Łukasz Tygerski: Ja chcę…

Efekt wychowania “klient ma zawsze rację” właśnie wchodzi w nową fazę.

“Nać klient nać pann, klient dzisiaj wielkie szczęście” – tak było kiedyś w kabarecie Ani Mru Mru. No i tak można powiedzieć nas tresowano, że jak ja coś chcę to mogę to mieć. Oczywiście za pieniądze, jeśli je mam. Jeśli nie mam zawsze mogę wziąć pożyczkę albo kredyt. Albo ukraść. Opcji jest mnóstwo.

No to zaczęły się pojawiać sytuacje, że ktoś w restauracji prosił o to, czego nie było w menu. Albo zamawiał to z tym, ale bez tamtego. Powstawały memy o tym, że zamawianie kawy zajmuje niektórym więcej czasu, niż jej wypicie.

Ostatecznie rodzice przychodzili do nauczyciela i dyskutowali na temat tego, dlaczego ich dziecko dostało złą ocenę. Bo to albo zwykły błąd, albo przeoczenie, albo ten nauczyciel po prostu nie umie uczyć.

Rozpieszczenie trwało dalej… aż tu nagle mur. Nagle okazało się, że te wszystkie wolności mają zostać odebrane. Pomimo tego, że najpierw były prośby o własnowolne ograniczenie, większość wychodziła z założenia, że ‘niech inni się dostosują’. Okazało się, że tych innych było za mało.

W Chinach ogarnęli to w chwilę, wprowadzając totalitarny zakaz i tyle, było po sprawie w kwartał. Ale tam jest inna kultura, tam nie ma wolności…

No właśnie, ale czy jest to wolność? Jeśli ja użyję odpowiedniego języka, żeby kogoś urazić w twarz, to mogę się liczyć z tym, że dostanę w mordę. To jest zrozumiałe. Ale to, że jeśli ktoś odmówi szczepienia, to nie powinien liczyć na opiekę medyczną, jakoś już nie jest zrozumiałe. Bo ja chcę.

“ja chcę, żeby było, tak jak było”. “Ja chcę, żeby świat dostosował się do mnie, a nie ja do świata”. Bo taka była kultura ostatnich trzech dekad. Zachodnia kultura, zgapiona od imperium amerykańskiego, które obecnie wiedzie prym w gloryfikacji głupoty.

Ja chcę, żeby w końcu ktoś wziął za coś odpowiedzialność. Jeśli zajmujesz jakąkolwiek kolejkę za długo, to odwróć się za siebie i przeproś pozostałych, za to, że przez ciebie ich plany mają obsuwę. Może w ten sposób trafi do Ciebie, że nie jesteś samo. Jeśli uważasz, że twoje manifestowanie własnych decyzji jest na tyle ważne, to przeproś tych wszystkich, którzy zostali przez kogoś zarażeni, wbrew własnej woli.

Świat nie działa na zasadzie ‘ja chcę’. To się nazywa tak ładnie ‘indulgence’. Gdyby za każdym razem, kiedy klient wybrzydzał, pracownik odpowiadał mu ‘nie’ i odchodził, mielibyśmy społeczeństwo zupełnie inaczej wychowane. Gdyby za każdym razem kiedy rodzić przychodził z pretensją o złą ocenę dziecka, nauczyciel mówił ‘nie’ i odchodził, może dałoby to ludziom do myślenia.

Ale znając życie mielibyśmy po prostu, więcej durnych protestów i wszechobecną żądzę zemsty. W takich wartościach jest właśnie wychowywany człowiek wolny. Jak te dzieci, którym pozwala się rozładowywać frustrację za pomocą krzyku… kiedy tylko chcą. To prawie jak dzieci z rodzin socjalnych, które wychowywane są z wzorcem, że nic nie trzeba, bo ktoś zadba.

Tu na północy globu był protest antyszczepionkowców, a tam na południu został wykryty nowy wariant, który jest ponoć jeszcze bardziej zakaźny. I tak jak wcześniej w Ameryce Południowej, tak teraz w Afryce covid będzie mógł sobie mutować do woli, bo tam nie było potrzeby nikogo szczepić.

Już nawet nie będę wspominał o tym, że “Ja Europa nie chcę żadnych uchodźców… ale chętnie przyjmę dochody z rynku zbrojeniowego”. “Ja Europa myślę, że się zabezpieczę przed STD zakładając na siebie wielki kondom”. Ale wszyscy dobrze wiemy, że to tak nie działa…

Łukasz Tygerski

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Śniegu spadnie, że
Niekorzystna reklama
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська