Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Masło tanieje, mleko spływa ceną w dół – irlandzka codzienność w rytmie małej wojny cenowej

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Ostatnie dni w irlandzkim handlu wyglądają trochę jak rodzinne zawody, bo kto pierwszy opuści ceny, ten zyska sympatię klientów. Zaczęło się niewinnie, więc Lidl postanowił zejść z ceną mleka i masła pod własną marką. Obniżyli cenowo standardowy dwulitrowy karton mleka do 2,25 euro, a masło Irish Creamery z 3,39 do 2,99 euro. Proste posunięcie, ale wystarczyło, by przewrócić stolik konkurentom.

Tesco nie zamierzało siedzieć z założonymi rękami i jak tylko zobaczyło ruch Lidla, natychmiast odbiło piłkę. Mleko spadło do tych samych 2,25 euro, masło do 2,99 euro, czyli dokładnie tyle, ile u rywala. Zrobili to szybko, wręcz zgrabnie – online od razu, a w sklepach następnego ranka. Do tego włączył się Musgrave, czyli właściciel SuperValu i Centry, a tu już poszły szerokie cięcia. Masła 454 g spadają z 3,39 do 2,99 euro, mniejsze kostki do 1,99 euro, a wszystkie dwulitrowe opakowania mleka lądują na poziomie 2,25 euro. Aldi też dorzucił swoje, bo przecież nie zostawi pola konkurencji, zwłaszcza że klienci potrafią pamiętać takie rzeczy bardziej niż imiona dalekich kuzynów.

Cała ta karuzela nie bierze się znikąd. Ceny produktów mlecznych na światowych rynkach stoją jak przyspawane od sierpnia zeszłego roku, a jednocześnie inflacja spożywcza dobija do 7%, więc każdy grosz mniej w sklepie brzmi jak muzyczka z nieba. Tyle że z tyłu głowy wszyscy mają jeden niepokojący refren, więc wojna na Bliskim Wschodzie może podbić ceny żywności nawet o 10%. Rodzinom grożą dodatkowe 700 euro rocznie wydatków, jak ostrzega Damian O’Reilly z TU Dublin.

Lidl w swoim stylu podkreśla, że ceny kształtuje globalny rynek, ale sieć „nie daje się pokonać ceną” i mimo obniżek dalej trzyma z irlandzkimi rolnikami, bo 100% mleka i masła ma pochodzić z lokalnych gospodarstw. W praktyce mamy jednak delikatną bitwę o każdy cent, taką małą wojenkę, która na co dzień objawia się tym, że za masło płacisz mniej niż jeszcze tydzień temu. Tyle że trudno oprzeć się wrażeniu, że to cisza przed kolejną burzą, a dzisiejsze promocje mogą być tylko chwilowym oddechem przed kolejnymi podwyżkami.

Na razie jednak masło jest tańsze, mleko też jest tańsze, a resztę zobaczymy, kiedy kurz po tej wojnie ma masło i mleko opadnie.

Bogdan Feręc

Źr. Independent

Photo by Sorin Gheorghita on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version