Łukasz Tygerski: Spacer

Krótki tutorial jak się chodzi – tak dla przypomnienia, bo może niektórzy zapomnieli.

Obieramy kierunek, wybieramy stopę, z której startujemy, a potem dostawiamy drugą. To, co każdy praktykuje na co dzień, gdzie na tej pierwszej obranej stopie przenosimy ciężar, by wykonać kolejny krok bez dostawiania jednej stopy do drugiej, to się nazywa dwukrok. I to już jest wyższa szkoła jazdy.

Jeśli natomiast druga stopa, po dostawieniu, próbuje zniwelować to, co zrobiła pierwsza stopa, czyli się cofa, to tak naprawdę nie jest chodzenie, tylko stanie w miejscu.

Tak mniej więcej prezentują się przepychanki między prawicą a lewicą, a dokładnie między centroprawicą a centrolewicą. Zwłaszcza jeśli są różnice w obranym kierunku. Jednak obrazowanie 3D w tej sytuacji to już za skomplikowana konstrukcja.

Tak, do chodzenia jest potrzebna prawa i lewa noga. Bez obrazy dla tych, którzy mają tylko jedną nogę, bo wtedy jest to skakanie. Z protezą, czy o kuli, do chodzenia potrzebne obie strony.

Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się Twoja. Do tego sprowadza się ta cała polityczna przepychanka. Wolność kontra bezpieczeństwo. Ludzie chcą być wolni, by móc robić, co tylko zechcą. Ideologicznie wszystko jest ładnie pięknie, dopóki nie weźmiemy pod uwagę, że nikt nie jest duchem i nie może przelatywać przez innych, nie robiąc im krzywdy. A zatem każda interakcja może zakończyć się kolizją. Wtedy jest i poszkodowany i szkodzący (to są imiesłowy, jakby ktoś nie wiedział, mają to nawet w łacinie i starożytnej grece).

I tu zaczynają się schody. Bo każda taka kolizja powoduje kręgi na wodzie, przykrość, żal, złość w rodzinach i znajomych obu stron. A gdy nic nie jest w tej sprawie robione: niepokój społeczny, protesty, manifestacje, które niejednokrotnie wymykają się spod kontroli.

Potrzebny jest ktoś, kto zabroni tym, którzy wykorzystują swoją wolność, do powodowania kolizji, a potem jeszcze wymyślić metody karania. Natomiast poszkodowanym przydałoby się jakieś odszkodowanie, zadośćuczynienie i pomoc. Nie tylko medyczna. Teraz wiemy, że wiąże się z tym jeszcze trauma i inne syndromy.

Kiedyś ludzkość parła do przodu krokiem defiladowym. No dobra, nie cała, tylko wybrane narody przecierały szlaki maczetą. Teraz jest to niemożliwe. Bo jest ich za dużo i każdy ruch jest wykroczeniem przeciwko czyjejś wolności. Zwłaszcza teraz, kiedy tak łatwo wszystkich urazić.

Dlatego powinno być to bardziej, jak taniec, z wyczuciem, kiedy się wstrzymać, albo odbić w bok. Tu przydałaby się teraz ta konstrukcja 3D, ale niektórzy jeszcze nie zmienili butów z glanów na te do tańca, także raczej nic z tego nie wyjdzie.

Pozostaje tylko opracować dobry conflict resolution system.

Łukasz Tygerski

Polska-IE: Udostępnij
Chef Jakub – Writt
Dawno niespotykana s