Łukasz Tygerski: Departamenty śmierci

Zadajmy sobie jedno ważne pytanie: co stanie się w momencie, kiedy Ci, co mają być zaszczepieni i ci, co chcą być zaszczepieni, zostaną zaszczepieni?

Jakiś czas temu zostały opublikowane wyniki sondaży, z których wynikało, że tylko pięćdziesiąt jeden procent Amerykanów chce się nakłuć. Tam nie ma jak w Izraelu. Większość europejskich krajów, gdzie jest trochę bardziej liberalnie, niż konserwatywnie może mieć podobne wyniki.

W Irlandii Michael Martin ogłosił, że do końca czerwca będzie miał osiemdziesiąt procent populacji zaszczepione. Chyba się na tym lockdownie za dużo bajek Disneya na oglądał. Na myśl nasuwa się Ozzy Osbourne śpiewający “I’m a dreamer”.

No to już mamy ustalone, że będą kłuć. Cała wiosnę i lato. Tylko co potem? W końcu się ludzie do kłucia skończą. Już pomijam w ogóle los takich kłujących, bo to jest jednak nie lada przedsięwzięcie tak dzień w dzień nakłuwać przez x miesięcy.

Nadal nie wiemy na jak długo będzie ta szczepionka starczać. Przeciwciała nie będą sobie siedzieć w organizmie miesiącami i czekać: zadzwoni czy nie zadzwoni, obiecał ze zadzwoni…

No ale dajmy na to na rok będzie można po zaszczepieniu, ze specjalnym paszportem, robić to co się robiło przed pandemią. Na lotnisku, na wejściu do klubu, kina, teatru, muzeum; podczas imprez masowych i koncertów.

Normalnie był paszport odnawialny co dziesięć lat. W Polsce prawo jazdy było bezterminowe, ale gdzie indziej podobnie, co dekadę. Wszelkiego rodzaju licencje odnawialne są co trzy, cztery, pięć lat. No z tym specjalnym paszportem raczej tak nie będzie.

Już pomijam fakt, że są miejsca, gdzie nawet nie ma planu, żeby ogarnąć szczepienia części populacji. Weźmy taką Brazylię, czy Indie.

No to będą mieli wpisanych w rejestr tych, którzy muszą lub chcą podróżować czy imprezować. Pytanie zaczyna się nasuwać: co z resztą? Wszystkimi antymaseczkowcami, antyszczepionkowcami, rebeliantami, tymi co chcą ‘make the world great again’. Przecież nie mogą sobie tak normalnie chodzić i rozpylać covida. Domniemanie.

W liberalnych krajach nie można ich zmusić. Tym bardziej siłą. Zapewne pojawią się kampanie, w których będzie się próbowało przekonać, namówić i przekupić (coś jak: damy wam 500+, głosujcie na PiS). Reszta będzie uziemiona, ale nadal podatna na transmisję i zarażenie. Kraje, w których stosunek pozostanie 40 do 60 raczej pozostaną na ‘No travel list’.

Problemem będzie jednak władza, jaką będą mieli ci, którzy będą decydować o takich kwestiach. “Nie szczepisz się, nie lecisz”. “Nie szczepisz się, nie pracujesz”. “Nie szczepisz się, nie żyjesz… w społeczeństwie zaszczepionych”. W momencie, w którym pojawią się opłaty za odnawianie szczepionek, pojawi się ponownie podział klasowy, a to oznacza, że będą tacy, którzy znajdą sposób, by wykorzystać tych, których nie będzie stać na odnowienie szczepienia. Obym się mylił, bo wygląda to jak życie na Marsie.

Łukasz Tygerski

Polska-IE - © MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian