Łukasz Tygerski: Niepodległość

Lepiej byłoby mówić o tym, kto jest podły, ale to nie jest obecnie poprawne politycznie i już niebawem zamiast „stop mowie nienawiści” będzie akcja „stop shamingowi”.

Ale wróćmy zatem do oryginalnego znaczenia. Podległy to nie ten, który został pokonany, tylko ten, który jest zależny. Czyli np. płód. Ów kończy dziewięć miesięcy i uzyskuje niepodległość. Od lennika (znaczy się lenniczki, bo teraz trzeba prawidłowo określać płeć, której nie jest para, tylko X) tudzież podnajemcy (podnajemki? podnajemniczki? podjamniczki?). Zdarza się też, że jakiś wcześniak wychyla się przed szereg i walczy o niepodległość… przed datą rozwiązania. No tak, bo kiedyś to się wtedy rozwiązywała zagadka, czy będzie chłopczyk, czy dziewczynka? No bo wtedy płcie były dwie.

Jest jeszcze tracenie niepodległości i jej odzyskiwanie. Jak w przypadku Polski. Z reguły, jak płód się narodzi, to się musi nieźle postarać, żeby znów go zamknęli. Albo mieć pecha. No i tu pojawia się ta cała „obca przemoc”, co zabiera. Z tym że takie kilkuletnie niepodległe, jeszcze nie umieją szabelką nic odbierać. Na to potrzeba kilkanaście lat, żeby w ogóle zacząć trenować. No to mieliśmy Polskę niepodległą po drugiej wojnie światowej, ale nie do końca. Potem mieliśmy już bardziej niepodległą po roku 1989. No i potem taka piętnastoletnia małolata stwierdza, że się zapisuje do klubu. Bo jej samotność doskwiera czy coś.

Ale są tacy, co mówią, że to nie tak, bo to historia dłuższa jest. Jak tracisz niepodległość, czyli jak to mówią, idziesz „do więźnia”, to się nic nie liczy. Ani żaden rejestr cię nie wykrywa, ani nie masz prawa głosu i wszystko, co się dzieje poza, ciebie omija. Może się dowiesz na widzeniu, czy z listów. Tym bardziej, jak to jest sto pięćdziesiąt lat. Jak człowiek idzie do więzienia na piętnaście, to po wyjściu, zamiast Nokii 3310, są już telefony z ekranem dotykowym. I z tym machaniem szabelką też może być różnie. Można wyjść z wprawy.

Każdy z nas odzyskał swoją niepodległość w szpitalu, ale jakoś mało kto za te szpitale oddaje życie, czy rzuca race na balkony tych, którzy mają śmiałość głosić odmienne poglądy w sprawie służby zdrowia. Tam było coś jeszcze o ojczyźnie. I tu znowu jest coś nie halo, bo na tej porodówce ojcowie to są raczej zbędni, chyba że robią za wsparcie moralne. To chyba powinna być matczyzna. Ale tu chyba jeszcze równouprawnienie nie doszło.

Weźmy to jednak tak na chłopski rozum. Pod-legły to taki co legł pod kimś. Czyli nie-pod-legły to taki, co nie leży pod kimś. Ale też nie jest nadległy. Leży obok. Jest równy. Jest równy innym niepodległym. Nie jest jakiś lepszy, czy wyjątkowy, czy naród wybrany. Jest po prostu jak każdy inny płód, który się narodził i jak każdy inny niewolnik, który uzyskał wolność.

Łukasz Tygerski

Polska-IE: Udostępnij