenność Grenlandii i Danii nie może być kartą przetargową w negocjacjach handlowych. To stanowisko, które rezonuje nie tylko w Dublinie, ale i w innych stolicach UE.

*

Dla Irlandii stawka jest szczególnie wysoka, bo jej gospodarka oparta na eksporcie, silnie powiązana z rynkiem amerykańskim, więc nie ma luksusu strategicznej obojętności. Nawet jeśli kraj nie znajdzie się na pierwszej linii celnego ognia, fala uderzeniowa może być wystarczająca, by osłabić wzrost, inwestycje i zaufanie rynków. W tej historii nie ma prostych rozwiązań ani szybkich zwycięstw. Jest za to ryzyko, że decyzje podejmowane daleko od Dublina przełożą się na realne koszty dla irlandzkiej gospodarki. I to ryzyko jest ciche, systemowe, politycznie niewygodne, a dziś staje się jednym z największych wyzwań dla państwa, które od lat budowało swoją pozycję na stabilności i przewidywalności.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Photo by Nathan Cima on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version