Łukasz Tygerski: Głosowanie

Prawy do lewego, lewy do prawego – taniec ze związanymi sznurówkami.

Klaudia Jachira się dziwi i nie wie jak to się stało, że się przegłosowało.

W kultowym filmie “Chłopaki nie płaczą” był Landryna. Tam właśnie pojawia się paradoks kłamcy. Bo czy jak Mateusz powie, że rozda to rozda, czy da dziewięćdziesiąt pięć procent swoim a resztę rzuci tym, którzy akurat dobrze się sprawowali w tym roku (czyli oczywiście nie tym, których przedsiębiorstwa były na pauzie, bo jak oni się mieli sprawować, jak się nie sprawowali wcale).

Adrian (ale nie ten z przymrużeniem oka od rezurekcji) wygłosił zresztą, że będzie stawiał na kampanię promującą szczepienia. Swoją drogą to tak jakby próbować się przytulać z partią rządzącą na zasadzie ‘konfederaści to, to my to’. A nie da się ukryć, że antyszczepionkowcy to jednak coś w miarę nowego. Pisiaki nie chcą nowego. Znaczy mówią czasem, że chcą, ale to tak dla równowagi, żeby był pozór postępu.

Ale nie ma co się łudzić: jest tylko występ. Występ Zbyszka w obronie Tadeuszka. Występ w TVP posłanki tej partii, którą każdy nazywa Kolaborantem. Wreszcie wystąpienie z przysłowiowym szczęściem, czyli kto rano na maturę wstaje, temu Pan Bóg szczęście daje.

No i mamy sytuację, że obóz rządzący sobie myśli: w tej kwestii zagłosuje z nami lewa flanka, a w tej prawa.

Wolnelewo już pisze, że o taką lewicę walczyli, i że libkowa narracja się kończy. Wszystkie średnio progresywne i mocno prawoczynne media nie wiedzą za co się chwytać. Pięćset zgonów dziennie nadal jest, ale lockdownów naród nie chce, więc turyści już się wysypali.

Tymczasem w Indiach… no ale co to kogo obchodzi, przecież Polska to centrum Europy. Tak jak centrum obu Ameryk jest Meksyk. Tam też było średnio. W Egipcie była parada faraonów i znów jest lockdown.

Tymczasem w Polsce ważne jest głosowanie nad tarczą obronną. To mniej więcej tak, jakby płonęła Puszcza Białowieska a cała Polska była zainteresowana jakimś meczem piłki nożnej w trzeciej lidze.

Ja rozumiem, że jest desperacja, bo nie ma żadnej pomocy dla skutków ekonomicznych pandemii, ale należy się zastanowić jaki to ma sens tak w kółko zamykać i otwierać. Islandia miała prawie zero, otworzyła i teraz jej skoczyło, więc wrzuciła na czerwoną listę szesnascie krajów, gdzie wyniki są wysokie. Czasem się zastanawiam, czy ta ludzka krótkowzroczność nie skończy się po prostu crashdownem zamiast lockdownu.

Bo jeśli ludzie się martwią przemysłem hotelarskim, a nie martwi ich za co pochowają bliskich, czy czym zapłacą za leczenie, to jest tu coś serio nie tak z mentalnością. Ja nie twierdzę, że nagle wszystkich zetnie, ale Polska to nie Indie, gdzie ludzi się kremuje i następnego dnia wszystko wraca do normy. W Polsce się ma żałobę, tam się przeżywa to czasem miesiącami. A nie będzie na to czasu, kiedy znów ktoś zachoruje. Im więcej zarażonych, tym większe szanse na przeniesienie i kolejne ofiary. Tak to działa.

Mniej więcej jak polityka PiS. Im dłużej u władzy, tym więcej sfer zakażonych i więcej tragedii.

Łukasz Tygerski

Polska-IE: Udostępnij
Polish economy could
Koalicja może nie u
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian