Martin nie wie, o czym mówi

Fora internetowe, nie pozostawiły na premierze suchej nitki, kiedy ów, wezwał do noszenia masek, nawet tam, gdzie nie są one wymagane.

Słowa premiera Martina określano na wiele sposobów, ale wybijały się z tej internetowej połajanki słowa o obłudzie i „obłąkańczej obłudzie„, jaką ma stosować szef gabinetu. Dodawano również, że premier, nie jest prawdziwym premierem, więc nie ma raczej obowiązku słuchania jego słów, a szefem rządu został, jako samozwańczy taoiseach, nie zaś wybrany w wyborach.

Większość osób wyśmiewa się z wypowiedzi premiera Martina, mówiąc, że nie powinien się w tej kwestii w ogóle wypowiadać, a jednocześnie, pomysł uważa za oderwany od rzeczywistości.

Martinowi zarzuca się również, że nie ma wykształcenia medycznego, czyli nie powinie wypowiadać się w zakresie środków medycznych, a i jego kariera nauczyciela, skończyła się bardzo szybko, bo wciągnęła go polityka.

W wielu komentarzach pojawiało się też stwierdzenie, że premier, „nie ma pojęcia, o czym mówi„, a te wpisy uzyskiwały największą ilość polubień.

Internet mówi też, aby rząd, ostrożnie podchodził do pomysłów podnoszenia poziomu ograniczeń, bo teraz, może mieć do czynienia z buntem przeciwko obostrzeniom.

Bogdan Feręc

Źr: The Liberal

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська