Marcin Błażewicz i jego transmodernizm

5 kwietnia 2021 roku, w Poniedziałek Wielkanocny niespodziewanie odszedł Marcin Błażewicz, kompozytor, pedagog, intelektualista. Marcin Błażewicz należał do najwybitniejszych polskich twórców, jego dorobek jest bogaty i różnorodny, obejmuje głównie muzykę instrumentalną, symfoniczną (koncerty) i kameralną (zestawy perkusyjne), a także ilustracyjną do spektakli, filmów i słuchowisk radiowych.

Przez wiele lat pracował w Polskim Radiu jako kierownik Teatru Polskiego Radia, z czasem objął klasę kompozycji na ówczesnej Akademii Muzycznej.https://agencja-informacyjna.com/kultura/karolina-cicha-wybitna-multiinstrumentalistka/embed/#?secret=ZZ3OkzuK9P

Klasa ta cieszyła się ogromną popularnością wśród studentów, a kompozytor uznany był za Wielkiego Mistrza. Należał do coraz rzadziej spotykanych pedagogów, którzy zawsze uczniów wspierają, nigdy nie hamują ich twórczych porywów.

https://culture.pl/pl/tworca/marcin-blazewicz

Marcin Błażewicz rzemiosło kompozytorskie opanował do perfekcji.

Wszechstronnie posługiwał się instrumentacją, bezbłędnie czytał partytury. Na swoich podopiecznych działał inspirująco nie tylko w zakresie kompozycji; dbał o ich wszechstronny rozwój humanistyczny. Z jego klasy wyszło wielu twórców cieszących się obecnie powodzeniem, także poza granicami kraju, m. in. Dariusz Przybylski, Ignacy Zalewski, Marcin Jachim.

Marcin Błażewicz przez wiele lat zajmował stanowisko Dziekana Wydziału Kompozycji, Teorii i Dyrygentury Akademii Muzycznej, obecnego Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina.

Był autorem wielu nowych pomysłów, kształtował atmosferę intelektualną uczelni jako niespokojny duch siejący wokół siebie aurę zapału, twórczego zaangażowania i niezależnego geniuszu. Był indywidualistą i wielką osobowością. Marcin Błażewicz zawsze walczył o prawdę i najwyższy poziom rzemiosła kompozytorskiego. Nigdy nie brakowało mu energii i zapału do wspierania i stymulowania artystycznych projektów bliskich przyjaciół i dalszych znajomych.

https://culture.pl/pl/tworca/marcin-blazewicz

Marcin Błażewicz i jego transmodernizm

5 kwietnia 2021 roku, w Poniedziałek Wielkanocny niespodziewanie odszedł Marcin Błażewicz, kompozytor, pedagog, intelektualista. Marcin Błażewicz należał do najwybitniejszych polskich twórców, jego dorobek jest bogaty i różnorodny, obejmuje głównie muzykę instrumentalną, symfoniczną (koncerty) i kameralną (zestawy perkusyjne), a także ilustracyjną do spektakli, filmów i słuchowisk radiowych.

Przez wiele lat pracował w Polskim Radiu jako kierownik Teatru Polskiego Radia, z czasem objął klasę kompozycji na ówczesnej Akademii Muzycznej.https://agencja-informacyjna.com/kultura/karolina-cicha-wybitna-multiinstrumentalistka/embed/#?secret=ZZ3OkzuK9P

Klasa ta cieszyła się ogromną popularnością wśród studentów, a kompozytor uznany był za Wielkiego Mistrza. Należał do coraz rzadziej spotykanych pedagogów, którzy zawsze uczniów wspierają, nigdy nie hamują ich twórczych porywów.

https://culture.pl/pl/tworca/marcin-blazewicz

Marcin Błażewicz rzemiosło kompozytorskie opanował do perfekcji.

Wszechstronnie posługiwał się instrumentacją, bezbłędnie czytał partytury. Na swoich podopiecznych działał inspirująco nie tylko w zakresie kompozycji; dbał o ich wszechstronny rozwój humanistyczny. Z jego klasy wyszło wielu twórców cieszących się obecnie powodzeniem, także poza granicami kraju, m. in. Dariusz Przybylski, Ignacy Zalewski, Marcin Jachim.

Marcin Błażewicz przez wiele lat zajmował stanowisko Dziekana Wydziału Kompozycji, Teorii i Dyrygentury Akademii Muzycznej, obecnego Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina.

Był autorem wielu nowych pomysłów, kształtował atmosferę intelektualną uczelni jako niespokojny duch siejący wokół siebie aurę zapału, twórczego zaangażowania i niezależnego geniuszu. Był indywidualistą i wielką osobowością. Marcin Błażewicz zawsze walczył o prawdę i najwyższy poziom rzemiosła kompozytorskiego. Nigdy nie brakowało mu energii i zapału do wspierania i stymulowania artystycznych projektów bliskich przyjaciół i dalszych znajomych.

https://culture.pl/pl/tworca/marcin-blazewiczhttps://www.youtube.com/embed/Zz2O-v4-t2A?enablejsapi=1&autoplay=0&cc_load_policy=0&cc_lang_pref=&iv_load_policy=1&loop=0&modestbranding=0&rel=1&fs=1&playsinline=0&autohide=2&theme=dark&color=red&controls=1&https://agencja-informacyjna.com/kultura/nowa-ksiazka-grzegorza-mani-muzyka-w-prawie-autorskim/embed/#?secret=wkL5W7rQAE

W twórczości Marcin Błażewicz był wielką indywidualnością, konsekwentnie szedł własną drogą nie oglądając się na mody.

Pisał, jak sam mówił, nie dla specjalistów, lecz dla ludzi. Muzyka komponowana przez Marcina Błażewicza jest oryginalna i pod wieloma względami wyróżniająca się nie tylko doskonałym warsztatem, olśniewającą instrumentacją, nieskazitelną formą i pełnią wyrazu, ale nosi także indywidualny rys wyróżniający się wysokim poziomem, pomysłowością i siłą ekspresji.

Jak nikt umiał Marcin Błażewicz połączyć rozmaite postawy i style, często uważane za przeciwstawne.

Był niewątpliwym klasykiem w kształtowaniu formy i zarazem romantykiem nastroju, jego muzyka jest intelektualna w konstrukcji, a przy tym niezwykle zmysłowa w brzmieniu, łączy wyważone proporcje z potężną emocją i siłą oddziaływania.

W sposób szczególnie wyrazisty Marcin Błażewicz potrafił dozować, podtrzymywać i wzmagać emocję; ekspresja i siła jego muzyki zwykle wraz zbiegiem formy sukcesywnie się nasilało i mimo fragmentów spokojniejszych, lirycznych, nie opadałood początku do ostatniej nuty. bez reszty skupiając uwagę słuchacza. Można by sądzić, że wszystkie te cechy określają kompozytora jako postmodernistę, gdyby nie właśnie potęga wyrazu, która w postmodernizmie zazwyczaj zawodzi.

Marcin Błażewicz ukuł własny termin na określenie swego stylu: transmodernizm.

Pozwalał używać go także innym, gdyż wszystko, czego dokonał, było nastawione na dobro sztuki i jej adeptów, a nie na własna chwałę. To wspaniała postawa, która, być może, odchodzi wraz z Mistrzem w niebyt.

Marcin Błażewicz był intelektualistą nie tylko w sztuce. Studiował także filozofię i choć ostatecznie wybrał inną drogę, to jednak myśl zawsze stanowiła główne pole jego zainteresowań.

Bezustannie czytał, zawsze się go widywało z książką, orientował się znakomicie w wydawniczych nowościach, jego znajomość literatury pięknej walczyła o pierwszeństwo z obyciem w dziełach filozoficznych, naukowych i popularyzatorskich. Marcin Błażewicz zawsze miał coś do powiedzenia o nowych prądach w fizyce teoretycznej, o odkryciach w astronomii, genetyce czy medycynie. Ostatnimi laty czytywał głównie filozoficzną literaturę anglojęzyczną w oryginale i chętnie dzielił się swoimi wrażeniami z tymi, którzy mieli na czytanie mniej czasu. Umiał zapalić rozmówcę do wybranego problemu jak nikt inny, bo gdy cokolwiek relacjonował, nasycał temat osobistą ekspresją. Jedną z głównych dziedzin jego badań na własny rachunek stanowiła od najdawniejszych lat kultura i filozofia Indii; w tym zakresie opanował ogromny materiał, co odzwierciedla także jego muzyka.

Marcin Błażewicz był Człowiekiem dobrym i łagodnym, odznaczał się skromnością i rzadko spotykaną życzliwością.

Ciekaw twórczości innych, umiał ją zrozumieć i docenić. Nie znał zawiści. Dusza każdego towarzystwa, wśród najbliższych nieoceniony towarzysz w poszukiwaniu pomysłów. Miał w sobie wielką klasę, swadę i entuzjazm, który budził też w innych. A tak był sugestywny nie tylko w analizie zadańteoretycznych, ale także w działaniu, że budził wiarę, iż może odmienić świat. Dzisiaj, kiedy go już nie ma wśród nas, możemy tylko żywić nadzieję, że jego muzyka będzie dalej, trwale i efektywnie odmieniać świat i ludzi.

Marcin Błażewicz był, jak sam to określał, agnostykiem, ale w wielu rozmowach zgadzał się z poglądem, że energia ludzkiego ducha nie ginie, tylko gromadzi się tam… tam, gdzie powinna. Był agnostykiem i zarazem klasykiem na modlę antyczną, zatem na jego pożegnanie możnawypowiedzieć tylko jedną formułę: Niechaj wody Styksu i Lety będą Mu łagodne i przyjazne.

Krzysztof Lipka

Ważniejsze kompozycje Marcina Błażewicza:

Pensées na 3 grupy chóralne (1977), Apeiron na wiolonczelę solo (1977); Die Lichtung na 8 instrumentów dętych drewnianych (1978); Wariacje na fortepian (1978); Vieillesse na baryton i orkiestrę kameralną (1978-79); Nonet na instrumenty dęte blaszane i kotły (1979); Podróż do źródeł czasu, preludium na orkiestrę kameralną według Alejo Carpentiera (1979); Kwartet smyczkowy (1979-80); Feuerwerk na orkiestrę (1980);

Destin na alt, chór męski i wielką orkiestrę symfoniczną (1980-81); Już tylko tyle, pantomima na orkiestrę i zespół beatowy (1981); Brass quintet (1981); Kammerkonzert na 14 solistów-kameralistów (1981); Koncert na orkiestrę (1981-82); Eruptio na orkiestrę (1983); Lokomotywa na 4-głosowy chór dziecięcy a cappella do wiersza Juliana Tuwima Lokomotywa (1983); Misterium podróży, pantomima na orkiestrę (1984); Świat zmysłów na orkiestrę (1984); Thanatos na flet solo (1984-85); Flash na orkiestrę smyczkową (1984-85); Arista – omen śmierci na perkusję z użyciem środków elektronicznych (1986); Los caprichos. Koncert na gitarę i orkiestrę (1986-88); Et tua res agitur na perkusję, 2 trąbki i orkiestrę smyczkową (1987); Rosa z bosych stóp… na sopran, flet, obój, fagot i klawesyn amplifikowany (1987); Maya na organy solo (1987); Kotlety św. Franciszka, opera w 2 aktach do tekstu Stephena Themersona (1991); As na harfę i perkusję (1992); Okruchy światła na głos solo, chór męski i orkiestrę kameralną (1992-93); Symfonia [wersja I] na tenor i orkiestrę do wiersza Krzysztofa Lipki (1994-2000); Sansara na 15 instrumentów i live electronics (1995); Atlantyda naszych dni, oratorium radiowe (1995); Ineffabilis na perkusję (1997); Koncert fortepianowy (1997); Najciemniajsza Ciemność (The Darkest Dark), misterium wyzwolenia w 3 częściach na chór, orkiestrę i live electronic (1997-99); Konzertstück na instrumenty dęte blaszane i perkusję (1998); Kolbergfantasie na perkusję (1998); Kundalini na 6 perkusji i live electronic (1998-2000); Credo na chór mieszany a cappella (1999); Koncert marimbafonowy (1999); Koncert na flet i smyczki (1999); Can you hear it na akordeon i kwartet smyczkowy (2000-2001); Koncert na instrumenty dęte blaszne i orkiestrę (2002-2003); Bal w operze na aktorów, chór i orkiestrę (2003); Koziołek Matołek, oratorium dla dzieci na narratora, chór i orkiestrę (2004); Smutek i radość życia na sopran, 2 klarnety i 8 perkusji (2004); Symfonia [wersja II] na chór i orkiestrę (2004); Kwintet fortepianowy „… duch łąk, … duch pól” (2004); Koncert na marimbafon i orkiestrę nr 2 (2004-2005); Sahaj Manush na dwie perkusje (2005); Transition in memory Claudio Monteverdi na 8 żeńskich głosów wokalnych i klarnet basowy (2005); Koncert na skrzypce i smyczki (2006); Sonata na dwa fortepiany i dwie perkusje (2006); Ballada na dwa fortepiany i dwie perkusje (2006). Koncert na tubę i orekistrę (2006); Concerto for Trumpet and String Orchestra (2006-2008); Concerto rustico na marimbę i orkiestrę smyczkową (2007); Sonata na marimbę (2009); Koncert na fortepian i orkiestrę smyczkową (2010); Koncert na akordeon i orkiestrę smyczkową (2012); Kali-Yuga na głos, perkusję i orkiestrę symfoniczną (2014); Olga Bo, opera w 2 aktach do libretta Duśki Markowskiej (2014-2015); Koncert podwójny na skrzypce, akordeon i orkiestrę (2015-2016).

Agencja Informacyjna, Opinie

Polska-IE: Udostępnij
Wszyscy pełnoletni
Organizacja Narodów
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian