Maseczki są siedliskiem grzybów i bakterii

Jedno ze szwajcarskich laboratoriów, przeprowadziło testy jednorazowych maseczek, jakich należy używać , aby chronić się przed zarazą 2020 roku, czyli SARS-CoV-2.

Z badania wynika jednak, że o ile są one używane nieodpowiednio, mogą wyrządzić więcej szkody, niż będzie z nich pożytku. Analizie poddano 20 maseczek, jakie zebrano od osób, które w Zurychu dojeżdżają do pracy komunikacją miejską. Już ta mała próbka dała przerażające wyniki, bo laboratoria odkryły, że maseczki, są siedliskiem niezliczonych bakterii oraz grzybów.

Po przeanalizowaniu wszystkich wyników wyszło na jaw, że jedenaście z dwudziestu maseczek miało na sobie ponad 100 000 kolonii złożonych z różnych bakterii, a w trzech przypadkach, było ich ponad milion. Dla porównania przebadano również automaty do sprzedaży biletów, jakie można spotkać na szwajcarskich przystankach, a w tym przypadku okazało się, że kolonii bakteryjnych było od 3 do 69. Jakby tego było mało w laboratorium, ustalono, iż na czternastu maseczkach, znajdowały się gronkowce, które występują przede wszystkim na błonach śluzowych ludzi. W piętnastu przypadkach mikrobiolodzy odkryli pleśnie i drożdże.

Szwajcarski magazyn „K-Tipp”, zajmujący się zagadnieniami konsumenckimi, na którego zlecenie przeprowadzono badanie, poprosił też o komentarz w tej sprawie ekspertów ds. mikrobiologii, a ci orzekli, że wdychanie np. zarodników grzybów i pleśni, ale i innych bakterii, „może być przyczyną podrażnienia dróg oddechowych, a nawet wywoływać stany chorobowe”. Znacznie większych problemów mogą w takim przypadku spodziewać się osoby z osłabionym systemem immunologicznym, więc np. starsze, bo tu do wywołania różnego typu alergii, astmy, a nawet zapalenia oskrzeli, może dochodzić znacznie częściej.

W magazynie konsumenckim „K-Tipp” zawarto także stwierdzenie, że większość używanych maseczek, filtruje powietrze wyłącznie z większych cząsteczek zanieczyszczeń, a bakterie oraz znane nam od lat koronawirusy, z łatwością przedostają się przez szczeliny maski. Co ważne, na używanych przez nas maseczkach, bakterie i drobnoustroje, znajdują wręcz doskonałe środowisko bytowania, bo stale zaopatrywane są w ważną dla ich przetrwania wilgoć, a jednocześnie jest im tam ciepło, gdyż ogrzewamy je ciepłotą naszego ciała. W takich warunkach mogą się swobodnie namnażać i dokonywać inwazji na obiekty, które doprowadziły do ich rozwoju.

Specjaliści twierdzą, że większość bakterii, jakie można znaleźć na maseczkach „chroniących” nasze twarze, dostaje się tam, gdy ich dotykamy.

Eksperci ds. zdrowia podkreślają, że maseczki, aby w ogóle spełniały swoje zadanie, muszą być zmieniane zawsze, kiedy wyczujemy na nich zgromadzoną wilgoć. Niedopuszczalne jest natomiast, noszenie ich przez cały dzień, a wręcz karygodnym postępowaniem przez kilka tygodni. Dużym błędem jest noszenie maseczek w kieszeniach kurtek, płaszczy i spodni, bo i tam mamy sporo bakterii.

Bogdan Feręc

Źr: Szwajcarski magazyn konsumencki „K-Tipp”

Tekst źródłowy>>>

Polska-IE: Udostępnij...
Profesor Mirosław M
Covidowa strategia r
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish