Łukasz Tygerski: Zdrowie psychiczne

Dużo się ostatnio mówi o zdrowiu psychicznym, bo wyniki depresji i samobójstw skaczą.

Kiedyś nikt tego nie liczył to i wyniki były niższe. Wpisywano w rubrykę, że przedawkowanie, czy podcięcie żył i temat zamknięty. Jak dali radę odratować to zamknęli w psychiatryku. Tam teoretycznie mieli naprawić taki egzemplarz, ale oczywiście wiemy, że lobotomia, czy terapia wstrząsowa to raczej to samo, co obozy do naprostowywania homoseksualistów.

No to teraz się o zdrowie psychiczne dba. Tak samo, jak i zdrowie fizyczne, ale liczba MacDonaldów nadal w normie, a ceny żarcia wegan po tyle samo. No, ale jak ktoś chce płacić za trawę tyle, co za kwiat paproci, to już jego sprawa.

I tu nie chodzi o „oddychaj głęboko i policz do dziesięciu”, bo to jak mówić kobiecie, że ma się uspokoić, gdy jest niespokojna.

Niektórym przeszkadza, że muszą siedzieć w domu. No zapewne tym, co siedzieli w obozach na Syberii, też przeszkadzało, że muszą tam siedzieć. Problem się zawsze znajdzie.

Innym przeszkadza to, że nie mają bliskości. Czyjejś. Bo normalnie, mogli sobie wpisać w kalendarz bliskość, dajmy na to, rodziny, a teraz nie mogą. I jest problem.

Ja nie mówię, że nie ma realnego zagrożenia w postaci depresji czy że należy bagatelizować poczucie wyalienowania, ale jak jesteś chińczykiem pracującym na plantacji ryżu, to nie możesz sobie pozwolić na myślenie o tym, jak ci niefajnie. Tylko w krajach rozwiniętych pojawia się problem dyskomfortu psychicznego.

Bo ludzie mają za dużo czasu, żeby myśleć… o bzdurach albo o tym, skąd wzięło się życie. Tymczasem w odległej galaktyce, ktoś inny musi zmierzyć się z opieką nad rodzicem z demencją i to jest dramat.

Ja nie bagatelizuję niczyich problemów. Niech każdy sobie wyolbrzymia, co chce, ale dopóki jedynym twoim problemem jest to, że nie możesz sobie zaplanować urlopu, to jednak radziłbym tę terapię wstrząsową.

Zawsze powtarzam każdemu to samo: masz dwie nogi, dwie ręce, jesteś relatywnie zdrowy, masz dach nad głową i co do garnka włożyć? To wszystko jest OK. To się oczywiście odzywają głosy paniki: czy będę mieć co do garnka włożyć za miesiąc? No możesz złapać covida za tydzień, a za dwa już być w szpitalu, także martw się tym, co jest teraz.

A teraz jest sprawa prosta: zajmij się. Nie wiem, czym. Układaj puzzle, zacznij rzeźbić w drewnie albo robić witraże z liści. Skąd ktokolwiek ma wiedzieć, co personalnie kogoś zajmuje? Poświęć czas dzieciom, zwierzakom domowym, czy niedomowym. Nie wiem, nakarm ptaki? Idź na spacer, spędź cały dzień, oglądając wszystkie sezony „Hendmaid’s Tale”. Im więcej się czymś zajmiesz, im bardziej się na czymś skupisz, tym mniej będziesz myśleć o bzdurach i się nimi przejmować.

Podstawa zdrowia psychicznego to zawsze zniwelowanie stresu, a nikt nam tego stresu nie wmusza, wkręcamy go sobie sami.

Porozmawiaj z rodziną, czy przyjaciółmi na Skype. Możesz im się wyżalić i jeśli razem uznacie, że nie dajesz sobie rady i nie masz odpowiedniego supportu to wtedy czas na telefon zaufania. I to jest proste, nie ma co panikować.

Ludzie robili sobie problemy przed pandemią i robią sobie teraz. Ten gatunek tak ma. Nic nie da się z tym zrobić, ale można się wspierać. Więc jeśli myślisz, że znasz kogoś, kto może nie ma tego wsparcia za wiele, odezwij się do niego, chociażby żeby tylko pogadać. To może dla kogoś dużo znaczyć.

Łukasz Tygerski

Polska-IE - © MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM
W 2021 roku będzie
Jak uniknąć ceł p
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian